29 kwietnia 2016

Zachód słońca


Tak nazywa się kolor włóczki Mirella z Włóczek Warmii, z której zrobiłam nową chustkę. Wzór mi sie ogromnie spodobał, a robiło się przyjemnie. Wzór nazywa się Spring spirits shawl i jest darmowy na Raverly. Polecam!
A na deser kózki :-)





20 kwietnia 2016

Albanetta Rogalik

Yellow Mleczyk, projektantka chust, poprosiła mnie o przetestowanie swojego pomysłu, Albanetty Rogalik. Poczułam się ogromnie zaszczycona, mocno się sprężyłam i zrobiłam :-) Chusta ogromnie mi się podobam, wyszła ogromna, ma długość po zblokowaniu 3,5 metra. Zrobiłam ją z Fabel skarpetkowej na drutach 4mm, wyszły mi 3,5 motka. Polecam ten wzór !








17 kwietnia 2016

Skarpetki marcowe

Zaczęte, owszem, w marcu, ale zrobienie ich zajęło mi miesiąc..... Wełna to Zitrona trekking XXL w wyjątkowym zestawie kolorów. Az mi teraz żal, że nie zrobiłam z tej włóczki czegoś innego.....




28 marca 2016

Posucha

U mnie mało robótkowo, ale że nie potrafię siedzieć z pustymi rekami, to coś tam powstaje, ale poziom zaawansowania tych dzieł jest niewielki. Idzie ciepło, zatem ani kolejny szal, ani wełniane skarpetki się nie przydadzą.....

Chustka powstała w ramach utylizacji wełny 100purewool Merino Fingering Singles, która zostałam po jakimś dawnym projekcie z czasów wielkiej fascynacji południowoamerykańskim merino.
A skarpetki, to oczywiście Trekking XXL w kolorze zielonego moro i wrzosowych wstawek.





A na deser marysieńka, która się w tym tygodniu powinna okocić :-) 




19 marca 2016

Siadłam wreszcie do maszyny

Rano przyświeciło słonko, dom się rozjaśnił, ale tez wyjrzały na mnie z katów różności do posprzątania. Wpadłam więc w szał porządków, aż zupełnie padłam. Postanowiłam więc w ramach odpoczynku coś uszyć, bo na maszynę do szycia tęsknie mi się od dłuższego czasu spoglądało. Na nic skomplikowanego nie mam ani sił, ani pomyślunku, zatem uszyłam kosmetyczkę. A jakoś tak dobrze mi szło, że machnęłam obrus z kawałków :-) 4 godziny nad maszyną były tego popołudnia niezwykle owocne :-)









16 marca 2016

18 węzełków

18 schowanych węzłów oznacza, że było 19 kawałków Dropsa Delight, które pozostały mi po Missoni TU. Zrobiłam zwyklak, ale całkiem urodziwy w ciemnych kolorach z akcentem żółtego. A co tam. lepiej, żeby w szafce leżał szal, niźli wszędzie plątał się moteczek;-)






5 marca 2016

Drozbiazg na szyję

Pelętała mi się wełenka skarpetkowa marki lana Grossa w wariackim zestawieniu kolorystycznym: fiolet, pomarańczowy, czerwony, beż i wściekły róż i za nic nie miałam na nią pomysłu. Zaczynałam ze dwa razy skarpetki, ze dwa razy jakąś chustkę, aż w końcu zrobiłam ukośnik. tej zimy wypróbowałam, że taki model najlepiej sprawdza się jako szalik. I oto jest. 






28 lutego 2016

Drobiazgi ze stycznia

Miałam za dużo czasu na robótki, to podjęłam podatkowa pracę zarobkową. I ups. Czas wykorzystuje na co innego niż moje hobby dziewiarskie. Jednak chemia, którą uprawiam zawodowo, to też moje hobby, które objawiło się, gdy miałam 12 lat, a dziergam od piątego roku życia.
Jeszcze w styczniu zrobiłam dwie rzeczy, dziś je sfotografowałam, choć pogoda jest marna. Czapki w tym roku juz nie ubiorę, bo jest gruba, ciepła i włochata. Zrobiłam ją  z wełny ONline Supersocke 8-fach Tonga Color i dwóch nitek Adriafil Kid Mohair. Natomiast skarpetki z wełny Austermann Step są bardziej beżowe niż na zdjęciu i kojarzą mi się z mroźną zima na Alasce.







20 lutego 2016

Szału nie ma

Minął styczeń, mija luty, a moich dzieł jakoś nie chce przybywać. I ten stan sie utrzyma. Coś dłubię, ale to jedynie małe coś, może do lata uda się skończyć zimowe szale :-) Tymczasem wydziergałam serwetkę ze snehurki, mnie się podoba, lubię takie rzadkie wzorki.






30 stycznia 2016

Na różowo

W bólach powstał ten sweterek, zaczęłam chyba w styczniu, rok temu oczywiście, potem podrobiłam w marcu, a potem zrywami po parę rzędów.... aż skończyłam. I jakoś coś mi w nim brak, a może przesadzam. Alpaca Drops jest cudna, lekka, miękka i lejąca. Chyba dorobię jeszcze drugie tyle plisy, może to coś poprawi w ogólnym wizerunku tego najprostszego ze swetrów. Zużyłam jedyne 35 dag alpaki, dziergałam na drutach 3,5 mm.




23 stycznia 2016

50 gram elegancji

Tylko tyle moheru z jedwabiem potrzeba, by wydziergać śliczne i puchate coś :-) To tylko szalik, ale jak go ubrałam, to poczułam się elegancko :-) na nieszczęście idzie ciepło i znów nie ponoszę mojego nowego udziergu.... Włóczka to Rowan Kidsilk Haze Stripe, przerabiana ściągaczem 1/1 na drutach 4.





21 stycznia 2016

Kolejna chustka w czerwieniach

Zrobiłam chustkę w popularnym wzorze Seiklus z wełny skarpetkowej trekking XXL w odcieniach czerwieni, a odcieni jest cztery. To raczej ozdoba niż ogrzewacz. A ponieważ nie umiem nosić takich ozdób, zatem zwiększyła się kolekcja w szafie :-)




17 stycznia 2016

Kiecka z historią

Mam nową spódnicę, zawsze chciałam mieć dzierganą na drutach kieckę, ale najwyraźniej to chcenie nie było zbyt wielkie, bo to było tak: zaczęłam tę sódniczkę robić w styczniu rok temu, w lutym była skończona, ale brakło mi wełny na dolną pliskę. Wełnę dokupiłam, ale w sierpniu i wtedy też zakupiłam śliczne guziki. W moim bałaganie guziki zaginęły i dopiero w grudniu przypomniałam sobie, że może by czas tę robótkę zakończyć. Guziki dokupiłam, przyszyłam, a zdjęcia zrobiłam miesiąć po tym fakcie....  Najważniejsze, że skończyłam  :-)
Użyłam 4 motki wełny Regia 6 w kolorze czarnym i 2,5 motka tejże włóczki w melanżu, przerabiałam na drutach 3,25. '







11 stycznia 2016

O-SZAL-ałam

Jak w temacie, rzuciłam się na robótkę, nie wiem po co, ale zrobiłam szal szeroki na 152 oczka i ma długość 2,4 metra bez blokowania. Weszło na niego 10 motków Drops Delight w kolorze 10. Dziergałam go tylko miesiąc równolegle z kilkoma innymi rzeczami. A mogłam zrobić sweter, byłby większy pożytek.... Mimo tych "ale", które sie lęgną w mojej głowie na widok tego szala, jestem zadowolona, bo przez laty zarzekałam się, że nie zrobię żadnego szalika. 






2 stycznia 2016

W drugim dniu nowego roku

Wzięłam się do pracy i siadłam do maszyny. Wyciągnęłam sukienkę, którą wykroiłam, bagatela, półtora roku temu.Sukienka jest łatwa do uszycia, dobrze dopasowana, wykrój wzięłam z Papavero (pod nazwą przekierowanie do wykroju). Materiał to dżersej punto. A do tego pobawiłam się aparatem, nawet z samowyzwalaczem niełatwo jest zrobić samej sobie przyzwoite zdjęcie ;-)



A tak było wraz ze świtem, dziś ma być jakoś rekordowo.