19 lipca 2017

Tadpoles w lipcu

Kolejne skarpetki spadły z drutów. Tak mi się spodobał wzór Tadpoles, że zrobiłam go jeszcze raz. Wełna to Trekking XXL. Kolory mnie zaskoczyły, to odcienie miodu ze wściekłym różem. Nawet, że wyszło przyzwoicie. Miska tak pięknie pozuje, że nie mogłam sobie odmówić wstawienia jej fotki ponownie :-)
Ach, i jeszcze wspomnę, że jeśli sie nie pomyliłam w obliczeniach, to SETNA para skarpetek wydziergana przeze mnie. Zajęlo mi to 6 lat. Uleńka, dziekuję!!!! Bo to własnie Ula z Zamotane.pl dała mi motek i pięc drutów i powiedziała, że mam robić skarpetki. Posłuchałam, najpierw robiłam tradycyjnie, jak mnie kiedyś uczyła Babcia. A teraz wyspecjalizowałam się dzieki youtube i mam swój własny sposób robienia skarpet.



6 komentarzy:

  1. Mistrz drugiego planu ma cudny uśmiech :) A skarpetek pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie pies skadł mi show :-)

      Usuń
  2. Oszałamiający ilość wydzierganych skarpet!!!! Gratuluję i podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne!! Mam pytanie jak się takie ręcznie robione skarpetki pierze? Czy nie tracą kształtu po zamoczeniu? Chętnie wydziergałabym sobie coś na zimę ale boję się prania właśnie
    Pozdrawiam i gratuluję setnej pary:)
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. Post jest naprawdę świetny i bardzo miło jest czytać i uzyskiwać informacje.
    โกลเด้นสล็อต
    สูตรบาคาร่า
    gclub

    OdpowiedzUsuń