3 stycznia 2017

Podsumowanie robótkowe 2016

Zanim zacznę narzekać na znikomość moich działań, to muszę sie pochwalić tym, co było i jest sukcesem. Otóż nauczyłam sie prząść. Zaczynałam w ostatnim tygodniu 2015 roku, ale to w ubiegłym roku rozwinęłam się w tek dziedzinie. 900 gramów wełny uprzędłam w i już nie umiem, żeby kołowrotek stał pusty....

A tak poza tym to niewiele, ale to przez pracę zawodową, której sobie sama przyłożyłam wiedziona jakąś niezrozumiałą dla mnie samej ambicją. Zachciało mi się chemicznych przygód, to je mam, ale czasu zabrakło na robótki.

Powstało:
9 par skarpet
4 szale
11 chustek
2 czapki
4 serwetki szydełkiem.

Poza tym coś tam szyłam, coś koralikowałam.....

A nowe odliczanie zaczynam od zieleni i nowych skarpetek :-)



31 grudnia 2016

Ostatnie dzieła w 2016

Zmotywowałam sie wewnętrznie i skończyłam dwie robótki, które zaczęłam zaledwie we wrześniu. Pierwsza to skarpety z radosnej w kolorze wełny skarpetkowej Opal. Tym samym nie zrealizowałam planu 12 par w 2016, bo te wrześniowe są dziewiątą parą.... 



Miałam trzy motki wełny Lang Yarns Merino 400 lace, która w motku bardzo mi sie podobała. gdy zaczęłam dziergać, urok minął. Jeśli chodzi o kolor, ta chusta bardzo mi sie nie podoba. 





18 grudnia 2016

Nowości

Żyje i działam, choć na polach innych niż dzierganie na drutach. Z nowości to sie wydarzyło tyle, że udało mi sie skończyć prząść ciekawą wełnę z angielskich owiec English Teeswater w odcieniach zieleni. udało mi sie uprząść naprawdę cienko, nie mierzyłam jeszcze. 






Przyroda nie lubi próżni, więc na kołowrotku nowa niteczka w odcieniach szarości:


Postanowiłam spróbować nowej rzeczy w tematach kulinarnych i robię pierwszy mój ser lekko dojrzewający, zobaczę, jaki będzie po 5 dniach. Ser jest z mieszaniny mleka  koziego i krowiego. Robiłam juz sery podpuszczkowe, ale nigdy nie próbowałam zostawiać do dojrzewania, jakoś się bałam, że się zepsuje. 




3 grudnia 2016

Noro jest piękne

Nadal trwa robótkowa posucha. Udało się jednak coś wydziergać, powstał, oczywiście, ukośnik z resztek przecudnej włoczki Noro Silk Garden Sock. Wełna ta jest przepiękna, nierówno przędziona, lekko przekręcona, jakby była przędziona ręcznie na kołowrotku. Zrobiłam z niej niegdyś ten sweter, ale dopiero przy tej prostej chuście doceniłam piękno tej nitki.





20 listopada 2016

Pora na czapki

Bardzo mi z tym źle, że są w naszym klimacie takie pogody, że nie można nosić czapek, szalów, rękawiczek, wełnianego płaszcza i kozaków :-) Choć co do nakryć głowy, to letni kapelusz jest jak najbardziej na miejscu, ale w tym temacie się jeszcze rozwijam. Tymczasem zbliża sie zima, więc musiałam zrobić sobie nowe czapki.

Tę, w odcieniach bordowego, zrobiłam z Mondial Capo Nord, wystarczył jeden motek na drutach 4mm, dodałam najprostszy wzór ażurowy i jestem z efektu bardzo zadowolona :-)




Czarna czapka jest mi zawsze potrzebna, tę zrpobiłam z mojej ulubionej wełno-alpaki Camino Alpaca Bremot oraz moherowej nitki Bergère de France Pure douceur, zrobiłam najprostszy z możliwych model, a teraz widzę, że muszę sobie jeszcze jedna taka zrobić, ale żeby miała coś błyszczącego :-)



A na koniec koza Marysia :-) 





13 listopada 2016

Robótka nie kończąca się

W lipcu bodajże, albo i drzewiej, zaczęłam szydełkowy projekt mojego życia. Robię pled z babcinych kwadratów, kwadraty się wielkości 32 rzędy, olbrzymy. Dziś pozszywałam te, które są skończone...... Jeszcze daleka droga, ale i tak sie cieszę.


Na kołowrotek zaś wskoczyła zielona wełna z owiec angielskich English Teeswater. 







12 listopada 2016

Nic ponad przędzenie

W busach jest ciemno, więc nijak nie da się dziergać, do domu wracam tak zmęczona, że nie chce sie ruszać rękami, zatem w ramach relaksu pozostaje przędzenie. Weszłam na wyższy poziom tego dzieła, na tej czesance uczyłam sie prząść cienko i udało się :-) Zmierzyłam długość nici po podwojeniu i ze 100 g wełny polwarth mam 430 metrów nitki podwójnej :-) Jakże jestem z siebie dumna :-)







29 października 2016

Refleksje o hobby

Jedno moje hobby, chemię, uczyniłam moim zawodem, co wcale nie spowodowało, że nie przestałam jej kochać. Oj nie, ta miłość wciąż wzrasta z każdym wypowiedzianym o niej słowem. Jednakże nauki ścisłe mają to w sobie, że należy mieć od nich odskocznię. W wieku lat pięciu zaczęłam robić na drutach i to stało się moim wielkim hobby. Zaś dziesięć miesięcy temu nauczyłam sie prząść z wykorzystaniem kołowrotka. Nie osiągnę tego poziomu, co w chemii czy w drutowaniu, ale.... w tym momencie, żeby odpocząć, siadam do pedałowania :-) Pantha rei, mawiali starożytni, coś w tym jest.   
A dziś męczę taką wełnę polwarth farbowaną przez YarnArt, złożenie kolorów jest ciekawe: rudy, fuksja i blady błękit. 





22 października 2016

Zwariowany ukośnik

W tym tygodniu byłam dwa razy dziennie przykuta do inhalatora, więc miałam ekstra czas na dzierganie i udało mi sie skończyć kolejny ukośnik z mojej ulubionej wełny Crazy Zauberball. Kolory bardzo mi odpowiadają: szary, buraczkowy i pomarańczowy. Do szarego płaszcza wygląda bardzo elegancko. 








15 października 2016

Wyniki losowania

Dziekuję wszystkim Paniom za udział w mojej zabawie :-) Odbyło się losowanie:



Marto, gratuluję i poproszę o wiadomość z danymi adresowymi :-) 





9 października 2016

Chleb bez wyrabiania

Znalazłam w internecie przepis na chleb najprostszy na świecie, niestety, nie zapisałam źródła tego przepisu.

Składniki:

1 kg maki typ 650
5 dag świeżych drożdży
1 litr ciepłej wody
4 łyżki cukru
2 łyżki soli
4 łyżki octu balsamicznego
po 6 łyżek otrąb, siemienia lnu, sezamu, słonecznika

Wszystkie zmieszać w misce łyżka drewnianą do połączenia składników, przełożyć do foremki, posmarować wodą( ja posypałam mąką). Piec godzinę w temp 180 stopni.

Chleb cudnie wyrósł. I nie było przy nim żadnej roboty oprócz mycia naczyń ;-)









2 października 2016

502

Mojemu blogowi w lipcu minęło 7 lat, a ten post jest oznaczony numerem 502, uzbierało się :-) Z tej okazji organizuje rozdawajkę. Wylosowana osoba dostanie ode mnie dwie moje robótki, tak jak na zdjęciu, trochę to niespodzianka :



Aby wziąć udział w losowaniu, należy w komentarzu zostawić swoje namiary, imię oraz adres bloga, strony na facebooku, profilu na Raverly lub innego miejsca w sieci, gdzie można obejrzeć Wasze prace lub czegoś o Was się dowiedzieć :-)
Nie zależy mi na rozgłosie, ale na tym, by troszkę poznać moich czytelników.

W sobotę, 15 października, odbędzie się losowanie.



30 września 2016

Czytanie i robótkowanie

Podglądam dziewczyny w ramach Wspólnego czytania i robótkowania, które zainicjowała Makneta. Mało piszę o sobie, o książkach , które czytam, o tym, co mnie zajmuje poza robótkami. Ale dziś się nieco odsłonię.

Męczę chustkę z wełny, która mi sie nie podoba. trudno, zrobię i pójdzie do szafy na wieszak ( założyłam w domu szafę tylko na chusty). I czytam aktualnie " W cieniu tajemnic" niemieckiej autorki Anne jacobs. Niby banalna, ale obyczajowa, bo takie lubię najbardziej, historia rodziny, która ma problemy, tajemnice i musi sobie radzić w trudnych czasach. jest to też obraz niemieckiego społeczeństwa tuz przed Pierwszą Wojna. Na codzień czytam głownie w wersji elektronicznej, bo tak jest wygodniej w podróży, ponad 700-stronicowa książka mnie nieco przeraziła, ale na tyle mnie wciąga, że daję radę :-)



25 września 2016

Serwetki

Takie sobie zrobiłam, czasem dziergam jakieś serwetki w ramach utylizacji kordonków. Jak już wszystkie zużyję, to pewnie szydełkowanie serwetek pójdzie w odstawkę. Ciągną mnie nowe techniki :-)






18 września 2016

Uprządek

Najpierw była biała czesanka, 200g wełny nowozelandzkiej. Potem ja zafarbowałam, miał być kolor bordo, ciemna zieleń i ciemny żółty, co wyszło, tu widać:


Zamiast borowego, wyszedł różowo-wrzosowy, pojawił się fiolet, morski, złoty i nie wiadomo, jak nazwać pozostałe kolory. Przy okazji przędzenia miałam dużo rozmyślań o chromatografii ;-) Wszak jako chemik, chemię widzę wszędzie. 

Potem było przędzenie, tylko w sobotę i niedzielę, po godzinie. 




A wczoraj postanowiłam skończyć. Uprzędzioną nić podwoiłam i jest mocno różowo z innymi domieszkami. Co można zrobić z 400 metrów wełny o grubości na druty 4,5? 





10 września 2016

Ósme w tym roku

Jakby nie to skarpetkowe postanowienie, to nie wiem, czy zrobiłabym choć jedną parę. jakoś mi ciężko idzie. Zatem zrobiłam pare skarpet dla Mężusia, wełna to Regia w cudnym pruskim błękicie. Wyjątkowo miło się dziergało, bo ten kolor.... :-)






1 września 2016

Cukierkowy i puchaty szal

Ukośniki się mnożą. Jakoś przed czterdziestką zaczęłam lubić różowy kolor, więc sobie nie pożałowałam i połączyłam dwie nitki : Lang Yarns Merino 400 Lace color (jasny różowy, różowy i bordo) oraz Rowan Kidsilk Haze Stripe  w kolorze California Sunrise (jasny róż, fuksja , lekki pomarańczowy). Powstało lekkie i puchate coś, ogromnie przyjemne dzięki prawdziwemu moherowi z jedwabiem. Jestem zadowolona :-)





A oto przepis na ukośnik w moim wydaniu:
nabrać 3 oczka i potem w każdym rzędzie jedynie prawe.
1 rząd 1 p, dodać oczko - narzutem, przekręconym narzutem, z nitki poprzedniego rzędu- jakkolwiek byle luźno robić oczko brzegowe i luźny ten narzut - i do końca prawe
2 rząd - 2 prawe, narzut 2 prawe
3 rząd - 1 o brzegowe ( ja przekładam) 1 oczko prawe, narzut, prawe do końca
4 rząd - brzegowe, 2 razem na prawo, prawe az zostaną dwa na drucie lewym, narzut, 2 prawe
5 rząd - brzegowe, 1 prawe, narzut i prawe do końca....
I tak dalej. Powtarzać dwa rzędy- w jednym , nieparzystym, przybywa jedno oczko, a w drugim robi się skos
6 rząd- brzegowe, dwa razem na prawo, prawo az do dwóch przed końcem, narzut, dwa prawe


W razie pytań zapraszam na maila :-)



.