7 września 2020

Poległam

Przyznaję, że w pewnym momencie doznałam pewnego przesytu w dzierganiu skarpetek. Dobrym odpoczynkiem miało być testowanie szala dla Reni. Zadania się podjęłam i ochoczo do niego zabrałam, wzór oparty jest o znany kształt strzałki, już kiedyś robiłam, więc cóż mogło być łatwiejszego.
Wzór nazywa się Feeria Shawl, sama nazwa zobowiązuje, powinno być kolorowo i gustownie. Najpierw źle dobrałam kolory, chciałam coś w niebieskościach i zieleniach, wszystko się zlało, nie było widać paseczków, zaliczyłam więc pierwsze prucie i znów szukanie włóczek. Za drugim razem szło dobrze, liczyłam rzędy i oczka, a w połowie szala, po konsultacjach z innymi testującymi okazało się, że zgubiłam ze 30 rzędów..... drugie prucie. Gdy już zbliżałam się do końca, to znów wyszła moja pomyłka, tyle że zupełnie nie wiedziałam, gdzie ją popełniłam, brakło mi oczek na dokończenie ostatniej partii paseczków , nie wspominając o ostatnim jedno korowym wykończeniu....... I tu porzuciłam dzierganie według wzoru, który testowałam ! i zaczęła się wielka kombinacja zakończona sukcesem, szal wygląda jak powinien, a reszta? Nieważne ;-)

Nie sądziłam, że zwykła strzałka mnie tak wymęczy.....
Strzałkę wymyśliła Martina Behm, a teraz ten wzór ma własne życie, każda wersja jest inna i piękna :-)





31 sierpnia 2020

Testy skarpetek

Naprawdę czuję się zaszczycona, gdy mogę brać udział w kolejnych testach. Renia Comfortzoneknits znów uwzględniła mnie w swoim projekcie, robiłam skarpetki o wdzięcznej nazwie Ollala Socks. Po poprzednich perypetiach z niewidocznym wzorem zakupiłam szarą włóczkę Trekking XXL, wreszcie widać wszystko, nad czym tak ciężko pracowałam. Wzór jest misterny, ale wart włożonej pracy i uwagi :-)




Do kolejnego testu zgłosiłam się na amerykańskiej grupie skarpetkowej na Facebooku i robiłam skarpetki według wzoru Nicole . Ten model niby jest prosty, ale ma ciekawy wzór strukturalny i wreszcie udało mi się zrobić pietę w innym kolorze niż reszta skarpetki. Mnie się podobają.




28 sierpnia 2020

Wyszywanki

Czas wiosennej izolacji unieruchomił mnie w domu, a kontakt z ludźmi przez internet miał swoje plusy, można było porozmawiać o sprawach, na które na pewno nie byłoby miejsca w normalnym trybie wzajemnego funkcjonowania. I z takich właśnie rozmów zrodził się pomysł odkopania zasobów kanwy, mulin i wzorów. Przed wieloma laty zakupiłam gazetkę "Hafty polskie" dla dwóch wzorów, wiosną zaś złapałam natchnienie na ich zrobienie. Oto efekt :-) jestem zadowolona z oderwania się od drutów i szydełka. Wzory koronki można zakupić na Coricamo. Wyszywałam cieniowaną muliną DMC . Jestem bardzo zadowolona z efektu.





23 sierpnia 2020

Tło to 3/4 sukcesu

Internet, a zwłaszcza Instagram, nauczył mnie, że nawet gdy się pokazuje rękodzieło, to nie jest ważna jakość , ilość włożonej pracy, talent, a liczy się jedynie zdjęcie.  Piękne tło, cienie, kolory, kompozycja, czasem zdjęcia są przedobrzone w różnych programach, podrasowane tak, że przestają odzwierciedlać rzeczywistość, ale się podobają. Nie jestem artystką, nie używam programów do upiększania, nie znam się na kompozycji, a o tym, co potrafię w dziedzinie robótek, wiem tylko ja, bo zdjęcia tego nigdy nie oddają, moje zdjęcia. Niemniej jednak warto się czasem wysilić i wyjść poza własne standardy i przyzwyczajenia.
Od 14 lat mieszkam na prawdziwej, rolniczej wsi, a do tej pory nie udało mi się należycie wykorzystać krajobrazów zza stodoły. Napatrzyłam się jednak na piękne zdjęcia sweterków w zbożu i także chciałam takie mieć. Zdążyłam w ostatniej chwili, gdyż po sesji mąż wsiadł na kombajn i zboże przerobił na ziarno. Nie zdeptałam cudzej pracy, a właściciel pola mi dzielnie asystował i udzielił mojemu "zbożowaniu" pełnej aprobaty :-)  Dla tych zdjęć wytrzymałam w wełnie przy 30 stopniach ciepła w pełnym słońcu ;-)
Różowy sweter zrobiłam z włoczki Jeans Plus Yarn Art, robiło się szybko i przyjemnie na drutach 5,5, jeszcze zrobię coś z tej włóczki.



Ten sweter jest dziergany z 4 nitek , wszystkie sa czystą wełną, dwie nitki to włoski tweed, a dwie to litewska Midara Haapsalu. Ze swetra jestem umiarkowanie zadowolona, mógł mieć niższą pachę i szersze rękawy.... ciągle popełniam ten sam błąd. Jednak kolor przykrywa wszystkie niedociśnięcia.



21 sierpnia 2020

Summer dew

Miałam znów możliwość  testować wzór skarpet zaprojektowanych przez Renię ComfortZoneKnits. Wzór prosty, ale pełen niuansów, delikatnych wzorów i do tego z piętą dzierganą od palców, ale wyglądająca jak tradycyjna. Znów się czegoś nauczyłam, bo nigdy wcześniej takiej pięty nie wyrabiałam. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że fatalnie dobrałam do tego modelu włóczkę. Kolor zielony leśny, lekko cieniowany, jest piękny, ale nic na nim nie widać..... Ech, a tak się starałam.....



Na pocieszenie zrobiłam szybkie skarpetki z niebieskim akcentem, bo jakoś znów mam ochotę na ten kolor.



15 sierpnia 2020

Julia


Tak nazwała swój nowy wzór na serwetkę Aurelia ( filmy z przepisem są do znalezienia na you tube). Wzór mnie zachwycił, więc z rozpędu wydziergałam dwie wersje z mojego ulubionego kordonka Aria. Cóż tu dużo opowiadać, widać, jaka Julka jest śliczna :-)







10 sierpnia 2020

Prosecco


Taką smaczna naząę nadała swoim skarpetkom Natalia, która zaprojektowała ten wzór, a który to wzór miałam okazję testować. Wzór do zakupienia jest TU. Stanęłam przed problemem doboru włóczki, bo taki wzór musiał być widoczny. Wbrew pozorom wzór nie jest trudny, po jednym powtórzeniu można go dziergać z pamięci. Wybrałam skarpetkówkę Admiral Schoppela, którą wreszcie można kupić w Polsce (TU).  Wyszło pysznie :-)
Spodobało mi się testowanie skarpetek, dzięki temu zostałam zmuszona do robienia skarpet inaczej niż zawsze.





8 sierpnia 2020

Rivercat


Ten wzór (TU) chciałam zrobić od dawna, wybrałam włóczkę, którą uważam za jedną z najlepszych, West Yorkshire Spinners Signature 4 ply, w kolorze różowo-kremowym. Na przykładzie moich skarpetek widać, jak ważny jest dobór koloru włóczki do wzoru. Na melanżu, chociaż jasnym, wzór jest prawie niewidoczny. A w oryginale...cudo.





Te skarpetki robiłam na szybko podczas oglądania filmów, potrzebowałam kolorów do umilenia szarości życia i pogody. Włóczki Opala się do tego celu dobrze nadają, są ślicznie kolorowe. Nie wyobrażam sobie siebie ubranej w żółcienie, ale w skarpetkach cudnie rozświetlają ciemniejsze barwy.






29 lipca 2020

Entrelac i Dundaga

Na Instagramie śledzę hasztag #dundaga. Naoglądałam się tylu piękności, że postanowiłam się za siebie wziąć, zmusić lenistwo do pracy i też zrobić coś z dundagi. Ten motek zakupiłam na Łotwie, a jakże, jak szaleć to pełną parą, a najlepiej z dundagi wychodzą entrelaki. trywialnie jest zatem, bo to chusta, nie wrzuciłam żadnych ozdobników, ale mnie się podoba. Kolory całkowicie wystarczą.



Urodziłam sie w Krakowie, jestem z tym miastem związana poprzez szkoły i pracę od ponad 30 lat, a nigdy wcześniej nie byłam na Zakrzówku. Piękne miejsce, jeziorko po kamieniołomie, taka przyrodnicza perełka, niestety tłumy i śmieci psują nieco klimat..... 
 

A to koc, nie mogę się zabrać do zszywania...... leży tak sobie już miesiąc, dobrze, że tego pokoju nie używamy ;-)



18 lipca 2020

Skarpetki

Przędzenie, farbowanie, szycie, szydełkowanie serwetek... wszystko przegrywa z dzierganiem na drutach, a jak na większy projekt nie mam ochoty, to robię skarpetki. Ażurkowe (włóczka Trekking XXL) bardzo mnie zmęczyły, niby prosty wzorek, ale jakoś..... musiałam się zmuszać. Kolorowe, dzięki wesołym kolorom, robiły się prawie same ;-) Włóczki Opala nigdy nie nie zawiodły, są pięknie zafarbowane. Podziwiam projektantów, bo sama nie mam takich zdolności.






17 lipca 2020

Wełniane błękity


Znów troszkę przędłam, na warsztat wrzuciłam wełnę z owiec południowoamerykańskich, czesanka jest długowłosa i bardzo miękka. Uprzędłam połowę i podwoiłam nitkę. Mnie się podoba :-) Zamiast lazurów nieba i morza mam wełnę, taka namiastka musi wystarczyć ;-)




15 lipca 2020

Obrazu nie namaluję

Nie mam zacięcia plastycznego, nie za bardzo radzę sobie z doborem kolorów, ale w farbowaniu wełny wiele może ujść na sucho. Ponad rok nie bawiłam się w tę zabawę, ale nadszedł dobry moment, zrobiło się ciepło, wełna pięknie schła w ciepłym wietrze. Wyszło..... Podoba mi się umiarkowanie, ale na skarpetki wystarczy.