18 kwietnia 2018

Tweedowy sweter

Wymarzony. Zrealizowany.
Felted Tweed Rowana w cudnym granatowym kolorze połączyłam z cienką nitką bawełniano-wełnianą Coast Holst Garn, żeby dzianina była masywniejsza. Wyszło dobrze, sweter jest bardzo wygodny, a przy tym ogromnie mi się podoba, ten na pewno nie pójdzie do szafy, ale będę go nosić. Ozdobiłam do prostym ażurem, mało widać, ale nie jest nudno. Dziergałam go intensywnie, w każdej wolnej chwili, przez grudzień i styczeń, w lutym myślałam, czy nie spruć, ale zaryzykowałam, dorobiłam rękawy i jestem niezwykle teraz kontenta :-) Szkoda aż, że przyszły upały..... Kolor jest taki, jak na zdjęciach z brązowym tłem.
I nie mogłam sobie odmówić kozich klimatów :-) małe mają dziś 12 dni.










14 kwietnia 2018

Skarpetki i zwierzęta

Przez miesiąc w busach dziergałam skarpetki z wełny Trekking XXL, zużyłam prawie cały motek, więc mam skarpetki prawie pod kolana, bardzo mi się podobają.




A to kocurek, który u nas urodził się w listopadzie. Stary kot o imieniu Sfinks, bardzo ze mną zaprzyjaźniony, miał pięć lat, zimą rozchorował się i juz go z nami nie ma. Ten kocurek miał siostrę, ale zginęła na drodze, niestety mieszkam przy ruchliwej drodze wojewódzkiej. Ciekawa jestem, co z niego wyrośnie, póki co ustawił sobie cztery razy większego od siebie psa :-)


A to kozy, Marysieńka i dwa marianki, które dziś skończyły 8 dni :-) Szary będzie miał rogi i już bodzie matkę, gdy coś mu się nie spodoba :-)






8 kwietnia 2018

Różności

Dawno nie pokazywałam moich robótek, a ciągle coś robię. Skończyłam dwa swetry, a następny zaczęłam. No i ciągle w fazie kończenia jest koc, zielony ;-)
Ostatnio mam fazę na zielony, więc oto są zielone skarpetki, bardzo ładne te kolory, żywe i nasycone. Włóczka to turecka Alize Superwash.




Maleńka 10-rzędowa serwetka została wydziergana z melanżowego zielonego kordonka Garden. 



A wczoraj mnie natchnęło na farbowanie, do gara wpadło 55 dag wełny, będzie sweter, kolory na żywo są bardzo ładne, moje aparaty nie radzą sobie z niebieskościami. Kolory, które naniosłam, to ciemna zieleń, granat i turkusowy. 







24 marca 2018

Kiri po raz 21

Chusta Kiri to zdecydowanie jest to mój ulubiony wzór. Gdy mam wątpliwość, na co przerobić jakiś mały motek włoczki, to na myśl zawsze przychodzi mi Kiri. Nie jest trudny, ładnie się układa w gotowym wyrobie, a do tego dodaje lekkości, nawet jeśli go nie widać na kolorowej nitce. Tym razem chciałam wyrobić jakieś 13 dag włóczki Rialto Luxury firmy Debbie Bliss. Jestem zadowolona.







17 marca 2018

Mało

Mam natchnienie, chce mi się coś zrobić, ale, mam wrażenie, że ciągle trwa noc. Wychodzę z domu do pracy po ciemku, wracam to już już noc, a wtedy to nie widzę ciemnych kolorów i dziergać nie mogę. W busach do Krakowa nie świecą światła, więc wciąż mam poczucie marnowania czasu. W którąś sobotę, w ramach sprzeciwu, cos tam pofarbowałam. Wyszło tak, jak na zdjęciach, nawet przywozicie :-)










11 marca 2018

Komin w odcinkach

W styczniu podjęłam udział w zabawie, która nazywa się właśnie Komin w odcinkach i której szczegóły znajdują się tutaj. Świetny to pomysł, szczególnie dla osób, które dopiero się uczą robić na drutach. Autorka pomysłu, Kamila, zaplanowała, że w każdym miesiącu nauczymy się nowych rzeczy. Póki co, niczego nowego się nie nauczyłam, ale sprawia mi to dzierganie dużo frajdy. W pierwszym miesiącu wyzwaniem były oczka przekręcone, potem ścieg ryżowy i francuski, w marcu zaś- paseczki.
Oto wyniki moich znagań:




Włóczki to Smyrna gold oraz Regia 4-fach, używam drutów 3,25mm. Przy okazji dowiedziałam się, bo poszukiwałam nazwy dla koloru Smyrny, że róż indyjski, pompejański i wenecki to specyficzne odmiany tego nielubianego koloru. Ten mój to róz indyjski, wyjątkowo unikatowy i elegancki :-)

10 marca 2018

Cięższe czasy

Zdecydowanie takie nadeszły dla moich robótek. Priorytety mam jasno ustawione, zatem muszę nieco poczekać na lepsze czasy. Tymczasem pomału dorabiam dwa swetry.
Granatowy zaczęłam jesienią, w grudniu i styczniu wydziergałam korpus i jakoś opadłam  z entuzjazmu. Podjęłam jednak decyzję, żeby go nie pruć, że nie jest zły, należy mu poprawić plisę pod szyją i dorobić rękawy.
Fioletowy jest zbyt ładny w kolorze, by go psuć wzorkami. Podoba mi się, więc przyjemnie się robi. Zamiast robić kolejne skarpetki muszę choćby po rządku dziennie podziałać i wreszcie skończyć jakieś swetry.



28 lutego 2018

Coś pod szyję


Miałam już nie robić ukośników, ale nie miałam innego pomysły na motek wełny Zauberball 100, jednej z moich ulubionych. Poszły więc w ruch druty 3,5 i tak sobie dwa dni dłubałam i powstała apaszka, bo tyle da się wycisnąć z 400metrów nici. Kolory są pięknie dobrane, ładnie się cieniują, nie jest to zwykły pasiak. Mnie się podoba. 






25 lutego 2018

Czapki funkcyjne

Jakoś w moim ujęciu podstawową funkcją czapki jest ocieplenie. I dlatego właśnie robię takowe niewyrafinowane w formie, ale spełniają swoje zadanie- grzeją i są w odpowiadających mi kolorach.
Czarma czapka ma cudny skład: alpaka, merino i jakaś mała dodatku błyszczącego lekko poliamidu, a to dlatego, że jest zrobiona z alpaki Dropsa i nitki Dennis Gazzal. Gryzie jak wściekła, ale dzięki temu pobudza krążenie, co daje uczucia ciepła.
Za to petrolową wydziergałam z włóczki Principessa Lana Grossa, która jest miłą , przytulna mieszanka angory, alpaki i merynosa. Czuję się w niej jak księżniczka ;-)







21 lutego 2018

Fluormania

Tak nazywa się linia włóczek skarpetkowych wypuszczonych czas jakiś temu przez firmę Regia. Świecą :-) w słońcu ciężko się je robi, bo aż rażą w oczy :-) Wyciągnęłam w dna szafy zapomniany moteczek w cieniowanym, świecącym różowym i turkusowym. Na Ravelry znalazłam sympatyczny motyw ażurkowy, podłubałam kilka dni i oto są :-)
https://www.ravelry.com/patterns/library/quickset-socks






19 lutego 2018

Szydełkowy drobiazg

Czasem muszę (bo się uduszę ;-)) wydziergać serwetkę, a że lubię wzór ananasów, to temu nie mogłam się oprzeć. Kolor -  soczysty pomarańczowy ;-)  Kordonek - Garden, szydełko- 1,5 mm.