15 czerwca 2018

Sens

Jakoś mało się generalnie dzieje w moim dzianiu, bo czas i siły przerzuciłam na co innego. Niemniej jednak w busach działam, szkoda mi dwóch godzin codziennej podróży marnować na granie w sudoku :-) Powstają skarpety, oto jedne z nich. Włóczka to Opal o wdzięcznej nazwie Tanzania. Kolor ma letnie i wesołe.  Skarpetki to bardzo praktyczna robótka, zabiera mało miejsca w codziennym bagażu i zawsze można dobrze je spożytkować. 







Mieszkam na wsi, ale nie jest to wieś cicha, sielska i z czystym powietrzem. Jednak jakiś sens w mieszkaniu tu jest, choć po 12 latach nadal się nie przyzwyczaiłam. Dzięki mieszkaniu na wsi mogę mieć psa, koty, kury, kozy, gęsi i ogródek z krzakami, nie muszę na targu kupować owoców. Mimo ogromnej suszy coś rośnie i dojrzewa:

Bób w fazie kwitnienia


Winogrona


Zebrałam całe kilo agrestu, dobre i to


Porzeczka biała


Porzeczka czarna


Porzeczka czerwona


Są też niepowodzenia, do ogródka weszła nornica, póki co 9 krzaków cukini i na razie jeden krzak dyni się zmarnowały..... 





7 czerwca 2018

Sobota nad garem

Tym razem to był mój gar do farbowania, kuchnia zafarbowana, dom śmierdział octem, ale efekty farbowania wełny są mocno zadowalające.

Cieniowany żółto pomarańczowy zadany bordowym:

Inspiracja pochodziła z naszego ogrodu, kupiliśmy kilka lat temu róże pnącą, miała być żółta, a jaka jest, to widać, żółto-różowa, bardzo piękna:

Tutaj też żółto-pomarańczowy z bordowym, miało być bordowe cieoniowanie ale nie wyszło, niemniej jednak jest ciekawie:


Po przewinię to ten górny motek, a dolny to nieudany pomarańczowy, co wyszedł bardzo pstrokato, więc go pociapałam bordem, teraz jest znośnie:  


A to eksperyment, udany, piękne różowe ombre:



Te trzy motki to próba kolorów na większy projekt, ta mroczność bardzo mi odpowiada :-)



I może być?

3 czerwca 2018

Szyciowo - sukienka

Nie lubię szyć, już o tym pisałam, ale dość skutecznie walczę z tą niechęcią. W lutym ubiegłego roku skorzystałam z zaproszenia na studniówkę i musiałam uszyć sukienkę. W sklepach nie mam szans kupić nic, co mi się podoba,  a do tego nawet nie wiem, gdzie się po taki ciuch udać. Zatem przyszło się wziąć do roboty. Kupiłam materiał, który mnie wydał się elegancki, przerobiłam wykrój  z TEJ bluzki i uszyłam. 12 godzin szycia jednym cięgiem mnie wtedy wykończyło, ale dałam radę. Na studniówce wyglądałam dość niepasującą, ale sukienkę tę wykorzystałam już przy kilku dostojnych okazjach.




2 czerwca 2018

Amitola

Tak pięknie nazywa się włóczka (Louisa Harding - producent) , z której zrobiłam kolejną chustę z moim ulubionym motywem liści, czyli Kiri. Skład tej włóczki jest bardzo pyszny - 80% wełny i 20% jedwabiu. W dotyku - miękkość, delikatność, przyjemność wcielona ;-) Kolory są ciekawe, układ kolorów paskowy i dlatego żałuję, że zrobiłam  taką chustę, bo to, jak kolory sie ułożyły w gotowym wyrobie mi się średnio podoba. Ale - suma sumarum- jest nieźle.









20 maja 2018

Kolejna strzałka

Poszłam za ciosem i zrobiłam kolejna strzałkę z włóczki, którą z 10 lat przekładałam z miejsca na miejsce, nitka to Katia Darling (75% wełny), wykorzystałam 150 g, bo tyle przed laty kupiłam w pasmanterii w Krakowie. To były czasy, gdy wełna zaczęła się dopiero pojawiać, kiedy okazało się, że istnieje coś poza polskim akrylem z Aniluxu. Mnie się podoba, wzór zwykły pasiak zamienił w niezwykły pasiak ;-) Żółty zaś bardzo rozwesela :-)




A to przy okazji pochwale się kolejnymi siatkami w ciekawe wzorki :-) 




A to gęś, prawda, że piękna? 





16 maja 2018

Sweter tweedowy

Kocham tweed, nie tylko w wydaniu włóczkowym, ale także jako tkaninę. Z uodobaniem go noszę, mam nawet tweedową torebkę :-) Dawno nie dziergałam tweedu, a mam zapasy w różnych kolorach. Padło na kolor, którego nazwać nie potrafię, nie jest to bordo, coż niby winny, a jakby pod buraczek. W każdym razie sweter dziergałam go z wielka radościa i dośc szybko, a tymczasem sweter zrobił mi psikujsa, bo po praniu lekko sie podfilcował, co spowodowało, że sie zmniejszył i radość ma prysła jak bańka.  nadal jednak mi sie podoba i mam w planach go nosić. To wełna w 80%, więc będzie odpowiednio ocieplał, gdy przyjdzie na to czas.
Włóczka to włoska wełna Filati.





14 maja 2018

75% normy

Ta normą jest 12 par skarpet, które mam wydziergać w tym roku. Dosłałam jednak jakiegoś przyśpieszenia i w tym roku wykonałam już 8 par. Teraz odpuszczam skarpetkom i biorę się za co innego. Te dwie pary są dla Męża, który pokochał wełniane skarpetki, choć jego droga do ich zaakceptowania była długa i dla mnie trudna. Cierpliwość mnie uratowała :-)
Pasiaki są wykonane z wełny Trekking XXL (www.e-dziewiarka.pl), a te drugie z wełny skarpetkowej Regia (www.zamotane.pl).










12 maja 2018

Paski inaczej

Tej zimy w domu jakoś marzłam, choć temperatura była taka jak zawsze. Może to starość ? :-)) Postanowiłam zrobić sobie dużą chustę, by mnie dobrze grzała po grzbiecie, bo te, co mam, to małe byle jakie apaszki. Ostatnio modny zrobił się pewien model, który Polki nazwały strzałką. Zrobiłam. Była to męka, bo samymi prawymi oczkami trzeba było przedziergać ponad 400 rzędów, a włóczki przerobiłam 300g. Dałam radę i oto jest, moja strzałka. Dziergałam według łopatologicznego przepisu Kruliczycy Wydziergałam moją strzałkę z popularnej wełny Delight. To, co mi się spodobało, to to, że ze zwykłej paskowej włóczki wyszło jakoś tak przyjemnie i oryginalnie.