30 czerwca 2015

Czarowny świat beadingu

Sutasz mi nie wyszedł, ale spróbowałam swoich sił w szyciu koralikami czyli beadingu. Sznury koralikowe są fajne, ale koraliki dają o wiele więcej możliwości. Mistrzem nie będę, ale spróbowałam  i jestem zadowolona z moich prób. Oplotłam dwa kaboszony, czarno-fioletowy agat i kremowy howlit. W sam raz wyszły wisiory.





26 czerwca 2015

Sodalit

Narastało we mnie pragnienie przerobienia na coś kupki sodalitowej sieczki. I naszło mnie wczoraj. Rozmawiałyśmy z Koleżanką o elegancji koloru granatowego. Zatem niebieskości właśnie zaistniały jako kolczyki i zawieszki. Może nic nadzwyczajnego, ale mnie się podoba. Ostatnio w ogóle wrócił do mnie temat biżuterii..... i narasta :-)




Dzierganie w busach

Dzierganie w busach ma swoje zalety - godzina zlatuje migiem, a robótki przybywa. Do tego słucham muzyki, czyli się ukulturalniam. W wypchanej torebce nie zmieści się sweter, ale 100g włóczki skarpetkowej wchodzi bez problemu. Dlatego robię skarpetki. Przedstawiam 10 i 11 parę wydzierganą w tym roku. Wełna to Regia, druty 2,5 mm. 




21 czerwca 2015

Z archiwum

Wyciągnęłam z półki stare płyty CD i przeglądam, co też mnie przed laty interesowało. Część pamięci przeznaczona jest na sprawy robótkowe, a jakże. Na jednej z płyt spotkałam zdjęcia ( grudzień 2004) dwóch etui: na okulary i na pióra, które wykrzyżykowałam, a które dość długo służyły. Bardzo miłe to wspomnienie. Dawno nic nie wyszywałam, może to wspomnienie będzie przełomowe? 




19 czerwca 2015

Wisior w koralikach


Rozpędziłam się z koralikami. Spróbowałam nowej dla mnie rzeczy - oplotłam peyotem spory (4 cm x 3,5 cm) kamień w koszyk z koralików. Użyłam koralików toho w rozmiarach 8o, 11o i 15o. Wyszło tak, że jak na pierwszy raz jestem zadowolona :





18 czerwca 2015

Kolejna mobilizacja do pracy

Zaczęłam moje dzieło w maju ubiegłego roku, ale rzuciłam w kąt, a konkretnie przeleżał składzik pod kaloryferem w kuchni..... Powiedziałam sobie: dość nieskończonych dzieł. I zrobiłam. Znów szydełko, ale w wydaniu koralikowego ukośnika z koralików toho w rozmiarze 8/0 w rzędzie na 12 koralików. Wzór zakupiłam na Etsy tutaj. A oto on:

                                      


To już mój trzeci ukośnik, ale pierwszy z jakimś konkretnym wzorem, poprzednie tpo był taki chaos, jak na przykład na tym brązowo-pomarańczowym miksie:





4 czerwca 2015

Serwetkowe sprawy

Przedstawiam serwetkę z historią. Zaczęłam ją dziergać w sierpniu ubiegłego roku, ale po zrobieniu 25 rzędów okazało się, że w rzędzie 17 jest zasadniczy błąd i nastąpiło prucie. Serwetka przeleżała prawie rok, poniewierając się z miejsca na miejsce. Aż dojrzałam i zapierając się w duchu szydełkowałam jak szalona. Jednak szydełko to nie jest moja ulubiona technika, oj nie, i wspomagałam się nalewką malinową...... nalewka się rozlała, serwetka dostała niespieralnych plam. Rozpacz moja przemieniła się w działanie i nastąpiło farbowanie z koloru morelowego na ciemny brąz. Jakkolwiek teraz wygląda, jestem z siebie dumna, że skończyłam.


Przy kolejnej serwetce przekroczyłam jeszcze jedną granicę - wydziergałam ją z kordonka. Wreszcie jest taka jak powinna być. Cienka i lekka.  Nazywa się ten wzór Lerke II, a kordonek to Perle 5. 




1 czerwca 2015

Jak chustka, to z Zauberballa

I znów Kiri, bo po co przedobrzyć wzorami na cudnym Zauberballowym zupełnym Crazy w kolorach?
Moje ulubione bordo zostało przetkane rudym, granatem i szarym. Mniam:-) ,







14 maja 2015

Cukierkowe klimaty

Zrobiłam sobie małą przerwę od wzoru Kiri i wydziergałam chustkę z wełny Trekking XXL wykorzystując wzór Alix's Prayer Shaw. Polecam , dzierga się go bardzo przyjemnie.






10 maja 2015

Aby blog nie umarł

Zebrałam  się zrobić zdjęcie swetrowi, który w moich warunkach został dość szybko wyprodukowany, bo dziergałam go jedyne cztery tygodnie. Ciepły, miły, śliczny ;-) Wełna to merino farbowana przez Martę z Zagrody.




Tuż obok mnie pojawiła się koralikomaniaczka, której intensywne koralikowanie przypomniało mi, że mam zapasy koralików i że kiedyś umiałam coś z koralików zmajstrować. Za mną weekendowy szał z koralikami :








19 kwietnia 2015

Małe, a cieszy

Zrobiłam więc małe robótki, żeby się pocieszyć, że tak długo dzierga się sweter. Wydzierganie skarpet zajmuje 10 godzin, a serweteczka to sprawa może 2-3 godzin. Za to sweter męczę z doskoku już miesiąc. Zostało mi 5 rzędów, ale te ostatnie są najtrudniejsze......
Skarpetki zrobiłam z uroczej wełny Fabel, a serwetka to mała Lerke.








15 kwietnia 2015

Chustka w niebieskościach

Zrobiłam tę chustkę dwa miesiące temu, zdążyłam mocno ją wypróbować - jest idealna na zmienną wiosenna pogodę. Wzór to ,oczywiście, Kiri, uznałam, że nie ma sensu na takim maziaju wyrabiać skompliwoane ażury,bo i tak nic nie widać. Włóczka to Austermann hand-painted z Biferno.




12 kwietnia 2015

Majbritt

Kolejna pięknotka, ten wzór ogromnie mi się podoba. Trochę krzywo się zblokowała, ale nie jestem perfekcjonistką, więc mnie to bardzo nie martwi ;-)






9 kwietnia 2015

Azalea

Cóż tu dużo opowiadać, zropbiłam nową serwetę. Lubię takie niekończące się wzory.





4 kwietnia 2015

Zaćmienie Księżyca

Za takie momenty lubię internet. Siedziałam sobie w domku, piłam kawkę, robiłam na drutach i obserwowałam zaćmienie Księżyca, które było widoczne w Los Angeles. U nas zdarzy się to cudne i rzadkie zjawisko 28 września. Pewnie będą chmury ;-)



3 kwietnia 2015

Totalne zaległości

Ostatnio daleko mi do dziergania ( zmęczenie materiału) i do bloga (ogólne zniechęcenie do internetu). Czasem trzeba odpocząć. Niemniej jednak jakiś progres w moim hobby nastąpił.

1. czapka jeszcze w lutym szybkościowo wydziergana; włóczka to podwójna skarpetkowa Balade, całkiem przyjemne kolorki:


2. takżę lutowy udzierg z wełny skarpetkowej Opal Suprise, wzór to Paravel Hat, wzór jest prosty, ale ma niuanse, których nie widać na zdjęciu :(


3. skarpetki dla Męża, piękna w kolorkach wełna Trekking XXL prawie sama się przerabia, tym razem moje ręce nie współpracowały i działo się ponad miesiąc..... głównie podczas codziennych jazd busem 



20 marca 2015

Pięć par skarpet

Przyszedł czas na zaprezentowanie wydzierganych w tym roku skarpet, to już w sumie 6 par. Dwie zaś się dzieją...... tempo żółwie, bo jakoś życie stało się ważniejsze.