poniedziałek, 27 lutego 2012

Wszystkie odcienie fioletu

Purpuras - to kolor włóczki Malabrigo Rios, którą przerobiłam na sweterek bez pomysłu. Może forma jego jest nijaka, ale wszelkie braki są zrekompensowane poprzez kolory. Zużyłam 4,5 motka po 100g tej pięknej wełny, a ponieważ jest ona ręcznie farbowana, to każdy motek miał inne wybarwienie. Nie chce mi się dziergać czterema motkami naraz, jak to czynią moje pedantyczne koleżanki, więc sweter wygląda niezbyt, w szczególności na łączeniu: karczek-rękawy. Trudno. Mnie się podoba.
Zdjęcie nie oddaje w pełni kolorów, ale za to widać, gdzie zmieniałam motek.


wtorek, 14 lutego 2012

Wprawiam się

Zrobiłam kolejne skarpety. W odmętach mojej szafy znalazłam Alpakę Dropsa w paskudnym odcieniu brązu, na którą nie miałam pomysłu kompletnie. Połączyłam ją ze skarpetkową wełną Opala. Ta druga bardzo mi się podoba, i chyba z samej niej też wydziergam skarpety na lato.

Bardzo rozwinęłam się w technice robienia na drutach. Porzuciłam druty skapretkowe na rzecz drutów na żyłce:)


poniedziałek, 13 lutego 2012

Ognista pomarańcza

Sama nie zdecydowałabym się na taki kolor. Ale dzięki zabawie w secret pal przekonałam się do nowości i eksperymentów. Włóczkę Soprane Cheval Blanc dostałam właśnie w paczuszce i od razu się wzięłam za jej przerabianie. Użyłam drutów 4,5mm, podwójnej nitki i wzoru znalezionego na Raverly o wdzięcznej nazwie Cassandra. I tak powstała moja pierwsza chusta w liście:


środa, 8 lutego 2012

Liście i miód

Włóczka wyleżała się rok, czekała na moje natchnienie i odpowiedni wzór. I zobaczyłam TO, czyli Leaflet by Cecily Glowik MacDonald. I zrobiłam. Włóczka to Cascade Yarns 220 Wool, druty to 4,5mm, poszło 45 dag.

Zrobiłam go dawno, zanim kolor musztardowy zaczął być widziany na wszystkich wystawach i wszędzie w ogóle. Sweter bardzo mi się podoba, ale przeszkadza mi w nim to, że stał się trendy.......:(



niedziela, 5 lutego 2012

Z wyrzutów sumienia

Mój Mąż miał do mnie uzasadnione zresztą pretensje, że swetrów robię na kopy, jakbym co najmniej nie miała co na grzbiet włożyć, a on chodzi w wyliniałej czapce. Więc się wzięłam i w ubiegły weekend zrobiłam dwie czapki z Alpaki Dropsa w kolorze grafitowym jedna (Podwójna nić, druty 3,5), a druga mieszaną nitką Alpaka Dropsa grafitowa i Baby alplaka silk Dropsa (druty 4). Mąż jest zadowolony, ja też:)



sobota, 7 stycznia 2012

Oto Noro

Oto moje drugie podejście do tak zwanego ogoniastego. Jeden został spruty, ale drugi jakoś sam się wydziergał....Włóczka to Noro Sock Silk Garden, kolory totalnie pstrokate, druty 3,75mm, przerobione zostało na dzianinę 3,5 motka po 100g. Nosi się pięknie, grzeje wybornie. Noro to jednak marka.




czwartek, 29 grudnia 2011

Zabawa w secret pal

Troszkę dawno nic nie pisałam z prostego powodu: nie ma pogody do fotografowania. Jak się odpowiednia aura zbiegnie z moją obecnością w domu, to pokażę coś niecoś.

Tymczasem dziś, w samo południe, dostałam paczuszkę od mojego secret pala :)


Wszystko w paczuszce jest piękne i jak najbardziej trafia w moje gusta:)

Dziękuję mój Secret Palu :)

A wszystkim polecam zabawę, dużo fajnych przeżyć jest z nią związanych.

sobota, 12 listopada 2011

Mrocznie

Tamtej zimy zakupiłyśmy z koleżanką Merino Worsted na ebayu po okazyjnej cenie, 20 zł za motek. Aż żal było nie brać. Włóczka poleżała rok, nabrała mocy prawnej i w napadzie natchnienia we wrześniu, w pociągu do Poznania i z powrotem wydziergałam takie coś:



Pół rękawa czekało na dorobienie miesiąc.... Wyszło 45 dag wełny na drutach 5mm. Włoczka jest wspaniała, mięsista, ciepła, sama schodzi z drutów:)

wtorek, 8 listopada 2011

Nowy sweterek

Tym razem padło na model o wdzięcznej nazwie VAILA. (pod słowem jest link do strony Twist Collective) Oczywiście zrobiłam po swojemu. Zamiast tuniko-golfa wyszedł rozpinany kardiganik. Wzór ażurowy też zmieniła z przerabianego dwustronnie na jednostronny. Dzięki temu motywy wyszły większe.

Zużyłam na niego 6 motków Merino Interfoxu. Przerabiałam na drutach 4,5. Włoczka jest gumkowata, raczej się nie rozciągnie.



niedziela, 6 listopada 2011

Otulacze zimowe

Dostałam od Uli z Zamotane 4 motki pięknej i długowłosej alpaki Allegra firmy Wendy. Przerobiłam ją na chustę i czapkę. Chustę zrobiłam półokrągłą, bo szpiczaste mi się jakoś nie podobają (mam takie trzy). Mam nadzieję, że w tym komplecie będę chodzić, bo generalnie robię chusty dla siebie i do szafy....




niedziela, 30 października 2011

Znowu :)

Mam fazę jakąs, znów zrobiłam skarpetki. Dostałam skarpetkową włóczkę lidlową i musiałam ja wypróbować :) Ma pół na pół wełny z bawełną, nie jest już tak przytulna, jak czysta wełna, ale skarpetki grzeją i tak :)

Robiłam na drutach 4,5mm podwójną nitką.

Teraz kończę dwa swetry. Acha, i wolę dzierganie skarpet od dziergania chust.




poniedziałek, 24 października 2011

Zamiast

Planem na niedzielę było układanie zadań z elektrochemii. Ale zamiast tego zrobiłam parę pięknych, ciepłych miękkich skarpet!!! A zadania i tak ułożyłam.... później :)



Po zrobieniu swetra z Delighta Dropsowego została mi pokaźna kula, zupełnie nie wiedziałam, co z niej wydziergać. Skarpety są z niej doskonałe :) W swetrze mnie gryzie po plecach, ale w skarpetach jest cudna!! Robiłam podwójną nitką na 4,5.

piątek, 21 października 2011

Są dwie!

Dawno sie tak nie cieszyłam ze skończonej robótki:) Wyszło 8 dag włóczki regia na drutach 2.5mm. I wciagnęło mnie! Już zaczęłam następną parę.


wtorek, 18 października 2011

Mexico

Nie sądzę, bym do Mexico kiedykolwiek pojechała. Raz, że daleko, a drugi raz, że niezbyt lubię podróżować :)

Ale za to sweterek z włóczki o tej nazwie sobie wydrutowałam. Włóczka pochodzi ze stajni Katia, szkoda, że tak mało ich u nas. Dwa lata temu zakupiłam w pasmanterii jeden motek tejże, zrobiłam czapkę i się we włóczce zakochałam. No i zdobyłam. I mam sweterek, różowy, ciepły, miękki, śliczny :) Choć, oczywiście, rację mieli starożytni, gdy stwierdzili, że o gustach się nie dyskutuje;-)

Wyszło 40 dag na drutach 5,5mm.


niedziela, 16 października 2011

Wydzieragny w lipcu

W lipcu było za ciepło, by się odziać w alpakę z jedwabiem :) Potem nie było słońca. Dziś jest około zera, w sam raz na taki sweterek. Więc pokazuję moje drutowe zaskoczenie. Pół kilo włóczki starczyło ledwie na mały sweterek. Dzieragałam na drutach 5mm, mogłam nawet na 6. Włóczka to Debbie Bliss Alpaca Silk Aran, piękna, miła, mięsista, ciepła, szlachetna. Tylko bardzo niewydajna:(





Kolor swetra to cos pomiędzy seledynem a mietą. W każdym razie jest to odcień zielonego.

sobota, 15 października 2011

Po 20 latach przerwy

Gdy byłam późną nastolatką, to dziergałam wszystko, nie straszne mi były pięciopalczaste rękawiczki i skarpety. Potem wyrosłam. Ostatnio wpadłam w ciąg swetrowy i dziergania tychże od góry, czyli dzianina bezwysiłkowa zdominowała moje hobby. Stwierdziłam: dość obijania. I oto efekt:


Ula z Zamotane sprezentowała mi motek skarpetkowej regii i odnośne druty w szalonym rozmiarze 2mm i 2,5mm. I zrobiłam. Na razie jest jedna, druga skarpeta się dzierga, ale już mi się podoba :)

poniedziałek, 3 października 2011

Weekend w Wielkopolsce

Zaczyna się od dzisiaj szał pracy, który potrwa do połowy lipca. Zatem zanim się zaczęło na dobre pojechałam do mojej Siostry do Poznania, a jak już się wytłukłam 10 godzin w pociągu, to jeszcze jedna godzina do Nekli nie zrobiła mi różnicy. A w Nekli ma swój sklepik "ZAMOTANE" Ula :)




A tu Ula pakuje włóczki, które pójdą w świat do dziergaczek :) Skutecznie jej gadaniem w tym pakowaniu przeszkadzałam :))


A teraz prezentacja sweterka, który zrobilam z włoczki Aventica , którą dostałam we wrześniu w prezencie od Uli:

Sweterek jest bardzo ciepły, miękki i przytulny. Kolory są bardzo wesołe. Włóczka sama schodziła z drutów nr 6mm. Wyszło niecałe 40 dag.

Z Siostra i jej Rodzinka odwiedziliśmy stare zoo w Poznaniu, które znajduje się niedaleko dworca PKP, na Jeżycach. Jest ono malutkie, ale bardzo przytulne. Mój zachwyt wzbudziły naturalnie owce kameruńskie, które nie mają wełny tylko sierść : 



A teraz jestem już w Małopolsce i czas wrócić do rzeczywistości.

niedziela, 11 września 2011

Do sukienki

Do sukienki, którą zakupiłam na wesele, musiałam dorobić sobie coś, co zasłoniłoby mi ramiona i ręce opalone w paski. Zaopatrzyłam się w pięć moteczków Mulberry Silk Luisy Harding w kolorze fuksjowym i zdziałałam na drutach 4mm takie wdzianko:


Najgorsze było dorobienie kwiatka, który służył jako zapinka. Nie dość że robiłam różne wersje ze trzy razy, to się upewniłam, że precyzyjne, drobne roboty nie sa dla mnie.