13 marca 2017

Skarpetki marcowe

O szóstej rano jest na tyle jasno, że w busie da się dziergać :-) Zimę przejeździłam zupełnie bezproduktywnie, za to wysłuchałam mnóstwa muzyki. W czasie codziennej podróży najlepiej dzierga mi się skarpetki, zatem powstały, zgodnie z planem, skarpetki marcowe z wełny Ciao firmy Mondial. Zwykłymi są, co prawda, pasiakami, ale maja w sobie jakiś różowy urok ;-) 




11 marca 2017

200 gramów

Najpierw było 100g czesanki merino w kolorach czerwono-pomarańczowo-oliwkowym. I jeszcze było mnóstwo resztek w podobnych kolorach. Zmieszałam. Uprzędłam. A potem zaczęłam prząść na podwójna nitkę i tu.... zapomniałam się i kręciłam kołowrotkiem w złą stronę, uzyskałam nitkę przekręconą w jedną stronę. Dołożyłam sobie pracy,,bo odkręcenie jej zajęło mi jakieś 5 godzin.... Mimo tych perypetii - jest :-) 201 gramów podwójnej nitki w miksie zieleni i czerwieni o długości ok 770 metrów. jestem zachwycona :-)









 Już nie umiem mieć pustego kołowrotka, więc od razu zaczęłam coś nowego,oto w postaci nitki roladki z poprzedniego posta.






4 marca 2017

Roladki w sosie radości

Jeszcze jednego przędzenia nie zakończyłam, choć już chyli sie ku pięknemu finałowi, a mimo plany mi się lęgną w głowie.  Na szczęście mając jeden kołowrotek nie można mnożyć prząśniczych trupów, jak to jest w przypadku drutów.... :-) W zasobach znalazły sie dwie czesanki identycznie ufarbowane, jedna to merino, a druga falkland. należy je zmieszać. Dołożyłam stellinę w kolorze turkusowym i jakieś resztki nieznane ciemno-turkusowe. Roladki zupełnie nie przypominają wyjściowej czesanki. A co wyjdzie na końcu, to sie okaże :-)
 W grudniu zakupiłam specjalne igły do mieszania wełny, w Moskwie. Kocham internet :-)





28 lutego 2017

Trudny wybór

Gdy opada mnie chęć zrobienia kolejnej chusty, to zawsze pojawia mi sie dylemat: kiri czy ukośnik? Tym razem wydziergałam Kiri. A to dlatego, że: już nie chcę kolejnego ukośnika, bo wełna była dość cienka, bo na takich miaziajach i tak nie widać wzoru, a Kiri jest ładne zawsze i dodaje lekkości.

Zatem prezentuje kolejna chustę ze wzoru Kiri, darmowego na raverly, mojego ulubionego. Wełna to jakaś mieszanka wełny z alpaką farbowana (nie przeze mnie, zakupiona u zachodnich sąsiadów) na grafitowy (wyszły odcienie szarego) i pomarańczowy ( wyszło raczej morelowo) . Mnie tam się podoba :-)





26 lutego 2017

Na niebiesko

Ukośników czas się kończy. Ten powstał z potrzeby, bo nie mogłam znaleźć tego, który powstał półtora roku temu TU. Na szczęście miałam jeszcze dwa motki pięknej wełny skarpetkowej 
Hjertegarn Kunstgarn, w cudnych odcieniach niebieskiego. Nić jest lekko skręcona, 1ply, co powoduje dużą przytulność wyrobu, jego miękkość i efekt grzania jest dużo większy niż w chustach robionych ze skręconych, czteronitkowych włókien. W największe mrozy i wiatry było mi bardzo ciepło :-)

http://drutyimotki.blogspot.com/2015/09/chusta-i-skarpetki.html


A do tego jestem już na finiszu przędzenia totalnego misz maszu wszelkich resztek w odcieniach zieleni i czerwieni. Nie mam pojęcia, ile tego wagowo jest, ale szpulkę mam w kołowrotku już przepełnioną.... urządzałby mnie taki kołowrotek, który pomieści z pół kilo nici, a nie marne 15 dag.... 




20 lutego 2017

Skarpetki lutowe

Wyszły wyjątkowo piękne nowe skarpetki z wełny Trekking XXL. To zasługa włóczki, rzecz jasna. Dzierganie ich to była prawdziwa przyjemność ze względu na kolory. Mąż też jest zachwycony, a nowe skarpety pasują do nowego mężowego swetra ;-) Sweter, niestety, kupny..... 




18 lutego 2017

Szydełkiem

Realizuję postanowienie noworoczne, że zrobię w tym roku 6 szydełkowych serwetek. Dwie już są :-) Lubię małe formy i wzory rzadkie. jestem zadowolona :-) 






8 lutego 2017

Cytat motywujący

Zajrzałam przypadkiem na stary blog i znalazłam tam wpis o książkach, które kiedyś przeczytałam. jak przez mgłę pamiętam o czym były, wiem, że niezbyt mi się podobały, taka płytka amerykańska obyczajówka, ale Debbie Macomber napisała ciekawą rzecz o robieniu na drutach:

"Nabieranie kolejnych oczek daje poczucie celu i spełnienia. Kiedy cały świat się wali w gruzy, człowiek zaczyna tęsknić za porządkiem. Odnalazłam go w robótkach ręcznych. Czytałam gdzieś, że robienie na drutach obniża stres w większym stopniu niż medytacja . (...) Byłam pewna, że z drutami w rekach i kłębkiem wełny na kolanach pokonam wszelkie przeciwności. Każdy kolejny splot stanowił jakieś osiągnięcie. Zdarzały się dni, kiedy robiłam tylko jeden rządek, ale nawet wtedy miałam poczucie spełnienia."

Ten cytat nadal mi sie podoba :-) Zmotywował mnie do zrobienia porządku w niedokończonych robótkach.... (dwa swetry i dwa szale). 



24 stycznia 2017

Takie ładne ukręciłam

 Nie można być specjalistą w każdej dziedzinie. Mojądziedziną nie jest farbowanie wełny, nie wykluczam jednak, że jeszcze kiedyś się w tym temacie pobawię, ale póki co kupuję gotowe farbowane mieszanki. Tę, o pysznym składzie 75% shetlandu i 25% kid mohairu, zakupiłam u YummyYarnsUK na etsy. Zdjęcie czesanki przed przędzeniem pochodzi ze strony etsy. Udało mi się wyciągnąć ja na tyle, że powstało 400 metrów podwójnej nitki. To na razie mój rekord cienkości :-) Mnie się ta niteczka bardzo podoba :-)








22 stycznia 2017

Skromne początki

Oto moje nowe skarpetki powstałe jako efekt mojej budzącej się fascynacji kolorem zielonym, powstały w wełny skarpetkowej Pro lana pro socks 4 fach nordcap. 


A to ukośnik, choroba prostych robótek mnie zabija. Szukam remedium ;-) Ambitniejsze projekty mam w planach na wiosnę :-) Miało być kolorowo i jest, 100 gramów Lang Yarns Merino 200 Bébé to wyjątkowo miękka wełna, bardzo przyjemna w dotyku. 






3 stycznia 2017

Podsumowanie robótkowe 2016

Zanim zacznę narzekać na znikomość moich działań, to muszę sie pochwalić tym, co było i jest sukcesem. Otóż nauczyłam sie prząść. Zaczynałam w ostatnim tygodniu 2015 roku, ale to w ubiegłym roku rozwinęłam się w tek dziedzinie. 900 gramów wełny uprzędłam w i już nie umiem, żeby kołowrotek stał pusty....

A tak poza tym to niewiele, ale to przez pracę zawodową, której sobie sama przyłożyłam wiedziona jakąś niezrozumiałą dla mnie samej ambicją. Zachciało mi się chemicznych przygód, to je mam, ale czasu zabrakło na robótki.

Powstało:
9 par skarpet
4 szale
11 chustek
2 czapki
4 serwetki szydełkiem.

Poza tym coś tam szyłam, coś koralikowałam.....

A nowe odliczanie zaczynam od zieleni i nowych skarpetek :-)



31 grudnia 2016

Ostatnie dzieła w 2016

Zmotywowałam sie wewnętrznie i skończyłam dwie robótki, które zaczęłam zaledwie we wrześniu. Pierwsza to skarpety z radosnej w kolorze wełny skarpetkowej Opal. Tym samym nie zrealizowałam planu 12 par w 2016, bo te wrześniowe są dziewiątą parą.... 



Miałam trzy motki wełny Lang Yarns Merino 400 lace, która w motku bardzo mi sie podobała. gdy zaczęłam dziergać, urok minął. Jeśli chodzi o kolor, ta chusta bardzo mi sie nie podoba. 





18 grudnia 2016

Nowości

Żyje i działam, choć na polach innych niż dzierganie na drutach. Z nowości to sie wydarzyło tyle, że udało mi sie skończyć prząść ciekawą wełnę z angielskich owiec English Teeswater w odcieniach zieleni. udało mi sie uprząść naprawdę cienko, nie mierzyłam jeszcze. 






Przyroda nie lubi próżni, więc na kołowrotku nowa niteczka w odcieniach szarości:


Postanowiłam spróbować nowej rzeczy w tematach kulinarnych i robię pierwszy mój ser lekko dojrzewający, zobaczę, jaki będzie po 5 dniach. Ser jest z mieszaniny mleka  koziego i krowiego. Robiłam juz sery podpuszczkowe, ale nigdy nie próbowałam zostawiać do dojrzewania, jakoś się bałam, że się zepsuje. 




3 grudnia 2016

Noro jest piękne

Nadal trwa robótkowa posucha. Udało się jednak coś wydziergać, powstał, oczywiście, ukośnik z resztek przecudnej włoczki Noro Silk Garden Sock. Wełna ta jest przepiękna, nierówno przędziona, lekko przekręcona, jakby była przędziona ręcznie na kołowrotku. Zrobiłam z niej niegdyś ten sweter, ale dopiero przy tej prostej chuście doceniłam piękno tej nitki.