31 grudnia 2020

Robótkowe podsumowanie roku 2020

 Rok 2020 mija, więc warto zrobić mały rachunek. Robótkowo było tak:


Swetry - 6

Chusta szydełkiem - 10

Chusta drutami - 6

Serwetki szydełkiem - 30

Skarpetki - 28 par

Siatki szydełkiem - 3

Czapki - 5


Mało co przędłam, farbowałam raz jedynie, uszyłam kilka sukienek i maseczek. Tak naprawdę w ramach mojego hobby się nic a nic nie rozwinęłam. Z racji tego, że praktycznie nie wychodzę od kilku miesięcy z domu, dojrzałam w pieczeniu chleba. Nauczyłam się trochę chemii, w tej dziedzinie zawsze będę z czymś do tyłu. A moim największym osiągnięciem są filmy o robótkach. 
I tyle. 

Dziękuję serdecznie osobom, które zaglądają na ten blog, choć blogi wyszły z użycia i mody. Po stokroć dziękuję Tym, którzy zechcieli zostawić miłe słowa. 


A na koniec pokażę best nine 2020 mojego instagrama, jednak to nie w dzierganiu skarpet jestem najlepsza. 




18 grudnia 2020

Remanent

 

Przejrzałam swój profil na Ravelry, tam prowadzę porządne portfolio moich robótek, i okazało się, że nie sfotografowałam dwóch serwetek i trzech czapek, a czapki zarobione poprzedniej zimy.  Przekopałam się więc przez bloga i moje zbiory, i znalazłam te dwie ślicznotki.  Kremową serwetkę zrobiłam według wzoru znalezionego na Instagramie, a pomarańczową według wzoru z gazetki.  Obie mi się podobają :-) 








  


16 grudnia 2020

Stone Harbor

 Taką nazwę nosi wzór skarpet, który wykorzystałam do nowego projektu. Z oryginału zaczerpnęłam jedynie ażur, resztę zrobiłam po swojemu. Bardzo mi się podoba ta włóczka firmy Opal, długo czekała na swoją kolej.  Kolejna para wpadła do szuflady ze składzikiem skarpetek w ramach instagramowej zabawy #boxofsocks2020. 








10 grudnia 2020

Virus

 

Ten wzór to, bodajże, najbardziej na świecie znany wzór na szydełkową chustę. Musiałam zatem spróbować. Zaczęłam w lutym, a męczyłam się z różową chustą aż do listopada. Nie szło mi. Może dlatego, że w międzyczasie wydziergałam Virusa w zieleniach, i już mnie wtedy ten wzór zmęczył, ale to były okoliczności sprzyjające dzierganiu, przetrwaniu totalnej izolacji pomogło szaleńcze szydełkowanie. 

Wzoru nauczyłam się dzięki filmowi Qrkoko TU

Jestem bardzo zadowolona z tych udziegów, ale nie planuję tego wzoru powtórzyć. 

Dane techniczne:

Chusta zielona - 4 motki Zauberball w kolorze 2244 Cudowny Las, szydełko 3,25. 

Chusta w różach - 3 motki Alize Angora Gold Batik , kolor 4841, szydełko 3,5. 










7 grudnia 2020

Lubię koty

 Jak w temacie :-) Aktualnie mamy dwa sierściuchy, które są nami zainteresowane jedynie z powodu jedzenia. Takie życie z kotami.... 

W zamian wyszyłam koteczka krzyżykami. Użyłam muliny cieniowanej naszej rodzimej Ariadny i to był ostatni raz. Nić jest jakaś tępa, plącząca, a do tego kupowałam motki razem, a każdy miał inny odcień, pół obrazka jest w innym kolorze....  Jeszcze musze nad nim trochę popracować, ale i tak jestem z tej pracy zadowolona. 




30 listopada 2020

Ananasy się rozrastają

 Skoro ten motyw szydełkowy mnie tak uwiódł, to i powstały kolejne rzeczy nim ozdobione. Po pierwsze siatka na zakupy - dół to serwetka Ewa autorstwa Aurelii Myszki Szarej (wzór jest TUTAJ), resztę pokombinowałam i wyszło nieźle. Włóczka to Ideal Yarn Art, całkiem nieźle się sprawdzi w tej formie. 
Po drugie - serwetka według wzoru Eversong (wzór TUTAJ). Użyłam kordonek, mój ulubiony, Aria 5. 

I jak ? 








22 listopada 2020

Moc ananasków

 Nowa serwetka prezentuje się sama :-) Ananaski zawsze są ładne :-) Dziergałam moim ulubionym kordonkiem Aria 5, wzór zaczerpnęłam z gazetki. Gdyby nie moje szydełkowe doświadczenie, to nie udałoby się jej ukończyć. We wzorze brakowało kilku elementów, porównałam dość dobre zdjęcia ze wzorem i jakoś pokombinowałam. 






17 listopada 2020

Minimum

Maksimum czasu zabiera mi praca z domu, niestety, przy tej formie realizacji zadań ciągle jestem w pracy :( A trzeba znaleźć czas na rzeczy najważniejsze i ważne, a do tego wcisnąć gdzieś czas wolny i wypełnić go hobby. Zaś sen to dla mnie sprawa nienaruszalna, choćbym miała najpiękniejszy wzór do wydziergania, najciekawszy film do skończenia i najlepszą książkę do doczytania, zostawiam to wszystko i odpoczywam. Skoro więc hobby zeszło na ostatni plan, to niewiele mam do pokazania. Zrobiłam w międzyczasie skarpetki i małą serwetkę Oto one:







7 listopada 2020

Jak w piosence

 Zespół 2+1 znany jest głównie z piosenki "Chodź, pomaluj mój świat", a moja ulubiona to "Requiem dla samej siebie", polecam. Jednakże to właśnie słowa tej pierwszej pieśni przypomniały mi się, gdy zasiadłam do pisania tego postu. "Na żółto i na niebiesko ...." Zatem jest i żółto i niebiesko i jeszcze różowo, i jeszcze zielono, radośnie o optymistycznie, prawdziwa chromoterapia. 







Włóczki firmy Opal zapewniają piękne doznania kolorystyczne. A dzierganie z nich to radość nie tylko z dziergania, ale też ta pochodząca z tych kolorów. 



1 listopada 2020

The Valley of Sunflowers

 Jaką piękną nazwę nadała Renia swojej nowej chuście! Jej wersja jest pełna słońca. Wszystkie wersje są do obejrzenia TUTAJ. Miałam znów przyjemność brać udział w teście tego wzoru, polecam go, jest nie dość że piękny, to jeszcze wspaniale rozpisany. A zakończenie to szczyt dziewiarskiego wyrafinowania, niby-frędzelki robione na drutach! 

Dawno nie dziergałam misternych ażurów, więc miałam dużo radości z pracy. Najtrudniejszą sprawą był dla mnie dobór kolorów. To dla mnie ogromnie trudne zadanie. Udało się jednak nie zniszczyć wzoru, połączyłam farbowana włóczkę z zapasów i Alpakę Silk Dropsa w kolorze ecru. Ta farbowanka ma w sobie tyle barw, że ogromnie mi szkoda, że na zdjęciach tego nie widać. Na bazie rudości jest i czerwień, zieleń i nawet przebłyski morskiego i fioletu. 

Ja jestem bardzo zadowolona, mam nadzieję, że i oglądającym się spodoba. 







26 października 2020

Chusta z dundagi

 Pomału kończy się trudny październik, były dni, gdy spędzałam w pracy po 14 godzin. I w czasie mojej pracy, nawet jeśli pracuję w domu/ z domu nie da się dziergać.
Gdzieś pomiędzy obowiązkami udało mi się skończyć chustę zaczętą jeszcze w lipcu, zwykłą granny, ale jej moc tkwi w kolorach dundagi, wełny produkcji łotewskiej, wełny ostrej, gryzącej, pachnącej owcami, ale za to jak ufabrowanej! Te róże do mnie przemówiły. Chustę zrobiłam z 385g dundagi, czyli z ponad dwóch kilometrów nici. Jak na tę ilość materiału nie jest zbyt duża. 








15 października 2020

Skarpetkowo

 

 Jeszcze we wrześniu wydziergałam dwie pary skarpet, czerwone testowałam, a paseczkowe powstały, bo ta włóczka jest taka ładna ;-)

Śliczne wzorki na czerwonym tweedzie Trekking Zitrona zostały zrobione według wzoru Lady Grasshopper według pomysłu Renaty. Dziergało się wyjątkowo przyjemnie, a dodatkowo kolor pobudzał mnie do działania.

 



Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nosić żółte ubrania, ale jako element zdobniczo-rozświetlający ten kolor doskonale się sprawdza. I właśnie dla żółtego zrobiłam sobie te skarpetki. Wzór jest mój, tradycyjny, wypracowany na wielu parach, według moim obliczeń jest to 172 para skarpet w moim dorobku.



 

11 października 2020

Dunia

 Marysia Socha, projektantka cudnych czapek i ślicznych chust, wydała właśnie swój nowy wzór, a ja miałam przyjemność i radość w testowaniu go. Przed laty już widziałam podobny pomysł u Serafinki , chodził za mną, ale jestem jakaś leniwa i ciągle odkładałam realizację. Za ten wzór wzięłam się z ogromnym zapałem, prawie że sam się dziergał. Zużyłam też 200g włoczki, na którą nie miałam specjalnego pomysłu, a tu spasowała jak ulał :-) 






 

27 września 2020

Granny czyli babciny wzór

Polska rękodzielnicza się mocno rozwija. Można to zauważyć śledząc Facebook i Instagram. Projektantki prześcigają się w wymyślaniu wzorów, a te są coraz bardzie skomplikowane i udziwnione. A ja zawsze stawiam na prostotę. I właśnie dlatego wydziergałam dwa szale starodawnym wzorem, który  nazywa się granny, czyli babciny.
Ta chusta powstała z gotowego motka firmy Alize nazwanego Flowers. Jest wiele zestawień kolorów bo wyboru, a mnie od dawna podobał się ten właśnie, bo zawiera w sobie bordo, zieleń i granat. jak wyszło? Mnie się podoba :-) 




 
 
Poniższa chusta ma dłuższą historię. Najpierw był kokonek 1200-metrowy, zrobiłam chustkę, była jakas mała i niezadowalająca. Dokupiłam kokonek 800 metrów w pasujących kolorach i jeszcze 200 metrów ostatniego, brunatnego. Wyszedł kolos. Ale wreszcie mi się podoba :-) 
 





24 września 2020

Koniec natchnienia

Szał dziergania serwetek trwał u mnie ponad rok. Nie żałuję, że poświęciłam im tyle czasu. Te koronki, w mojej opinii, dodają elegancji wystrojowi mieszkania. U mnie leżą wszędzie, pod doniczkami, pod bibelotami, nawet na radiu ;-) Wiszą także na lodówce, choć z tym, to chyba przesadziłam :-))
Tę ślicznotkę wydziergałam ze wzoru Olgi Poltava.




 
Te wzór znalazłam w jakiejś gazetce z kiosku, jest spory, wyszła wręcz serweta. 


Miałam w tym roku okazję uczestniczyć bardzo aktywnie w wykopkach na naszym polu, moja praca polegała na sortowaniu ziemniaków na kombajnie. Prze moimi oczami, a pod moimi rekami przemknęło jakieś 40 ton darów ziemi :-) Żeby nie paść przy tej ciężkiej pracy znalazłam sobie zabawę i wybierałam ziemniaczane serducha,  zauważyłam ich co najmniej kilkanaście.