23 lipca 2017

Cove bay

Trzy lata nabierał mocy prawnej ten wzór. Aż wreszcie w tym tygodniu zrealiowałam plany i powstała chusta. Jestem bardzo zadowolona. Zrobiłam ją ze 150g włóczki Regia. Ten wzór jest inny niz wszystkie chusty, nabieranie oczek w środku chusty układa się w gałązki. 






19 lipca 2017

Tadpoles w lipcu

Kolejne skarpetki spadły z drutów. Tak mi się spodobał wzór Tadpoles, że zrobiłam go jeszcze raz. Wełna to Trekking XXL. Kolory mnie zaskoczyły, to odcienie miodu ze wściekłym różem. Nawet, że wyszło przyzwoicie. Miska tak pięknie pozuje, że nie mogłam sobie odmówić wstawienia jej fotki ponownie :-)
Ach, i jeszcze wspomnę, że jeśli sie nie pomyliłam w obliczeniach, to SETNA para skarpetek wydziergana przeze mnie. Zajęlo mi to 6 lat. Uleńka, dziekuję!!!! Bo to własnie Ula z Zamotane.pl dała mi motek i pięc drutów i powiedziała, że mam robić skarpetki. Posłuchałam, najpierw robiłam tradycyjnie, jak mnie kiedyś uczyła Babcia. A teraz wyspecjalizowałam się dzieki youtube i mam swój własny sposób robienia skarpet.



17 lipca 2017

Trinity shawl

Tak właśnie nazywa się chusta, którą sobie ostatnio zrobiłam. Z tej wełny, Opal, pokazywałam już skarpetki TU. Wełna jest śliczna, choc to oczywiście kwestia gustu, więc wydziergałam z niej szal. Trinity Shawl (darmowy wzór TU) ma w oryginale dwa rodzaje ażuru, ale ja zrobiłam po najmniejszej linii oporu, bo na ciapkach i tak niewiele widać.








8 lipca 2017

Nowe moteczki

W przerwach między wszystkim, ale raczej z rzadka, przędę. To taki zapychacz, gdy juz nie mam siły ruszac ekami, a żeby nie marnowac czasu przy słuchaniu radia, to siadam do kołowrotka. Dawno niczego nie pokazywałam, bo też i uprzędzenie 3 kilometrów nici musiało trwać. 

Była sobie wełna merino i falkland ufarbowana w kolorach niebieski-zielony. Domieszłam do niej jakies turkusy i troszkę błyszczącego i w ten sposób powstało 1200 metrów podwójnej nici, która waży 290 g. Zdjęcia nie oddają jej zielono-trukusowej urody. 








Dzis udało mi sie skończyć pstrokatego cudaka. To wełna falkland, potargałam ja na kolory i przedłam paskami, a potem podwoiłam. Wyszedł niezły misz masz. jest tego 197g o długości 872 metry. 










5 lipca 2017

Letni kapelusz

Miałam dzis przypływ szyciowego natchnienia i uszyłam kapelusz z bawełnianej surówki ozdobiony koronką klockową. Wykrój ściagnęłam ze strony papavero.pl. Jestem z niego bardzo zadowolona i nie jest to ostatni kapelusz, jaki uszyłam. Już planuję coś z wełny, na zimę. Bardzo lubię nakrycia głowy i bardzo żałuję, że przy obecnej modzie ja w mieście w kapeluszu jestem jak ufo.





30 czerwca 2017

Czerwcowe

Ach, jakże one mi się podobają! oto czerwcowe skarpetki wydziergane z wełny Trekking w cudnie soczystych zielonych odcieniach tradycyjnie przy użyciu drutów 2,5mm. Wzorek to znany od wieków ażur, ktory został rozpisany we wzorze Tadpoles. I tak zrobiłam po swojemu i wzór i pietę.  Proszę podziwiać ;-)





;-)


23 czerwca 2017

Rok...

.... bez trzech dni-tak wynika z notatki na raverly - tyle czasu zajęło mi wydzierganie szydełkiem mojego koca.
Zaczęło sie od tego, że miałam dużo resztek poskarpetkowych. Zaczęłam je dobierać według kolorów i jakoś mi tak spasowało, że wyszło brązowo-zielono-pomarańczowo. Dużo oglądałam prac dziewczyn na facebooku i to mnie natchnęło, żeby zacząć szydełkować kwadraty. Pierwszego miałam dość na 29 rzędzie. Nie miałabym cierpliwości by dziergać małe, takie tradycyjne, choć zdaję sobie sprawę, że małe są bardziej urocze. Szybko powstało 6 sztuk, ale razem wyglądały pstrokato, więc powstała wizja, by je porozdzielać jednokolorowymi, padło na beż. A potem jeszcze wymyśliło się, żeby całość wziąć w brązową ramkę.....
Do maja powstało 15 kwadratów, zszyłam i.... okazało sie, że postało coś nieproporcjonalnie długiego, a wąskiego.... i trzeba było jeszcze dorobić 5.... miesiąc zmuszania się do codziennego szydełkowania i..... JEST :-)

Dowiodłam sobie przy tym po raz kolejny, że mam jakiś hart w sobie. Bardzo boję się wody i dlatego nauczyłam sie pływać..... nie rozumiałam i nie umiałam elektrochemii, więc zrobiłam z niej magisterkę, a potem i w doktoracie się elektrochemia znalazła.... nie znoszę szydełkować, więc wydziergałam koc..... Dziś naprawdę czuję się wielka :-)))

Dane techniczne - około 2,5kg wełny typowo skarpetkowej, szydełko 3mm, długość 2,45m, szerokość 1,95m.








17 czerwca 2017

Wciskam robótkowy gaz

Jakoś mi się luźniej zrobiło, wcześniej wracam z pracy do domu, więc po odbyciu najważniejszych prac działam. Czas nastał słuszny, by pokończyć zaczęte dzieła, jak szal z poprzedniego wpisu, ale także koc, który zaczęłam w czerwcu 2016. Postanowiłam go skończyć i działam. Został do skończenia ostatni kwadrat, wykończyć trzy, pozszywać i jeszcze wykończyć całość.... wbrew pozorom to ze 20 godzin szydełkowania. Czuję, że podołam :-)




10 czerwca 2017

Światowy Dzień Dziergania :-)

Dziś święto dziergania w miejscach publicznych. Siedzę w domku samotnie dziergając szal zaczęty w lutym 2016, a jakoś marnie mi idzie, bo to straszna cieniona. Łudzę sie, że efekt zrekompensuje mękę.,... Za jedyną publiczność mam przelatujące z rzadka mole zbożowe....



A na koniec kozy: rosną, są niedotykalskie, i zamiast mleka matki skubią stary dom.... te suche chabędzie to jeszcze w zeszłym roku był piękny czerwony berberys.... koza mu dała radę, jest do wycięcia. W tym roku będę zakładać ogród od nowa, padła jabłoń, śliwa, wiśnie, winorośl, a maliny, agrest, pigwę, pnącą różę oraz berberys wmłóciła koza.... 




19 maja 2017

Podgrzewam atmosferę

Zaczęłam te skarpetki dziergać, gdy mimo środka kalendarzowej wiosny temperatury były ok zera i potrzeba mi było coś, co przypomni słońce. Padło na cudną włóczkę Trekking XXL 674. Kolory swym ciepłem grzały mnie w palce. Skarpetki są cudne, jak na moje standardy.




Oto mój kot Sfinks. przeżył chyba zderzenie z samochodem, jest kaleki, zdany na naszą łaskę, ledwie sie rusza. Ale mimo to to miły kotek. 


Na zdjęciu dość słaba prezentacja naszych nowym domowników - koza powiła dwie małe kózki, na zdjęciu mają dwa dni. 




8 maja 2017

Skarpetki majowe

Szósta para skarpetek w tym roku spadła z drutów i podoba mi sie bardzo. Piękna jest ta wełna Opal Classic , na grafitowym tle są wtrącenia w różnych odcieniach zieleni, od pistacji do morskiego. 



W ramach wyrabiania zapasów kordonków powstała mała serwetka, tylko 8 rzędów, ale całkiem ładna wyszła ta koronka. 




4 maja 2017

Czarny sweter

Były niegdyś takie piękne czasy, gdy nie umiałam dziergać skarpet, chust, serwetek, nie umiałam prząść..... wtedy to dziergałam swetry. Bywało, że udało się zrobić i 10 na rok. A teraz...... jeden sweter męczyłam rok..... albo coś koło tego. Zapragnęłam czarnego swetra na zimę, ale że wyszłam z wprawy, to i robić mi sie nie chciało, odkładałam, przekładałam, prułam.... a i tak wyszło za wąsko i jakoś tak mało satysfakcjonująco. Wełna to Alpaca Silk Drops połączona z dwunitką Gazzal Dennis. Robiłam na drutach 4, powinnam na 4,5, a do tego z każdej strony przydałoby sie po 5 oczek więcej.... ale jest :-) 





3 maja 2017

Kwietniowe skarpetki

Wracam pomału do swego zwykłego tempa. Zakończyłam pewien etap swojego zawodowego życia, co pozwoli mi mieć więcej czasu. W kwietniu udało mi sie udziergać dwie pary skarpet, czerwone z wełny Sport Socks a kolorowe z przepięknej Opal Hundertwassers. Jestem zadowolona, skarpety zawsze sie mi udają :-)