30 lipca 2010

Coś z mojego podwórka

Miałam niegdyś spokój i ładną trawę, miałam ogródek i warzywa. Teraz mam kury i i nie mam:

kapusty
 i rabarbaru:

Naprawdę mi żal....

Poza kurami, które mi psują nerwy, radość dają:

koza


kotek


i ta kura też jest niczego sobie, to prawdziwa Królowa:



29 lipca 2010

Chusta na życzenie

Pragnę podziękować za miłe słowa :-) Naprawdę poczułam sie lepiej, gdy poczytałam Wasze komentarze, bo wczoraj czułam się całkiem wypruta. Obrona tytułu naukowego przed profesorskim gremium była mniej stresująca niż wczorajszy egzamin ;-)

Zrobiłam chustę według życzenia:

miała być szara z delikatną srebrną nitką ( znalazła się włóczka Metallic Madame Tricot)
miała nie mieć "dzioba", czyli nie być w szpic
i koniecznie z konkretną falbanką.

Oto co wyszło z trzech motków podwójna nitką na drutach 7 mm.



Kasiu, mam nadzieję, że Ci się spodoba :-)

28 lipca 2010

Zdałam!

dziś rana egzamin na prawo jazdy, za pierwszym razem, po Krakowie :-)
To mój mały, osobisty sukces:-)

21 lipca 2010

Turkusowy Hey, Teach

Dwa lata czekała turkusowa Almina na zagospodarowanie. I natchnienie przyszło. Rzuciłam inne robótki i wydziergałam takie coś:


Znów wyszedł sweterek za duży, ale tym razem nie przesadziłam. Zużyłam 40 dag Alminy, robiłam nitka podwójna na drutach 5mm. Nie kierowałam sie opisem, ale idea została zachowana :-)

Dostałam nakaz przemeblowania sobie w głowie w kwestii rozmiaru ubrań. Koleżanka o moich parametrach nosi ubrania 38/40 lub czasem nawet S, a ja zaczynam ogladanie ubrań od 42 lub L. A spodnie w góry mam nawet w rozmiarze 44.... Nie moge się wyzwolić od workowatości mojej odzieży....

18 lipca 2010

Odwiedziłam Tatry

Mimo upału wybrałyśmy się z koleżankami na małą relaksacyjną przechadzkę po Tatrach. Spacerowałyśmy dolinkami i ścieżką na reglami. Było tez moczenie nóg w lodowato zimnych potokach:-) Generalnie bardzo udana ta wyprawa. Ledwie zeszłyśmy ze szlaku, to lunęło, lało całą noc.
Wróciłam, do domu, przyszło zerwanie chmury i moją wieś zalało. Na szczęście mieszkamy na górce, choć zdarzyło nam się małe podtopienie.


13 lipca 2010

Moje rośliny

Za domem sa "hektary", wokól domu jest chaos roslinny, o którym juz pisałam. Do tego zwierzęta robią swoje i co roku nie zbieram tego co posiałam czy posadziłam. W tym roku kury:
Obrazek pokazuje, że już sie najadłam młodziutkich buraczków.....

Za to wyrosły i sprawiają radość:



A mój bałagan niechaj się przejawi w obecności tej rośliny na jednej rabatce z jakimiś kwiatkami:

To ziemniak, po mojemu ładniejszy aniżeli te kwiatki.