Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpety. Pokaż wszystkie posty

4 maja 2025

Długi weekend

 Mijają cztery dni tak zwanej majówki. Było ciężko, sprzątałam, ale też troszkę czasu poświęciłam hobby, bo już minęły te czasy, kiedy mogłam 8 godzin bez ustanku sprzątać. Nie jestem maniaczką, lubię mieć czysto, ale przy tej powierzchni (jakieś 200 metrów powierzchni użytkowej i kolejne dwie setki, gdzie nawet się nie rozglądam) nie jestem w stanie się temu oddać bez reszty. 
Mieszkanie na wsi nie zapewnia mi też komfortu, który sobie wyobrażają ci, którzy na wsi nie mieszkają. Nawet nie ma warunków posiedzieć przed domem. Tego tematu szkoda rozwijać... 

Dziś skończyłam dwie robótki. 
1. Zwykłe skarpetki powstały z budżetowej włóczki Boho. 



2. włóczki skarpetkowe są piękne, panuje w świecie dziewiarskim przekonanie, że nadają się do dziergania wszelkiego rodzaju rzeczy, jest w tym jakaś prawda, ale nie zawsze ich farbowanie ładnie wygląda w udziergu nie będącym skarpetkami; na druty nałożyłam włóczkę, która jest farbowana w pasku, kolory są szalenie niepasujące do siebie, zrobiłam ukośnik i jest brzydki- skarpetki byłyby ładniejsze. 



 



15 kwietnia 2025

Fiesta

 Drops Garnstudio wypuścił włóczkę na skarpetki, a włóczka nazywa się Fiesta i występuje w wielu kolorach. Nie miałam w planach z niej dziergać, ale Koleżanka bardzo ją zachwalała, więc zakupiłam kilka moteczków. Dzięki podróżowaniu przez wiele godzin udało mi się ogarnąć dwie pary. To dla mnie święto, bo dawno nie dziergałam w tym tempie i to skarpetek, do których dziergania ostatnio nie mam weny. 

Włóczka jest gruba, gdybym dziergała z niej czapkę, to użyłabym drutów 4mm, ale na skarpetki użyłam 3 i 3,25, bo 3 okazały się za cienkie. 



Ostatnio bawię się grafikami przy użyciu AI i poprosiłam, by GPT ozdobił mi zdjęcie. Powstało takie ładne :-) 








18 marca 2024

Błękitu mi trzeba

 

Na błękit nad głową trudno się czeka, przez ostatnie lata od jesieni do lata panuje szarość, już nie ma tych słonecznych, mroźnych zim z krystalicznym powietrzem i nieskażoną niebieskością nieboskłonu. Trudno. Całkiem nieźle w ramach koloroterapii sprawują się udziergi, jeśli, oczywiście, dobierze się odpowiednia włóczkę, nie szarą ;-)

Tak zrobiłam tym razem. Wymęczyłam parę skarpetek z Trekkinga XXL Zitrona, ze starych zakupów, a ozdobiłam jest wzorkiem będących luźna interpretacja ryżu, przerabianego 1*4. Mnie się podoba. 



Dla Koleżanki zaś zrobiłam szaliczek ze wzoru Soft Sunday, włoczka ma niezapominajkowy kolor, przeszukałam chyba wszystkie sklepy, by ja znaleźć. Polecam te nić, jest chłodna w dotyku, lejąca, elegancka. To Balance od Zitrona, jest do zakupienia w sklepie e-dziewiarka i dostępna w wielu kolorach. 








8 stycznia 2024

Owocny początek stycznia

Stałam się jakoś niechcący youtuberką, czy jak to tam się nazywa, nagrałam już dwa filmy, a w drugim powiedziałam o rachunku sumienia i liście rozpoczętych robótek, porzuconych na różnych etapach powstawania. Najstarsza ma 21 lat..... ;-)
Aby się zanadto nie zamartwiać takimi zaległościami można zrobić dwie rzeczy: wszystko spruć albo dokończyć. I za dokończanie się ostro wzięłam. 
Tak oto jest chustka z jakiegoś przedpotopowego akrylu rodem z Niemiec, a zawsze robili świetne włóczki. Zakupiłam kilka motków w czasach, gdy zaczynało się allegro, dawno temu wydziergałam sweter i z reszty uplotłam chustkę. Prosta forma, różowe kolory, ciepła, puchata i bardzo dziewczęca wyszła ta chusta :-) 


Skarpetki ponad pół roku nabierały mocy prawnej, w końcu udało się je dziś zakończyć. Są szczególne, bo włóczkę specjalnie do nich zafarbowałam, a na zestaw kolorów sama nigdy nie wpadłabym, a jednak fiolet i turkus do siebie pasują. 








24 stycznia 2023

Skarpetkowo

Przez kilka ostatnich lat dziergałam dużo skarpetek. Natchnienie mnie jednak opuściło. Może i dobrze, będę mieć więcej czasu na dzianie innych pożytecznych rzeczy.  

Te żółtki z włóczki od firmy Opal robiłam w ramach rozświetlania szarości pogody. Te kolorki bardzo pomagają poprawić humor. 


Włóczkę, z której wydziergałam poniższą parę, zakupiłam na dorocznej imprezie dziewiarskiej, na Drutozlocie w Toruniu, na stoisku Królowej Owcy. Bardzo gustowny jest ten zestaw kolorów. 


Te pomarańczowe skarpetki o nazwie Garden Rows Socks powstały w ramach testu dla bardzo kreatywnej Haxann. Wymyśliła zupełnie nową metodę wyrabiania pięty, polecam :-) 


 

17 czerwca 2022

Kolekcja się powiększa

W tym roku nie szaleje z dzierganiem skarpetek, ot jedna para miesięcznie wystarczy, by nie zapomnieć przepisu. Już nie raz pisałam, że włóczki firmy Opal maja piękne zestawy kolorów, te dwie pracy to potwierdzają. 



Na tym zdjęciu prezentują się trzy pary malusich skarpetek wydzierganych dla Zosi, która już za momencik będzie ich potrzebowała. Żeby pokazać ich rozmiar, porównałam je do mojej skarpetki i blokera. Całkiem przyjemnie się dziergało te miniaturki.



 

16 maja 2022

Skarpetkowo

 W tym roku dziergam nie tylko chusty, powstały też skarpetki, ale nie szaleję z nimi tak jak w ubiegłych latach. Powstało ich dopiero siedem par i jakoś na następne nie mam ochoty. 

Oto prezentuję trzy pierwsze pary, same pasiaki, bo, niestetyż, włóczki skarpetkowe najczęściej są tak właśnie wybarwiane.....: 



włóczka Lazy Lion ↑


wełna z Action ↑


wełna Urth Uneek Sock ↑






30 grudnia 2021

Robótkowe podsumowanie roku 2021

Co roku umieszczam tutaj taki post podsumowujące dokonania w ramach mojego hobby. Tym hobby jest dzierganie drutami i szydełkiem. Inne rodzaje rękodzieła nie są moimi ulubionymi. Czasem przędę, ale mało, zbyt mało. Szycie przyprawia mnie o ból głowy, ale szyję, bo to praktyczne i pożyteczne. Raz do roku mam zryw farbowania wełny.
Sprawy się miały następująco i zrobiłam:

skarpetek par 28

serwetki szydełkiem - 28 (tak naprawdę dużo więcej, bo dziesiątek kilkurzędowych maluchów nie liczę) 

chusty  - 14 

czapki - 3

sweter - 1

siatki - 6

Uszyłam cztery sukienki i trzy bluzy dresowe. O innych sprawach nie warto wspominać ;-) 

Z pewnością za mało blogowałam, za mało przędłam, za mało szyłam..... A w planach mam się wziąć za dokończenie zapomnianych robótek, z których najważniejsza jest czekający od dwóch lat na zszycie koc z szydełkowych kwadratów.....

A na koniec pokażę kilka robótek, które zakończyłam, a których wczesniej nie ujawniałam:







 

23 października 2021

Paseczkowo

 Dziergam skarpetki, bo podobają mi się włóczki skarpetkowe. Szczerze podziwiam projektantów tychże, bo dla mnie dobór kolorów to jedna z najtrudniejszych spraw. Czasem jednak czuję się zawiedziona, że te cudne kolory układają się w paski, niestety, jakby nie dało się tak zabarwić włóczki, by wychodziły inne wzory. 

Bywa, że ta paseczkowość jest tak ładna, że mnie nie drażni. Tak było, gdy dziergałam z włóczki Crazy Lion , niby pasiaki mi wyszły, ale jakieś takie..... urodziwe :-) 


We Włóczykijkach znalazłam włóczkę o nazwie Happy Feet, musiałam zatem spróbować, jakie to szczęście mnie spotka, gdy będę mieć takie skarpetki. Jeszcze ich nie nosiłam, ale ich dzierganie było naprawdę przyjemne, bo żółte paseczki bardzo mi rozjaśniały rzeczywistość. 




10 sierpnia 2021

Testy skarpetek

Na głęboką wodę testów rzuciłam się nie tylko z chustami, ale też ze skarpetkami. Zgłosiłam się do testu u Kalurah i spośród dziesiątek chętnych zostałam wybrana, to dla mnie był wielki komplement :-) Dzięki dzierganiu tej pary nauczyłam się nowego rodzaju rzędów skróconych, które od razu wykorzystałam w dzierganiu kolejnej pary. Skarpetki nazywają się Cloudbusting i bardzo mi się podobają. 




Kolejny test skarpetek znów rozszerzył moje skarpetkowe horyzonty o nowe techniki dziergania pięty. Zupełnie nowatorskie podejście do pięty bardzo mnie zaskoczyło, ale też uczyniło dzierganie ciekawym. Dodatkowo ciekawym elementem ozdobnym jest skromny, ale uroczy wzór strukturalny. I to naprawdę mi się podoba, bo ostatnio autorki wzór prześcigają się w wymyślaniu ozdobników, a wystarczy naprawdę niewiele, by nie było nudno. Skarpetki nazywają się Garter Rib Bliss Socks i moja wersja całkiem dobrze mi wyszła :-) 















27 maja 2021

Wymyśliłam

 Zdradziłam niejednokrotnie ten mój sekret, że nie jestem kreatywna. Żeby cos stworzyć, musze mieć dużo inspiracji. Internet, a w szczególności Instagram i Etsy są doskonałym źródłem natchnienia. Udałi mi się coś, i jestem zadowolona z efektu i nawet siebie ;-)

Podczas ubiegłego lata farbowałam wełnę raz jedyny, wtedy wyszedł mi taki róż delikatnie nakrapiany, prawie niewidocznie, fioletem i granatem. 



Zimą mnie naszło, by wydziergać z tej wełny skarpetki, pomyślałam, zestawiłam ze sobą kilka znanych wzorów(oczko angielskie, fałszywy warkoczyk i udziwniony ażur) i wyszło tak: 



A gdy je wystawiłam gdzieś do prezentacji na facebooku, to wzór się spodobał, miałam pytania o schemat, a zamiast męczyć się z rysowaniem tego na komputerze, zrobiłam film o tym, jak wydziergać ten panelowy wzór. Zapraszam, może się przyda i Wam? 















6 marca 2021

Powrót

 Praca zdalna nie jest tożsama ze spaniem do dziewiątej, piciem kawy z jednoczesnym dzierganiem i słuchaniem ulubionej muzyki, to często bezustanna kołomyja pomiędzy komputerem a telefonem....  Robótki poszły w odstawkę, ważniejszy jest sen i inne sprawy. Niemniej jednak jeśli nie klikam w klawiaturę, muszę czymś zając ręce, więc coś tam powstało. Minęły już dwa miesiące tego roku, nie realizuję robótkowych planów, raczej z doskoku dłubię pomału nowe rzeczy..... 
Zdecydowała się pokazać skarpetki z tegorocznego urobku. Jestem z nich zadowolona:

















16 grudnia 2020

Stone Harbor

 Taką nazwę nosi wzór skarpet, który wykorzystałam do nowego projektu. Z oryginału zaczerpnęłam jedynie ażur, resztę zrobiłam po swojemu. Bardzo mi się podoba ta włóczka firmy Opal, długo czekała na swoją kolej.  Kolejna para wpadła do szuflady ze składzikiem skarpetek w ramach instagramowej zabawy #boxofsocks2020. 








17 listopada 2020

Minimum

Maksimum czasu zabiera mi praca z domu, niestety, przy tej formie realizacji zadań ciągle jestem w pracy :( A trzeba znaleźć czas na rzeczy najważniejsze i ważne, a do tego wcisnąć gdzieś czas wolny i wypełnić go hobby. Zaś sen to dla mnie sprawa nienaruszalna, choćbym miała najpiękniejszy wzór do wydziergania, najciekawszy film do skończenia i najlepszą książkę do doczytania, zostawiam to wszystko i odpoczywam. Skoro więc hobby zeszło na ostatni plan, to niewiele mam do pokazania. Zrobiłam w międzyczasie skarpetki i małą serwetkę Oto one:







7 listopada 2020

Jak w piosence

 Zespół 2+1 znany jest głównie z piosenki "Chodź, pomaluj mój świat", a moja ulubiona to "Requiem dla samej siebie", polecam. Jednakże to właśnie słowa tej pierwszej pieśni przypomniały mi się, gdy zasiadłam do pisania tego postu. "Na żółto i na niebiesko ...." Zatem jest i żółto i niebiesko i jeszcze różowo, i jeszcze zielono, radośnie o optymistycznie, prawdziwa chromoterapia. 







Włóczki firmy Opal zapewniają piękne doznania kolorystyczne. A dzierganie z nich to radość nie tylko z dziergania, ale też ta pochodząca z tych kolorów. 



15 października 2020

Skarpetkowo

 

 Jeszcze we wrześniu wydziergałam dwie pary skarpet, czerwone testowałam, a paseczkowe powstały, bo ta włóczka jest taka ładna ;-)

Śliczne wzorki na czerwonym tweedzie Trekking Zitrona zostały zrobione według wzoru Lady Grasshopper według pomysłu Renaty. Dziergało się wyjątkowo przyjemnie, a dodatkowo kolor pobudzał mnie do działania.

 



Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nosić żółte ubrania, ale jako element zdobniczo-rozświetlający ten kolor doskonale się sprawdza. I właśnie dla żółtego zrobiłam sobie te skarpetki. Wzór jest mój, tradycyjny, wypracowany na wielu parach, według moim obliczeń jest to 172 para skarpet w moim dorobku.