3 grudnia 2016

Noro jest piękne

Nadal trwa robótkowa posucha. Udało się jednak coś wydziergać, powstał, oczywiście, ukośnik z resztek przecudnej włoczki Noro Silk Garden Sock. Wełna ta jest przepiękna, nierówno przędziona, lekko przekręcona, jakby była przędziona ręcznie na kołowrotku. Zrobiłam z niej niegdyś ten sweter, ale dopiero przy tej prostej chuście doceniłam piękno tej nitki.





20 listopada 2016

Pora na czapki

Bardzo mi z tym źle, że są w naszym klimacie takie pogody, że nie można nosić czapek, szalów, rękawiczek, wełnianego płaszcza i kozaków :-) Choć co do nakryć głowy, to letni kapelusz jest jak najbardziej na miejscu, ale w tym temacie się jeszcze rozwijam. Tymczasem zbliża sie zima, więc musiałam zrobić sobie nowe czapki.

Tę, w odcieniach bordowego, zrobiłam z Mondial Capo Nord, wystarczył jeden motek na drutach 4mm, dodałam najprostszy wzór ażurowy i jestem z efektu bardzo zadowolona :-)




Czarna czapka jest mi zawsze potrzebna, tę zrpobiłam z mojej ulubionej wełno-alpaki Camino Alpaca Bremot oraz moherowej nitki Bergère de France Pure douceur, zrobiłam najprostszy z możliwych model, a teraz widzę, że muszę sobie jeszcze jedna taka zrobić, ale żeby miała coś błyszczącego :-)



A na koniec koza Marysia :-) 





13 listopada 2016

Robótka nie kończąca się

W lipcu bodajże, albo i drzewiej, zaczęłam szydełkowy projekt mojego życia. Robię pled z babcinych kwadratów, kwadraty się wielkości 32 rzędy, olbrzymy. Dziś pozszywałam te, które są skończone...... Jeszcze daleka droga, ale i tak sie cieszę.


Na kołowrotek zaś wskoczyła zielona wełna z owiec angielskich English Teeswater. 







12 listopada 2016

Nic ponad przędzenie

W busach jest ciemno, więc nijak nie da się dziergać, do domu wracam tak zmęczona, że nie chce sie ruszać rękami, zatem w ramach relaksu pozostaje przędzenie. Weszłam na wyższy poziom tego dzieła, na tej czesance uczyłam sie prząść cienko i udało się :-) Zmierzyłam długość nici po podwojeniu i ze 100 g wełny polwarth mam 430 metrów nitki podwójnej :-) Jakże jestem z siebie dumna :-)







29 października 2016

Refleksje o hobby

Jedno moje hobby, chemię, uczyniłam moim zawodem, co wcale nie spowodowało, że nie przestałam jej kochać. Oj nie, ta miłość wciąż wzrasta z każdym wypowiedzianym o niej słowem. Jednakże nauki ścisłe mają to w sobie, że należy mieć od nich odskocznię. W wieku lat pięciu zaczęłam robić na drutach i to stało się moim wielkim hobby. Zaś dziesięć miesięcy temu nauczyłam sie prząść z wykorzystaniem kołowrotka. Nie osiągnę tego poziomu, co w chemii czy w drutowaniu, ale.... w tym momencie, żeby odpocząć, siadam do pedałowania :-) Pantha rei, mawiali starożytni, coś w tym jest.   
A dziś męczę taką wełnę polwarth farbowaną przez YarnArt, złożenie kolorów jest ciekawe: rudy, fuksja i blady błękit. 





22 października 2016

Zwariowany ukośnik

W tym tygodniu byłam dwa razy dziennie przykuta do inhalatora, więc miałam ekstra czas na dzierganie i udało mi sie skończyć kolejny ukośnik z mojej ulubionej wełny Crazy Zauberball. Kolory bardzo mi odpowiadają: szary, buraczkowy i pomarańczowy. Do szarego płaszcza wygląda bardzo elegancko. 








15 października 2016

Wyniki losowania

Dziekuję wszystkim Paniom za udział w mojej zabawie :-) Odbyło się losowanie:



Marto, gratuluję i poproszę o wiadomość z danymi adresowymi :-) 





9 października 2016

Chleb bez wyrabiania

Znalazłam w internecie przepis na chleb najprostszy na świecie, niestety, nie zapisałam źródła tego przepisu.

Składniki:

1 kg maki typ 650
5 dag świeżych drożdży
1 litr ciepłej wody
4 łyżki cukru
2 łyżki soli
4 łyżki octu balsamicznego
po 6 łyżek otrąb, siemienia lnu, sezamu, słonecznika

Wszystkie zmieszać w misce łyżka drewnianą do połączenia składników, przełożyć do foremki, posmarować wodą( ja posypałam mąką). Piec godzinę w temp 180 stopni.

Chleb cudnie wyrósł. I nie było przy nim żadnej roboty oprócz mycia naczyń ;-)









2 października 2016

502

Mojemu blogowi w lipcu minęło 7 lat, a ten post jest oznaczony numerem 502, uzbierało się :-) Z tej okazji organizuje rozdawajkę. Wylosowana osoba dostanie ode mnie dwie moje robótki, tak jak na zdjęciu, trochę to niespodzianka :



Aby wziąć udział w losowaniu, należy w komentarzu zostawić swoje namiary, imię oraz adres bloga, strony na facebooku, profilu na Raverly lub innego miejsca w sieci, gdzie można obejrzeć Wasze prace lub czegoś o Was się dowiedzieć :-)
Nie zależy mi na rozgłosie, ale na tym, by troszkę poznać moich czytelników.

W sobotę, 15 października, odbędzie się losowanie.



30 września 2016

Czytanie i robótkowanie

Podglądam dziewczyny w ramach Wspólnego czytania i robótkowania, które zainicjowała Makneta. Mało piszę o sobie, o książkach , które czytam, o tym, co mnie zajmuje poza robótkami. Ale dziś się nieco odsłonię.

Męczę chustkę z wełny, która mi sie nie podoba. trudno, zrobię i pójdzie do szafy na wieszak ( założyłam w domu szafę tylko na chusty). I czytam aktualnie " W cieniu tajemnic" niemieckiej autorki Anne jacobs. Niby banalna, ale obyczajowa, bo takie lubię najbardziej, historia rodziny, która ma problemy, tajemnice i musi sobie radzić w trudnych czasach. jest to też obraz niemieckiego społeczeństwa tuz przed Pierwszą Wojna. Na codzień czytam głownie w wersji elektronicznej, bo tak jest wygodniej w podróży, ponad 700-stronicowa książka mnie nieco przeraziła, ale na tyle mnie wciąga, że daję radę :-)



25 września 2016

Serwetki

Takie sobie zrobiłam, czasem dziergam jakieś serwetki w ramach utylizacji kordonków. Jak już wszystkie zużyję, to pewnie szydełkowanie serwetek pójdzie w odstawkę. Ciągną mnie nowe techniki :-)






18 września 2016

Uprządek

Najpierw była biała czesanka, 200g wełny nowozelandzkiej. Potem ja zafarbowałam, miał być kolor bordo, ciemna zieleń i ciemny żółty, co wyszło, tu widać:


Zamiast borowego, wyszedł różowo-wrzosowy, pojawił się fiolet, morski, złoty i nie wiadomo, jak nazwać pozostałe kolory. Przy okazji przędzenia miałam dużo rozmyślań o chromatografii ;-) Wszak jako chemik, chemię widzę wszędzie. 

Potem było przędzenie, tylko w sobotę i niedzielę, po godzinie. 




A wczoraj postanowiłam skończyć. Uprzędzioną nić podwoiłam i jest mocno różowo z innymi domieszkami. Co można zrobić z 400 metrów wełny o grubości na druty 4,5? 





10 września 2016

Ósme w tym roku

Jakby nie to skarpetkowe postanowienie, to nie wiem, czy zrobiłabym choć jedną parę. jakoś mi ciężko idzie. Zatem zrobiłam pare skarpet dla Mężusia, wełna to Regia w cudnym pruskim błękicie. Wyjątkowo miło się dziergało, bo ten kolor.... :-)






1 września 2016

Cukierkowy i puchaty szal

Ukośniki się mnożą. Jakoś przed czterdziestką zaczęłam lubić różowy kolor, więc sobie nie pożałowałam i połączyłam dwie nitki : Lang Yarns Merino 400 Lace color (jasny różowy, różowy i bordo) oraz Rowan Kidsilk Haze Stripe  w kolorze California Sunrise (jasny róż, fuksja , lekki pomarańczowy). Powstało lekkie i puchate coś, ogromnie przyjemne dzięki prawdziwemu moherowi z jedwabiem. Jestem zadowolona :-)





A oto przepis na ukośnik w moim wydaniu:
nabrać 3 oczka i potem w każdym rzędzie jedynie prawe.
1 rząd 1 p, dodać oczko - narzutem, przekręconym narzutem, z nitki poprzedniego rzędu- jakkolwiek byle luźno robić oczko brzegowe i luźny ten narzut - i do końca prawe
2 rząd - 2 prawe, narzut 2 prawe
3 rząd - 1 o brzegowe ( ja przekładam) 1 oczko prawe, narzut, prawe do końca
4 rząd - brzegowe, 2 razem na prawo, prawe az zostaną dwa na drucie lewym, narzut, 2 prawe
5 rząd - brzegowe, 1 prawe, narzut i prawe do końca....
I tak dalej. Powtarzać dwa rzędy- w jednym , nieparzystym, przybywa jedno oczko, a w drugim robi się skos
6 rząd- brzegowe, dwa razem na prawo, prawo az do dwóch przed końcem, narzut, dwa prawe


W razie pytań zapraszam na maila :-)



.

31 sierpnia 2016

Prosto i przyjemnie

Z braku natchnienia do większych projektów wyprodukowałam szal z jednego 100g  przyjemnej wełny Lang Yarns Jawoll Magic, jeden motek ukośnikiem wystarcza na chustkę, którą szyję można owinąć dwukrotnie. Kolory w tym projekcie to mocny róż, fioletowy, łosoś i zielony. 





27 sierpnia 2016

Wełna islandzka

Zakupiłam kolorową czesankę farbowaną przez Mistrzynię i uprzędłam. Dobrze mi szło, ale gotowa nić mnie przeraża ostrością i kłuciem. Wełna islandzka jest jeszcze bardziej ostra niż ta z rodzimych owiec. 100 gramów czesanki udało mi się wyciągnąć na 371 metrów. Mało. Żeby ćwiczyć przędzenie, trzeba mieć sporo czasu, a tymczasem urlop się własnie skończył.






22 sierpnia 2016

Skarpetki z lipca i efekty zabawy

Bardzo trudno przychodzi mi realizacja postanowienia, by wydziergać w każdym miesiącu jedna parę skarpet. Oj. Ale lipcowe udało się zrobić w lipcu, a sierpniowych nawet nie zaczęłam.... ale do końca miesiąca kilka dni zostało. Lipcowe są z wełny Trekking XXL, kolor to ciemny grafit z przejaśnieniami szarymi i coś jakby ciemna zieleń prześwituje, w każdym razie są bardzo eleganckie.


Bawiłam sie w farbowanie czesanki, to 200 gramów wełny nowozelandzkiej. Użyłam barwników kakadu w kolorach żółtym, bordowym i ciemnozielonym, a wyszło nawet fioletowo, fuksjowo, musztardowo.... ciekawie. Farbowałam drugi raz w życiu, to naprawdę niezła zabawa.  Teraz tylko siadać do kołowrotka :-) 






21 sierpnia 2016

Z ukosa

To najlepszy, szybki sposób na szal. Polubiłam go, a ta wełenka, przeze mnie nierówno uprzędziona, nie wymagała finezyjnych wzorów. 120 gramów wełny polwarth zamieniło się w ukośnik. Mnie się podoba :-)



14 sierpnia 2016

Szaliczek z przędzionki

To czerwone i żółte to było 113 g wełny wensleydale, uprzędłam i podwoiłam. Tak mi się śpieszyło, że nie zmierzyła, ale od razu wydziergałam jakiś metr szaliczka na drutach 5,5. Gdybym zrobiła 6 oczek mniej, to pewnie przybyłoby kilkanaście centymetrów. Może przerobię.