Korzystam z faktu, że jestem chorobą niemiłą unieruchomiona w łóżeczku i nadrabiam zaległości. Skończyłam kolejną serwetkę i wczoraj wieczorkiem zrobiłam maleńką jeszcze jedną. Na razie stop z serwetkami, dziergam sweter.
Dostałam wyróżnienie po raz drugi i trzeci od miłych Blogowiczek Betty oraz Magnolii. Bardzo dziękuję :)
10 lutego 2011
4 lutego 2011
Dla odmiany-szydełkowa serwetka
Dawni nie robiłam nic na szydełku, bo po prostu niezbyt lubię. Ale się zawzięłam i coś wymodziłam. Wyciągnęłam nitkę z zapasów, Maxi Altun Basak, która mi sie spodobała jako melanż i.... zawiodłam się. Myślałam, że kolory będa przechodzić stopniowo, a tymczasem wyszło plackowato i jakoś brzydko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




