12 kwietnia 2021

Pstrokacizna

Owiec nie strzygłam, wełny nie farbowałam (zakupiłam w www.hobbycentrum.pl), ale ją uprzędłam i z gotowej nici zrobiłam chustkę. Jestem zdania, że ręczne farbowanie wełny, czesanki czy gotowej nici, jest sztuką samą w sobie, a wyroby z takich artystycznych farbowanej tylko odbierają im urodę. 


















7 komentarzy:

  1. Piękne kolorki. Widzę, że Pani potrafi prząść. Ja niestety nie potrafię, a za miesiąc będę miała do przerobienia runo z trzech alpak. Szukam kogoś kto zamieni moje runo w cudną wełenkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pomogę, nie lubię przędzenia za bardzo, mam ponad stuletni kołowrotek, na którym przędzenie bardzo obciąża kręgosłup, przędę może 400-500g na rok. Powodzenia w szukaniu, najlepiej rzucić hasło na grupie na FB, Klub Prządki.

      Usuń
  2. Wiesz co, w tym preclu z pierwszego zdjęcia te kolory mnie nie porywają,natomiast Twoje uprzędzenie i gotowa chusta są tak piękne, że nawet nie wiem, jak wyrazić swój zachwyt. Mogę się gapić na tę chustę bez końca!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się bardziej podoba na chuście niż na tym pierwszym zdjęciu. Uważam ze wyszła cudna chusta , taka energetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolory są po prostu magiczne

    OdpowiedzUsuń