10 sierpnia 2020

Prosecco


Taką smaczna naząę nadała swoim skarpetkom Natalia, która zaprojektowała ten wzór, a który to wzór miałam okazję testować. Wzór do zakupienia jest TU. Stanęłam przed problemem doboru włóczki, bo taki wzór musiał być widoczny. Wbrew pozorom wzór nie jest trudny, po jednym powtórzeniu można go dziergać z pamięci. Wybrałam skarpetkówkę Admiral Schoppela, którą wreszcie można kupić w Polsce (TU).  Wyszło pysznie :-)
Spodobało mi się testowanie skarpetek, dzięki temu zostałam zmuszona do robienia skarpet inaczej niż zawsze.





8 sierpnia 2020

Rivercat


Ten wzór (TU) chciałam zrobić od dawna, wybrałam włóczkę, którą uważam za jedną z najlepszych, West Yorkshire Spinners Signature 4 ply, w kolorze różowo-kremowym. Na przykładzie moich skarpetek widać, jak ważny jest dobór koloru włóczki do wzoru. Na melanżu, chociaż jasnym, wzór jest prawie niewidoczny. A w oryginale...cudo.





Te skarpetki robiłam na szybko podczas oglądania filmów, potrzebowałam kolorów do umilenia szarości życia i pogody. Włóczki Opala się do tego celu dobrze nadają, są ślicznie kolorowe. Nie wyobrażam sobie siebie ubranej w żółcienie, ale w skarpetkach cudnie rozświetlają ciemniejsze barwy.






29 lipca 2020

Entrelac i Dundaga

Na Instagramie śledzę hasztag #dundaga. Naoglądałam się tylu piękności, że postanowiłam się za siebie wziąć, zmusić lenistwo do pracy i też zrobić coś z dundagi. Ten motek zakupiłam na Łotwie, a jakże, jak szaleć to pełną parą, a najlepiej z dundagi wychodzą entrelaki. trywialnie jest zatem, bo to chusta, nie wrzuciłam żadnych ozdobników, ale mnie się podoba. Kolory całkowicie wystarczą.



Urodziłam sie w Krakowie, jestem z tym miastem związana poprzez szkoły i pracę od ponad 30 lat, a nigdy wcześniej nie byłam na Zakrzówku. Piękne miejsce, jeziorko po kamieniołomie, taka przyrodnicza perełka, niestety tłumy i śmieci psują nieco klimat..... 
 

A to koc, nie mogę się zabrać do zszywania...... leży tak sobie już miesiąc, dobrze, że tego pokoju nie używamy ;-)



18 lipca 2020

Skarpetki

Przędzenie, farbowanie, szycie, szydełkowanie serwetek... wszystko przegrywa z dzierganiem na drutach, a jak na większy projekt nie mam ochoty, to robię skarpetki. Ażurkowe (włóczka Trekking XXL) bardzo mnie zmęczyły, niby prosty wzorek, ale jakoś..... musiałam się zmuszać. Kolorowe, dzięki wesołym kolorom, robiły się prawie same ;-) Włóczki Opala nigdy nie nie zawiodły, są pięknie zafarbowane. Podziwiam projektantów, bo sama nie mam takich zdolności.






17 lipca 2020

Wełniane błękity


Znów troszkę przędłam, na warsztat wrzuciłam wełnę z owiec południowoamerykańskich, czesanka jest długowłosa i bardzo miękka. Uprzędłam połowę i podwoiłam nitkę. Mnie się podoba :-) Zamiast lazurów nieba i morza mam wełnę, taka namiastka musi wystarczyć ;-)




15 lipca 2020

Obrazu nie namaluję

Nie mam zacięcia plastycznego, nie za bardzo radzę sobie z doborem kolorów, ale w farbowaniu wełny wiele może ujść na sucho. Ponad rok nie bawiłam się w tę zabawę, ale nadszedł dobry moment, zrobiło się ciepło, wełna pięknie schła w ciepłym wietrze. Wyszło..... Podoba mi się umiarkowanie, ale na skarpetki wystarczy.











8 lipca 2020

Jesiennie


Raz na dłuższy czas przypomina mi się, że mogę dla odmiany prząść. Dzieje się tak wtedy, gdy jestem tak zmęczona, że drutami czy szydełkiem nie mam siły machać, ale siedzenie z bezczynnymi dłońmi nie wchodzi w grę. Pozostaje wtedy przędzenie. Chyba z pół roku temu zaczęłam przerabiać na nitkę śliczną czesankę w kolorach rudo-zielono-bordowych. Mieszanka ma przepiękny skład: Shetland, Corriedale, Manx Loaghtan, Baby LLama. Przędło się ją bardzo łatwo. Jak to bywa, gotowa nić i czesanka są do siebie niepodobne. 200g wełnianego puchu zamieniło się w jakieś 700-800 metrów podwójnej nici. 








7 lipca 2020

Shaelyn shawl


Już od jakiegoś czasu chodziło za mną pragnienie wydziergania chusty. Przy okazji remanentu we włóczkowych zapasach natknęłam się na ręcznie farbowana i przędzioną przez Laurę wełnę. Zakupiłam ja w czasach, gdy uczyłam sie prząść i chciałam zobaczyć, jak powinna wyglądać ręcznie uprzędziona nić. Natknęłam sie na Ravelry na prosty, ale bardzo ładny wzór Shaelyn shawl, więc się za niego zabrałam i oto efekt. Kolory są takie, jak na zbliżeniu. 
Jestem zachwycona :-)








17 czerwca 2020

Eri


Zrobiłam sobie porządny sweter, 100% wełny gwarantuje ciepło (Karisma Drops), kolor czerwony poprawia humor i dodaje energii :-) Zrobiłam sweter według gotowego wzoru Eri (wzór można zakupić TU), jest świetnie rozpisany, jestem bardzo zadowolona.
To mój trzeci sweter dziergany z przepisu, który stworzyła Isabell Kraemer. Dlaczego ze wzoru? Zrobiłam w życiu swoim dziewiarskim ponad 100 swetrów. Ostatnio jednak nie byłam z moich wyrobów zadowolona, bo tu za ciasno, tam za krótko, zupełnie nie mogłam się odnaleźć w rozliczeniu oczek i, chociażby, rękawy wciąż wychodziły za krótkie i za ciasne. Oddając się w ręce Isabell nie mam już tego problemu, sweter wyszedł dokładnie taki, jak chciałam. Z modeli wymyślonych przez Isabell zrobię jeszcze jeden.






15 czerwca 2020

Blooming


Testowałam na Renaty kolejne skarpetki o wdzięcznej nazwie Blooming (wzór do zakupienia TU). Miałam nie lada problem, jaką włóczkę dobrać do tego wzoru, by nie zamazać wzoru i żeby wyszły takie wiosenno-kwiatowe. W moich przepastnych zbiorach ta asie znalazła, ręcznie farbowana. Mnie się efekt końcowy bardzo podoba :-) Wzór jest bardzo dobrze rozpisany, można sie wiele z niego nauczyć, polecam :-)





9 czerwca 2020

Siatki szydełkowe

Najpierw powstała serwetka z resztkowego motka Sonaty,który się bez sensu poniewierał. Jak ma być serwetka na wyrobienie resztek, to najlepsza jest Zuzanna według pomysłu Aurelii Myszki Szarej. To zrobiłam Zuzkę, ale jakoś mi się nie podobała taka gruba, a że szkoda było pruć, w końcu parę godzin machania szydełkiem zostawiłam za sobą, to wykorzystałam przebłysk pomysłu i przerobiłam serwetkę na siatkę :-)




Tak mi się ta idea spodobała, że druga siatkę już starannie przemyślałam, zrobiłam serwetkę Ewę, też ze wzoru Aurelii, a potem poszło szybko i przyjemnie. Snehurka Ombre podwójną nitką jest bardzo ładna w robocie. Siateczka jest jak namalowana :-)



Naszyłam siatek bawełnianych i lnianych, szycie siatki to dwie chwile, ale szydełkowe są niezwykle urokliwe, warto się trochę wysilić :-)


7 czerwca 2020

Kimchi

Nie piszę tu za dużo o sobie, chyba że w kontekście robótek. Niemniej jednak czasem na Facebooku czy też na Instagramie wyjawiam swoje kulinarne gusta. Uwielbiam bigos, pasztet oraz rosół, moim ulubionym warzywem jest cebula, a bez sera żółtego nie wyobrażam sobie życia. Jeśli przyjdzie mi jeść gdzieś z dala od mojej kuchni, to zawsze smakuję żurek, pomidorową i pierogi ruskie. W ogóle nie jadam grilla, chyba że przez grzeczność na gościnnych występach. Absolutnie unikam fasoli i grochu.
Lubie próbować nowych rzeczy, a ostatnimi czasy wciągnęła mnie kuchnia koreańska, choć orient do kuchni zaczęłam wprowadzać od kurczaka po chińsku (przepis TU). Teraz nie umiem żyć bez japche, kimbapu czy kimchi.
Kimchi to niesamowity sposób na kapustę pekińską w postaci kiszonki z dodatkami, których trzeba się nauczyć jeść. Nie każdemu musi smakować. Robiłam je już wiele razy, nie zawsze mi smakowało, razu pewnego wszystko musieliśmy wyrzucić.... Przeczytałam wszystkie polskie przepisy, wiele angielskich, koreańskich, obejrzałam o kimchi wiele filmów na youtubie..... i zrobiłam sobie swój przepis, taki pośrodku. Składu warzywnego nie trzymam się ściśle, bo nie zawsze mogę kupić rzodkiew.  Wczoraj nastawione kimchi z młodej kapusty:



Oto moja wersja przepisu:


4 kg kapusty pekińskiej – dwie spore – natrzeć liście solą porządnie, pozostawić na dwie godziny, co pół godziny obracać, wypuści sok i zmięknie,  potem porządnie wypłukać z soli, pokroić według uznania – ja robię większą kostkę
Ugotować- 500ml wody + 1 łyżka kleistej maki ryżowej+ 1,5 łyżki cukru
Do zimnego sosu dodać:
700 dag białej rzodkwi – pokrojona w słupki, ja trę na grubej tarce
3 marchwie pokrojone w słupki
1 duża cebula+ 1,5 główki czosnku – zmiksowane na miazgę
1,5 papryki czerwonej pokrojonej w paski
zieloną dumkę lub szczypiorek – co najmniej jedna wiązka grubo pocięta
4-6 łyżek ostrej papryki gochugaru – specjalna koreańska papryka do kimchi, można zastąpić zwykłą ostrą papryka lub chili, ale lepiej dać na początek mniej, a potem zaostrzyć potrawę według uznania
½ szklanku sosu rybnego
½ szklanku sosu ostrygowego (ale bez tego też jest ok.)
10 cm korzenia imbiru startego na tarce ( ja daję suchy, ok. łyżki)

Powstałą pastą w wody z mąką i warzyw natrzeć kapustę, dobrze wymieszać, pozostawić w ciepłym miejscu na dzień-dwa, gdy ruszy fermentacja schować w lodówce, jest dobre do jedzenia takie ledwo ruszone, ale ,według mnie, najlepszego smaku nabiera dopiero po tygodniu. 

Ten film rozświetlił mi bardzo wiele, polecam.

Z przepisu Maanghi wczoraj na kolację zrobiłam 배추전, czyli naleśniki z kapusty pekińskiej, mniam :-) 



1 czerwca 2020

Skarpetki majowe

Renata, która jest także w sieci o profilu robótkowym znana jako Comfort Zone Knits, zaprosiła mnie do testowania wzoru skarpetek, które, choć proste w zamyśle, mają element wyższej szkoły dziergania ;-) Zostałam, dzięki temu testowi, zmuszona do robienia nupków, co mi na dobre wyszło. Wzór można zakupić TUTAJ. Dopiero na zdjęciach zobaczyłam, jak piękna jest ta zielona włóczka Opala.





A takie skarpetki powstały dla męża z zachwycającej, szaro-bordowej włóczki skarpetkowej Trekking. Wzór, którym sie zainspirowałam, to Vanilla Latte Socks (za darmo jest TUTAJ), a i tak zrobiłam po swojemu.