28 listopada 2009
17 listopada 2009
Dwa obrazki - stare dzieje
To sa dwa obrazki z czasów, gdy nie umiałam krzyżykować, ale robiłam to, bo zapał zawsze miałam wielki. Zrobilam je dla Siostry, "zdobią" jej kuchnię, stojąna półce, więc z daleka nie widać mankamentów ;-) Konewkę wyszywałam dla siebie przez dwa lata, a do gruszki sie jeszcze nie zabrałam, choć motyw mi się podoba :-)
16 listopada 2009
Surówka z kapusty pekińskiej
Znalazłam w książce Henryka Dębskiego, specjalisty od dań z warzyw przepis na kapustę pekińską w formie surówki. Zrobiłam. Wyszła pysznie:-) i dlatego polecam!
Przepis przedstawiam w takiej formie, jak ja zrobiłam:
- 8 liści kapusty pekińskiej pokroić w kostkę lub poszatkować odrzucając białe częsci, posolić i odstawić na 20 minut.
- do kapusty wkroić w kostkę strąk papryki konserwowanej
- średniej wielkości cebulę pokroić w piórka
- zetrzeć na grubej tarce dwa średnie winne jabłka (np. szarą renetę)
- warzywa wymieszać, doprawić solą cukrem i sokiem z cytryny
- wymieszać z jogurtem lub jogurtem naturalnym
Smacznego!
15 listopada 2009
Bluzeczka z Alize Bamboo
To moja bluzeczka. Masakra. To znaczy mimo żarówiastych kolorów w sumie prezentuje sie ładnie i na lato będzie jak znalazł. Ale jestem zawiedziona. Wyszło mi całe pół kilograma włóczki na drutach 4 mm, a bluzeczka jest jakaś kusa.... Gdy robiłam analogiczną z alminy, dużo więcej miałam oczek i dłuższa jest ta alminowa, wyszło mi 35 dag.
Robiłam metodą od dołu, wszystkie części podrobiłam pod pachy, a potem na jeden drut i na raglan 3 razem na prawo w co drugim rzędzie. Tym sposobem zrobiłam juz trzy melanżowe sweterki i teraz się wzięłam za raglan , ale od góry :-)
Do tego nie umiem robić elastycznego brzegu. Tu widać, że jak jest ząbkowany, to choć nabierałam oczka na grubsze druty, to i tak się zawija....
Mam takie marzenie.... niewielkie.... by któraś Pani Drutująca spotkała sie ze mna na kawce i pokazała mi jakieś ładne nabieranie oczek i robienie Clapotisa... bo z opisów ksiązkowych nic nie rozumiem....
3 listopada 2009
Czapka

Jadąc do Poznania ( zaledwie 9 godzin w autobusie) zrobiłam sobie, między innymi, czapkę, wyszło 50 g Katii Mexico na drutach 5mm. Jest trochę krótka, to znaczy nie zakrywa mi całkiem uszu, ale od czego są kaptury :-) Uważam, że to najlepsza moja czapka własnej produkcji, bo zawsze były jakieś takie... garnkowate.
Serweta szydełkowa Mamy
2 listopada 2009
Kocie bliżnięta
1 listopada 2009
Firanki kuchenne
Przyjechałam na jeden dzień do Siostry do Poznania, aby zobaczyć małą siostrzenicę. Przy okazji sfotografowałam robótki wykonane przez Mamę dla mojej Sisotry właśnie. Na początek zaprezentuję zazdroski do kuchni:

Te firaneczki wyglądają o wiele lepiej w rzeczywistości.
A ja, z powodu pracy, nie mogę skończyć jednego swetra, a przy okazji moich wyjazdów i potrzeby zajęcia się czymś w drodze, zaczynam nowe robótki.... Teraz w drodze do Poznania zrobiłam czapkę i pół pleców sweterka. A tu Siostra juz zrobiła zamówienie dla Dzidzi, dobrze, że na wiosnę ;-)
Te firaneczki wyglądają o wiele lepiej w rzeczywistości.
A ja, z powodu pracy, nie mogę skończyć jednego swetra, a przy okazji moich wyjazdów i potrzeby zajęcia się czymś w drodze, zaczynam nowe robótki.... Teraz w drodze do Poznania zrobiłam czapkę i pół pleców sweterka. A tu Siostra juz zrobiła zamówienie dla Dzidzi, dobrze, że na wiosnę ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







