15 października 2020

Skarpetkowo

 

 Jeszcze we wrześniu wydziergałam dwie pary skarpet, czerwone testowałam, a paseczkowe powstały, bo ta włóczka jest taka ładna ;-)

Śliczne wzorki na czerwonym tweedzie Trekking Zitrona zostały zrobione według wzoru Lady Grasshopper według pomysłu Renaty. Dziergało się wyjątkowo przyjemnie, a dodatkowo kolor pobudzał mnie do działania.

 



Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nosić żółte ubrania, ale jako element zdobniczo-rozświetlający ten kolor doskonale się sprawdza. I właśnie dla żółtego zrobiłam sobie te skarpetki. Wzór jest mój, tradycyjny, wypracowany na wielu parach, według moim obliczeń jest to 172 para skarpet w moim dorobku.



 

11 października 2020

Dunia

 Marysia Socha, projektantka cudnych czapek i ślicznych chust, wydała właśnie swój nowy wzór, a ja miałam przyjemność i radość w testowaniu go. Przed laty już widziałam podobny pomysł u Serafinki , chodził za mną, ale jestem jakaś leniwa i ciągle odkładałam realizację. Za ten wzór wzięłam się z ogromnym zapałem, prawie że sam się dziergał. Zużyłam też 200g włoczki, na którą nie miałam specjalnego pomysłu, a tu spasowała jak ulał :-) 






 

27 września 2020

Granny czyli babciny wzór

Polska rękodzielnicza się mocno rozwija. Można to zauważyć śledząc Facebook i Instagram. Projektantki prześcigają się w wymyślaniu wzorów, a te są coraz bardzie skomplikowane i udziwnione. A ja zawsze stawiam na prostotę. I właśnie dlatego wydziergałam dwa szale starodawnym wzorem, który  nazywa się granny, czyli babciny.
Ta chusta powstała z gotowego motka firmy Alize nazwanego Flowers. Jest wiele zestawień kolorów bo wyboru, a mnie od dawna podobał się ten właśnie, bo zawiera w sobie bordo, zieleń i granat. jak wyszło? Mnie się podoba :-) 




 
 
Poniższa chusta ma dłuższą historię. Najpierw był kokonek 1200-metrowy, zrobiłam chustkę, była jakas mała i niezadowalająca. Dokupiłam kokonek 800 metrów w pasujących kolorach i jeszcze 200 metrów ostatniego, brunatnego. Wyszedł kolos. Ale wreszcie mi się podoba :-) 
 





24 września 2020

Koniec natchnienia

Szał dziergania serwetek trwał u mnie ponad rok. Nie żałuję, że poświęciłam im tyle czasu. Te koronki, w mojej opinii, dodają elegancji wystrojowi mieszkania. U mnie leżą wszędzie, pod doniczkami, pod bibelotami, nawet na radiu ;-) Wiszą także na lodówce, choć z tym, to chyba przesadziłam :-))
Tę ślicznotkę wydziergałam ze wzoru Olgi Poltava.




 
Te wzór znalazłam w jakiejś gazetce z kiosku, jest spory, wyszła wręcz serweta. 


Miałam w tym roku okazję uczestniczyć bardzo aktywnie w wykopkach na naszym polu, moja praca polegała na sortowaniu ziemniaków na kombajnie. Prze moimi oczami, a pod moimi rekami przemknęło jakieś 40 ton darów ziemi :-) Żeby nie paść przy tej ciężkiej pracy znalazłam sobie zabawę i wybierałam ziemniaczane serducha,  zauważyłam ich co najmniej kilkanaście. 


                                                     

 

7 września 2020

Poległam

Przyznaję, że w pewnym momencie doznałam pewnego przesytu w dzierganiu skarpetek. Dobrym odpoczynkiem miało być testowanie szala dla Reni. Zadania się podjęłam i ochoczo do niego zabrałam, wzór oparty jest o znany kształt strzałki, już kiedyś robiłam, więc cóż mogło być łatwiejszego.
Wzór nazywa się Feeria Shawl, sama nazwa zobowiązuje, powinno być kolorowo i gustownie. Najpierw źle dobrałam kolory, chciałam coś w niebieskościach i zieleniach, wszystko się zlało, nie było widać paseczków, zaliczyłam więc pierwsze prucie i znów szukanie włóczek. Za drugim razem szło dobrze, liczyłam rzędy i oczka, a w połowie szala, po konsultacjach z innymi testującymi okazało się, że zgubiłam ze 30 rzędów..... drugie prucie. Gdy już zbliżałam się do końca, to znów wyszła moja pomyłka, tyle że zupełnie nie wiedziałam, gdzie ją popełniłam, brakło mi oczek na dokończenie ostatniej partii paseczków , nie wspominając o ostatnim jedno korowym wykończeniu....... I tu porzuciłam dzierganie według wzoru, który testowałam ! i zaczęła się wielka kombinacja zakończona sukcesem, szal wygląda jak powinien, a reszta? Nieważne ;-)

Nie sądziłam, że zwykła strzałka mnie tak wymęczy.....
Strzałkę wymyśliła Martina Behm, a teraz ten wzór ma własne życie, każda wersja jest inna i piękna :-)





31 sierpnia 2020

Testy skarpetek

Naprawdę czuję się zaszczycona, gdy mogę brać udział w kolejnych testach. Renia Comfortzoneknits znów uwzględniła mnie w swoim projekcie, robiłam skarpetki o wdzięcznej nazwie Ollala Socks. Po poprzednich perypetiach z niewidocznym wzorem zakupiłam szarą włóczkę Trekking XXL, wreszcie widać wszystko, nad czym tak ciężko pracowałam. Wzór jest misterny, ale wart włożonej pracy i uwagi :-)




Do kolejnego testu zgłosiłam się na amerykańskiej grupie skarpetkowej na Facebooku i robiłam skarpetki według wzoru Nicole . Ten model niby jest prosty, ale ma ciekawy wzór strukturalny i wreszcie udało mi się zrobić pietę w innym kolorze niż reszta skarpetki. Mnie się podobają.




28 sierpnia 2020

Wyszywanki

Czas wiosennej izolacji unieruchomił mnie w domu, a kontakt z ludźmi przez internet miał swoje plusy, można było porozmawiać o sprawach, na które na pewno nie byłoby miejsca w normalnym trybie wzajemnego funkcjonowania. I z takich właśnie rozmów zrodził się pomysł odkopania zasobów kanwy, mulin i wzorów. Przed wieloma laty zakupiłam gazetkę "Hafty polskie" dla dwóch wzorów, wiosną zaś złapałam natchnienie na ich zrobienie. Oto efekt :-) jestem zadowolona z oderwania się od drutów i szydełka. Wzory koronki można zakupić na Coricamo. Wyszywałam cieniowaną muliną DMC . Jestem bardzo zadowolona z efektu.





23 sierpnia 2020

Tło to 3/4 sukcesu

Internet, a zwłaszcza Instagram, nauczył mnie, że nawet gdy się pokazuje rękodzieło, to nie jest ważna jakość , ilość włożonej pracy, talent, a liczy się jedynie zdjęcie.  Piękne tło, cienie, kolory, kompozycja, czasem zdjęcia są przedobrzone w różnych programach, podrasowane tak, że przestają odzwierciedlać rzeczywistość, ale się podobają. Nie jestem artystką, nie używam programów do upiększania, nie znam się na kompozycji, a o tym, co potrafię w dziedzinie robótek, wiem tylko ja, bo zdjęcia tego nigdy nie oddają, moje zdjęcia. Niemniej jednak warto się czasem wysilić i wyjść poza własne standardy i przyzwyczajenia.
Od 14 lat mieszkam na prawdziwej, rolniczej wsi, a do tej pory nie udało mi się należycie wykorzystać krajobrazów zza stodoły. Napatrzyłam się jednak na piękne zdjęcia sweterków w zbożu i także chciałam takie mieć. Zdążyłam w ostatniej chwili, gdyż po sesji mąż wsiadł na kombajn i zboże przerobił na ziarno. Nie zdeptałam cudzej pracy, a właściciel pola mi dzielnie asystował i udzielił mojemu "zbożowaniu" pełnej aprobaty :-)  Dla tych zdjęć wytrzymałam w wełnie przy 30 stopniach ciepła w pełnym słońcu ;-)
Różowy sweter zrobiłam z włoczki Jeans Plus Yarn Art, robiło się szybko i przyjemnie na drutach 5,5, jeszcze zrobię coś z tej włóczki.



Ten sweter jest dziergany z 4 nitek , wszystkie sa czystą wełną, dwie nitki to włoski tweed, a dwie to litewska Midara Haapsalu. Ze swetra jestem umiarkowanie zadowolona, mógł mieć niższą pachę i szersze rękawy.... ciągle popełniam ten sam błąd. Jednak kolor przykrywa wszystkie niedociśnięcia.



21 sierpnia 2020

Summer dew

Miałam znów możliwość  testować wzór skarpet zaprojektowanych przez Renię ComfortZoneKnits. Wzór prosty, ale pełen niuansów, delikatnych wzorów i do tego z piętą dzierganą od palców, ale wyglądająca jak tradycyjna. Znów się czegoś nauczyłam, bo nigdy wcześniej takiej pięty nie wyrabiałam. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że fatalnie dobrałam do tego modelu włóczkę. Kolor zielony leśny, lekko cieniowany, jest piękny, ale nic na nim nie widać..... Ech, a tak się starałam.....



Na pocieszenie zrobiłam szybkie skarpetki z niebieskim akcentem, bo jakoś znów mam ochotę na ten kolor.



15 sierpnia 2020

Julia


Tak nazwała swój nowy wzór na serwetkę Aurelia ( filmy z przepisem są do znalezienia na you tube). Wzór mnie zachwycił, więc z rozpędu wydziergałam dwie wersje z mojego ulubionego kordonka Aria. Cóż tu dużo opowiadać, widać, jaka Julka jest śliczna :-)







10 sierpnia 2020

Prosecco


Taką smaczna naząę nadała swoim skarpetkom Natalia, która zaprojektowała ten wzór, a który to wzór miałam okazję testować. Wzór do zakupienia jest TU. Stanęłam przed problemem doboru włóczki, bo taki wzór musiał być widoczny. Wbrew pozorom wzór nie jest trudny, po jednym powtórzeniu można go dziergać z pamięci. Wybrałam skarpetkówkę Admiral Schoppela, którą wreszcie można kupić w Polsce (TU).  Wyszło pysznie :-)
Spodobało mi się testowanie skarpetek, dzięki temu zostałam zmuszona do robienia skarpet inaczej niż zawsze.





8 sierpnia 2020

Rivercat


Ten wzór (TU) chciałam zrobić od dawna, wybrałam włóczkę, którą uważam za jedną z najlepszych, West Yorkshire Spinners Signature 4 ply, w kolorze różowo-kremowym. Na przykładzie moich skarpetek widać, jak ważny jest dobór koloru włóczki do wzoru. Na melanżu, chociaż jasnym, wzór jest prawie niewidoczny. A w oryginale...cudo.





Te skarpetki robiłam na szybko podczas oglądania filmów, potrzebowałam kolorów do umilenia szarości życia i pogody. Włóczki Opala się do tego celu dobrze nadają, są ślicznie kolorowe. Nie wyobrażam sobie siebie ubranej w żółcienie, ale w skarpetkach cudnie rozświetlają ciemniejsze barwy.