22 sierpnia 2016

Skarpetki z lipca i efekty zabawy

Bardzo trudno przychodzi mi realizacja postanowienia, by wydziergać w każdym miesiącu jedna parę skarpet. Oj. Ale lipcowe udało się zrobić w lipcu, a sierpniowych nawet nie zaczęłam.... ale do końca miesiąca kilka dni zostało. Lipcowe są z wełny Trekking XXL, kolor to ciemny grafit z przejaśnieniami szarymi i coś jakby ciemna zieleń prześwituje, w każdym razie są bardzo eleganckie.


Bawiłam sie w farbowanie czesanki, to 200 gramów wełny nowozelandzkiej. Użyłam barwników kakadu w kolorach żółtym, bordowym i ciemnozielonym, a wyszło nawet fioletowo, fuksjowo, musztardowo.... ciekawie. Farbowałam drugi raz w życiu, to naprawdę niezła zabawa.  Teraz tylko siadać do kołowrotka :-) 






21 sierpnia 2016

Z ukosa

To najlepszy, szybki sposób na szal. Polubiłam go, a ta wełenka, przeze mnie nierówno uprzędziona, nie wymagała finezyjnych wzorów. 120 gramów wełny polwarth zamieniło się w ukośnik. Mnie się podoba :-)



14 sierpnia 2016

Szaliczek z przędzionki

To czerwone i żółte to było 113 g wełny wensleydale, uprzędłam i podwoiłam. Tak mi się śpieszyło, że nie zmierzyła, ale od razu wydziergałam jakiś metr szaliczka na drutach 5,5. Gdybym zrobiła 6 oczek mniej, to pewnie przybyłoby kilkanaście centymetrów. Może przerobię.







10 sierpnia 2016

Nowości i różności

Urlop trwa i oprócz sprzątania staram się coś zrobić. Wyszydełkowałam dwa sznury i odkurzyłam kołowrotek. Dziergam tez sweterek.

Zwykły czarno-srebrny sznur, spokojna elegancja.

Ukośnik z koralików toho 8/0 na 12 w rzędzie. Wreszcie jest prawie perfekcyjny :-)


A oto mój uprzęd z ostatnich trzech dni, wełna Wensleydale, podwójna, gryzie! Nie wiem, co teraz z niej wydziergać. 



A za takie się wzięłam, zwariowane kolory, fajnie wychodzi. 





6 sierpnia 2016

Koralikowe naszyjniki

Nie zapominam o koralikach. najbardziej lubię robić na drutach, a szydełko, koraliki czy szycie są zdecydowanie daleko za. Zatem coś czasem wydłubię. Lubię naszyjniki, więc z koralików dziergam owe. Może nie są to majstersztyki, ale mnie się podobają.








5 sierpnia 2016

Po prostu szal

Nie potrzebuję kolejnego szala, jak zresztą większości moich nowych robótek. jednak chciałam przerobić na coś dwa motki wełny Jawoll Magic Degrade. Robiłam to coś z przerwami dwa miesiące, bez większego entuzjazmu. Może w jakiś ciemny zimowy ranek przyjdzie mi ochota rozświetlić rzeczywistość zwariowanymi kolorami.






13 lipca 2016

Babciny pled

Nie lubię szydełkować, co nie raz deklarowałam. I własnie dlatego, w ramach wzmacniania charakteru ;-), wzięłam się za największą robótkę mojego życia - pled z babcinych kwadratów. Mam mnóstwo resztek poskarpetkowych, materiał solidny, bo wełna. I zaczęłam kombinować. Ma być 12 kwadratów, na razie jest 6, a w sumie to 5, bo jeden mi coś nie pasuje. Daleka droga do Rio, jak mówi stare porzekadło, ale wciągnęło mnie ogromnie. Trzymajcie kciuki!

babcine kwadraty na pled



4 lipca 2016

Tatrzańskie obrazki

Widok na Polanę pod Kopieńcem


Kuźnice z Nosala


Widok z Nosala w kierunku Giewontu


formacja skalna na Nosalu


efekt pracy kornika drukarza


na Ścieżce nad Reglami


Siklawica


widok na Ścieżkę nad Reglami, dalej było okropnie :-)





26 czerwca 2016

Koralikowy lariat

Dziergałam ten lariat jakieś dwa lata z przerwami, bo mnie ta robota okropnie nudziła. Rok temu uszyłam kulki, miesiąc temu dokupiłam końcówki, a teraz całość czeka, aż ją posklejam.... tempo mam zawrotne w moich robótkach. Koraliki to Toho 11/0 Frosted Apollo w kolorze turkusowym, są bardziej zielone niż na zdjęciach.





25 czerwca 2016

Skarpetki czerwcowe

Oto udało się zrealizować czerwcowy projekt z serii 12 par skarpet w 2016 roku właśnie w danym miesiącu. Skarpetki są dla Męża, dlatego takie szarawe, ja wolałabym feerię barw. Wełna to Trekking XXL.

A w ramach dodatku - malutka koteczka, której zimą uratowaliśmy życie. Zostało nam 200g kota podrzucone w czasie mrozów, zarobaczone i zaropiałe, ze złamanym ogonem. Trudno sobie nawet wyobrazić, jaka była jej historia. To najwierniejszy kot pod słońcem.





23 czerwca 2016

Szal w pawie piórka

800 metrów i 200g przepięknej wełny skarpetkowej Lang Yarn Degrade przerobiłam na szal, w którym wykorzystałam stary wzór zwany pawie piórka. Mnie się podoba :-) I na dodatek nasz pies, miał być niby szpic, ale to raczej łajka jakucka. Lubimy ja coraz bardziej :-)





4 czerwca 2016

Skarpetki majowe

Kontynuuje dzierganie skarpet, te zrobiłam dla Męża, są przepiękne, czego nie oddają zdjęcia. Ich uroda jest zasługą wełny Trekking XXL w niesamowitej mieszance kolorystycznej: kilka odcieni brązu plus coś pomiędzy bordo a wrzosem. Czerwcowe już się dziergają, będą czarować szarościami.








29 maja 2016

Kwietniowe skarpetki

W tym roku nie mam nawet czasu na wydzierganie więcej niż 12 par skarpet... gdyby nie to postanowienie, to pewnie nie skończyłabym żadnej robótki. Jest ciężko. Na szczęście dzień jest długi i dziergam w busach. W domu są inne wyzwania i obowiązki, no i czasem przyjemności ;-) Zatem -  skarpetki z wełny Trekking XXL. I naprawdę jestem dumna z siebie, bo ta pięta z pogłębiającym klinem to mój autorski pomysł.






26 maja 2016

Ośmiokąt

Jeśli mam już coś wydziergać szydełkiem - to filetem. Zimą mnie natchnęło i zrobiłam taka serwetę z kordonka Perle 5. Potem serwetka pokryła się kurzem, aż sobie o niej przypomniałam w ubiegły weekend, dokończyłam ostatnie 3 rzędy i jest. bardzo mi się ona podoba.




I jeszcze na dodatek : karmienie kóz modrzewiem. Robię za podpórkę ;-)