30 stycznia 2016

Na różowo

W bólach powstał ten sweterek, zaczęłam chyba w styczniu, rok temu oczywiście, potem podrobiłam w marcu, a potem zrywami po parę rzędów.... aż skończyłam. I jakoś coś mi w nim brak, a może przesadzam. Alpaca Drops jest cudna, lekka, miękka i lejąca. Chyba dorobię jeszcze drugie tyle plisy, może to coś poprawi w ogólnym wizerunku tego najprostszego ze swetrów. Zużyłam jedyne 35 dag alpaki, dziergałam na drutach 3,5 mm.




23 stycznia 2016

50 gram elegancji

Tylko tyle moheru z jedwabiem potrzeba, by wydziergać śliczne i puchate coś :-) To tylko szalik, ale jak go ubrałam, to poczułam się elegancko :-) na nieszczęście idzie ciepło i znów nie ponoszę mojego nowego udziergu.... Włóczka to Rowan Kidsilk Haze Stripe, przerabiana ściągaczem 1/1 na drutach 4.





21 stycznia 2016

Kolejna chustka w czerwieniach

Zrobiłam chustkę w popularnym wzorze Seiklus z wełny skarpetkowej trekking XXL w odcieniach czerwieni, a odcieni jest cztery. To raczej ozdoba niż ogrzewacz. A ponieważ nie umiem nosić takich ozdób, zatem zwiększyła się kolekcja w szafie :-)




17 stycznia 2016

Kiecka z historią

Mam nową spódnicę, zawsze chciałam mieć dzierganą na drutach kieckę, ale najwyraźniej to chcenie nie było zbyt wielkie, bo to było tak: zaczęłam tę sódniczkę robić w styczniu rok temu, w lutym była skończona, ale brakło mi wełny na dolną pliskę. Wełnę dokupiłam, ale w sierpniu i wtedy też zakupiłam śliczne guziki. W moim bałaganie guziki zaginęły i dopiero w grudniu przypomniałam sobie, że może by czas tę robótkę zakończyć. Guziki dokupiłam, przyszyłam, a zdjęcia zrobiłam miesiąć po tym fakcie....  Najważniejsze, że skończyłam  :-)
Użyłam 4 motki wełny Regia 6 w kolorze czarnym i 2,5 motka tejże włóczki w melanżu, przerabiałam na drutach 3,25. '







11 stycznia 2016

O-SZAL-ałam

Jak w temacie, rzuciłam się na robótkę, nie wiem po co, ale zrobiłam szal szeroki na 152 oczka i ma długość 2,4 metra bez blokowania. Weszło na niego 10 motków Drops Delight w kolorze 10. Dziergałam go tylko miesiąc równolegle z kilkoma innymi rzeczami. A mogłam zrobić sweter, byłby większy pożytek.... Mimo tych "ale", które sie lęgną w mojej głowie na widok tego szala, jestem zadowolona, bo przez laty zarzekałam się, że nie zrobię żadnego szalika. 






2 stycznia 2016

W drugim dniu nowego roku

Wzięłam się do pracy i siadłam do maszyny. Wyciągnęłam sukienkę, którą wykroiłam, bagatela, półtora roku temu.Sukienka jest łatwa do uszycia, dobrze dopasowana, wykrój wzięłam z Papavero (pod nazwą przekierowanie do wykroju). Materiał to dżersej punto. A do tego pobawiłam się aparatem, nawet z samowyzwalaczem niełatwo jest zrobić samej sobie przyzwoite zdjęcie ;-)



A tak było wraz ze świtem, dziś ma być jakoś rekordowo. 



1 stycznia 2016

Podsumowanie robótkowe roku 2015

Właśnie podliczyłam moje dokonania we właśnie zakończonym roku. Nie jestem z siebie nadto zadowolona, zawsze mam czas na poprawę☺ A zatem powstało:
Swetrów 5
Spódnica 1
Czapki 10
Chusty 10
Szal 1
Otulacz szyjogrzej 1
Serwetki szydełkowe 10
Serwetki na drutach 9
Skarpetki 17
Nie wliczyłam sznurów koralikowo-szydełkowych,  biżuterii z kamieni i koralików, a także uszytych spodni, spódnic i sukienek. Do osiągnięć należy doliczyć przędzenie☺
Na skończenie zaś czekają:



28 grudnia 2015

Prząśniczka


Od dawna chodzi za mną małe chcenie, mianowicie przędzenie. Mam kołowrotek po mojej prababce Agnieszce. Do tej chwili, a jest w moim domu prawie 40 lat, był jedynie ozdobą. Postanowiłam to zmienić. 


Naukę zaczęłam od przędzenia na wrzecionie, co pozwoliło mi załapać ideę.  Uprzędłam parę metrów włóczki, z której wyszedł akurat otulacz na mały telefon :-)




Jednakże przędzenie na wrzecionie jest niesłychanie mozolne. Na szczęście jest facebook i dziewczyny, które są chętne pomóc największemu laikowi. I oto uruchomiłam zabytek :-) Umiem!!!


To mój pierwszy uprzęd, 60 metrów nierównej wełny:


A dziś idzie mi znacznie lepiej, załapałam, o co chodzi. Troszkę się pobawię :-)








26 grudnia 2015

Piekarnicze popisy

Zdecydowanie urlop służy mojej chęci do spróbowania czegoś nowego. Zatem postanowiłam popisać się sama przed sobą i zrobiłam dwie nowe, kulinarne rzeczy. Upiekłam coś, co spowodowało, że jakoś naszego życia w pewien sposób wzrosła :-)

1. chleb zmieniający życie, do którego od sierpnia się zabierałam. Przepis znalazłam TUTAJ. Wczoraj upiekłam, jest super, smakuje sam i z serem :-)


2.  zamarzyło mi się zjeść chleba żytniego pieczonego na zakwasie. W tym celu poczytałam w internecie, nastawiłam zakwas i po pięciu dniach dojrzewania owego upiekłam :-) Wyszedł!!! Dołożyłam ziaren słonecznika, dynii i lnu. Jestem rozkochana w takim chlebie :-) Zakwas dokarmiłam i za 5 dni znów będzie w naszym domu pachniało świeżym chlebem :-)









25 grudnia 2015

Grudniowa pogoda

Pogoda nie sprzyja, co prawda, noszeniu grubych swetrów, lecz jest doskonała do fotografowania, zatem namówiłam Męża na bieganie po podwórku z aparatem. Bo tez i powód był słuszny, zrobiłam sobie nowy, prosty, niebiesko-fioletowy, ale ciepły sweterek. Wełna to Aracania, wyszło mi 400g. Może tej zimy jeszcze się przyda mój nowy udzierg. Najbardziej zadowolona jestem z tego, że odkryłam starą stodołę jako tło :-)


20 grudnia 2015

Kilka serwetek

Dwa razy do roku muszę sama sobie przypomnieć, że potrafię szydełkować, a efektem moich refleksji są serwetki. Małe. Takie lubię najbardziej :-) Zatem oto moje najnowsze wyszydełkowane mikrodzieła:





6 grudnia 2015

Żakardowa czapka Selbu

Postanowiłam spróbować czegoś nowego i zrobiłam żakardową czapkę wzorem Selbu. Włóczki to skarpetkowa Regia Silk w kolorze czarnym, kolorowa to Drops Delight, druty 2,5mm. Jestem sama zachwycona moją cierpliwością nad żakardem :-)





28 listopada 2015

Harmony

Postanowiłam wydzieragąc coś ambitnego po wszystkich prostych sweterkach, czapkach i skarpetkach. Trafiłam na wzór chusty Harmony, ogromnie ażurowej, choć w konstrukcji nieskomplikowanej. I ażur okazał sie na tyle finezyjny, że nie nauczyłam sie go w czasie dziergania. Efekt? Piękna włóczka Jawoll Magic (jeden motek 100g, cudnie się blokuje) i dziurkowany wzór- mnie się podoba :-)


A do tego busowe skarpetki w ramach oswajania koloru zielonego :-)


7 listopada 2015

Dwa metry Missoni

Umęczyłam się od stycznia do listopada. Głównie męka polegała na patrzeniu na zaczętą robótkę, do której nie było siły ani ochoty się zabrać. Walka ze sobą wzmacnia jednak charakter :-) Zatem i swój postanowiłam postawić do pionu i w październiku, całymi weekendami dziergałam szal we wzór Missoni.
Użyłam dwóch kolorów Drops Delight ( 9 i 10), źle je dobrałam, gdyż miały podobne kolory i dużo targałam i wiązałam. Ale efekt końcowy bardzo mi się podoba :-)
Kolory to - turkus-morki, fiolet-śliwka, żółty-brązowy w różnych konfiguracjach.