6 stycznia 2020

Robótkowe podsumowanie 2019 roku

Dziwy, wielkie dziwy się wydarzyły w moim hobby..... Wciąż deklaruję, że nie lubię szydełkować, ale jakoś tak wyszło, że kiedy się wzięłam do szydełkowej chusty, to potem już poleciało galopem..... I ciągle mnie to szydełkowanie trzyma! Druty poszły w lekką odstawkę, nawet gdy zaczynałam coś nowego, to musiałam pruć, bo mnie natchnienie opuszczało. Nie jest źle... oj nie jest;-)

Księgowość wygląda tak, o ile sie nie pomyliłam: 

  • 21 par skarpetek
  • 18 czapek
  • 5 swetrów
  • 3 serwetko na drutach (choć miałam wielkie plany...)
  • 50!!! serwetek szydełkiem ( w poprzednich latach musiałam się zmuszać, by wydziergać choć jedną....)
  • w sumie 1 koc, bo jeden jest zakończony, a drugiego jest już ponad połowa
  • 4 siatki na zakupy
  • 7 chustek drutami
  • 6 chust szydełkiem, w tym jedna tak duża, ze z wełny, która na nią poszła, wyszłyby 3 drutowe i to niemałe
Robótkami zarobiłam stres. 
A poza tym? Zrobiłam po raz pierwszy piernik staropolski, zagościła u nas kuchnia koreańska, nieobce mi potrawy takie jak kimbap, kimczi, dżapcze czy bokkeumbap. Nauczyłam się przy tym czytać hangul, bo mnie denerwowało, że nie wiem, co piszą na produktach i w przepisach (nie rozumiem, ale umiem przeczytać;-)),a jedno krótkie spotkanie z Ukrainką otworzyło mi oczy na ukraiński barszcz. Zatem kulinarnie było nieźle ;-)

Szyłam mało, trochę przędłam, ale nie za wiele, farbowanie mnie kusi, ale warunki nie pozwalają się rozwinąć. 

Wszystkim Odwiedzającym mój blog dziękuję za poświęcony czas, a Osobom, które zostawiły komentarz dziękuję potrójnie :-)







Cudne to jest uczucie, gdy na progu witają człowieka zwierzęta :-) Biała kotka jest z nami juz 4 lata, a szaraka nam sprezentowała w czerwcu. Obserwowanie, jak go wychowywała, było niezwykłym doświadczeniem :-)






31 grudnia 2019

21 par

Tyle własnie par skarpetek zrobiłam w tym roku. Pokusiłam się jednakże o pewien wysiłek i wypróbowałam 3 rodzaje pięty, wyszłam więc poza swoja dziewiarską strefę komfortu dziergania na jedno kopyto. Pierwszy rodzaj pięty pokazywała TU, a pozostałe to:


  • Niby zwyklaki, ale powróciłam na jeden raz do standardowej pięty, jakiej uczyła mnie Babcia, gdy byłam nastolatką i w ciężkich czasach chciałam nosić wełniane skarpetki, bo zimy wtedy były ciężkie, a buty miałam słabe. Dałam się skusić wspomnieniom dzięki wyzwaniu u Kamili - Otulove, polecam, Kamila świetnie tłumaczy 

  • Drugie wyzwanie to było wypróbowanie metody na piętę wymyśloną przez Iwonę, udało się :-) 



  • A trzecie to robione bezmyślnie, według opracowanego przeze mnie standardu, na który wzór mam w głowie: 




Według mojej robótkowej księgowości na dzień dzisiejszych z moich drutów spadło 150 par skarpet...... zaczęłam kolejne...... 


27 grudnia 2019

Koniec czapek w tym roku

Nadziabałam czapek, przyznaję się, to szybka robótka, ale szybki efekt cieszy, gdy nie ma się sił na większe projekty. Dwa swetry leżą mocno rozpoczęte, a ciągle robię jakieś nieistotne rzeczy. Zatem do rzeczy:

Czapka Yukimi zrobiona jest z wełny Karisma, długo dojrzewałam do czapki robionej od czubka, ale to fajna zabawa :-)



Ten wzór nazywa się Limerick, zachwyca mnie to, jak zwykły ściągacz może być efektowny, wystarczy parę oczek przerobić podwójnie....  Kolor starego różu/różu indyjskiego zapewnia wełna Karisma.






Temperatura około zera wystarcza, by nosić wełniane czapki. Dlatego i ta o nazwie Azucena powstała z wełny Karisma. Bardzo mi się podoba :-)




21 grudnia 2019

Testy czapek dla Marysi

Nasza rodzima projektantka wzorów czapek, Marysia Socha, zaufała mi i testowałam dla niej 4 czapki. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolona ja i mój Mąż. Cóż tu dużo opowiadać :-) Wszystkie wzory można zakupić poprzez Ravelry.

Czapka Tereska - zrobiłam ją z alpaki Quito:

 



Tę czapkę intensywnie użytkuję, to Olasia wykonana z Malabrigo Rios w kolorze Coral:



  Na różowo wyszła mi czapka według wzoru o nazwie Rioska, u mnie zrobiona jest nie z Riosa, ale z Charismy YarnArtu:




 W tym roku nie zrobiłam dla Męża żadnej czapki, więc była okazja nadrobić niedobory. I tak wyszła bardzo udana, idealnie dopasowana Jey z wełny Karisma Dropsa. Dodatkowo na zdjęciu widać, jak ciężkim obowiązkiem jest fotografowanie u mnie, bo nasza Śnieżka mocno atakuje ;-)



 


15 grudnia 2019

Zostałam testerką


Jeszcze w kwietniu Joanna Cosel, nasza rodzima farbiarka i autorka wzorów zaoferowała mi możliwość przetestowania jej nowego wzoru na czapkę, który to wzór nazwała Vinci Hat. Chętnie sie podjęłam, czapke zrobiłam z wielka radością, zachwycił mnie prosty, nieprzekombinowany wzór, który dobrze się sprawdza się w czapkach dla panów i pań. Oto moja wersja :-)



Jesienią Renata Grabska poszukiwałam testerek czapki, zgłosiłam się i tak powstała Roho hat i Bree hat. Dużo oczek krzyżowanych było dla mnie wyzwaniem, bo nie lubię robić warkoczy, ale nie żałuję, powstały ładne i ciepłe czapki.




Testowanie to przygoda, bardzo mi się spodobała :-) Na dzierganie dużych projektów nie mam czasu, ale gdyby ktoś chciał mnie jeszcze wykorzystać do testu czapek czy skarpetek (tego jeszcze nie robiłam), to chętnie się zgłoszę :-)  


7 grudnia 2019

Z jednego motka


525 metrów kordonka Maximum wystarczyło akurat na wydzierganie sześciu serwetek, wszystkie zrobiłam według wzorów Aurelii, naprawdę polecam jej filmy. Mnie się podobają :-)









3 grudnia 2019

Moja mała pasja

Dzierganie skarpetek jest chyba moją małą pasją, takim podhobby w moim hobby. W tym roku miałam zaplanowane wydzierganie 12 par, a zrobiłam ich 18 i jeszcze jedne są na drutach. Chwilowo jednak mam przesyt, mam nadzieję, że mi to przejdzie. Włoczki skarpetkowe są piękne, można dobrać ich kolory do nastroju i chyba dlatego chyba na te trzy pary wybrałam takie radosne kolory. Dwie pierwsze zrobiłam z wełny firmy Regia, a trzecie z wełny Opala. W Niemczech są przynajmniej 4 firmy zajmujące się produkcją włóczek skarpetkowych, a u ns nie ma żadnej formie wełnianej.... :(






29 listopada 2019

Cztery swetry

Wiosną i latem wydziergałam cztery swetry. Zrobiłam je z wykorzystaniem prostej metody: na druty nabieram 90 oczek, a potem się zobaczy. Wyszło jak wyszło, prosto, nieskomplikowanie, wygodnie. Zdjęcia zaś nie oddają ani uroku włóczek, ani urody swetrów, za to widać, że mamy ładnego psa ;)