3 stycznia 2018

Farbowanki

Koniec grudnia przyniósł mi w prezencie 10 dni, w czasie których nie musiałam jeździć do Krakowa. Wykorzystałam ten czas nie tylko na gospodarskie zaległości, ale także na moje hobby.  Za oknem czas jest szary, a u mnie bardzo kolorowo :-) farbowałam wełnę metodą garnkową, wełnę zanurzoną z małej ilości kwaśnej wody posypywałam farbkami, potem się gotowało, a potem była niespodzianka, jako że zabawa kolorami po nocach to ciuciubabka. Nie mogłam dospać rana, żeby podziwiać nowe moteczki :-) 

















18 komentarzy:

  1. Joasiu sliczności, szał kolorów. Co z tego powstanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludwiko, dziękuję:-) póki co kolekcjonuję :-)

      Usuń
  2. fantastycznie kolorowy koniec roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam się przelogować ;)

      Usuń
    2. Niechaj kolorowo będzie tak cały czas :-)

      Usuń
  3. Jakie ładne niespodzianki wyszły. Moją uwagę szczególnie przykuła ta niebiesko-pomarańczowa. Wcale się nie dziwię, że nie mogłaś dospać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :-) Miło mi, że Ci się podobają moje eksperymenty :-)

      Usuń
  4. Wow! Asiu! Przepięknie wyszło! Pierwsze trzy podobają mi się najbardziej, ale wszystkie wyszły cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało sie dzięki Twoim radom, to ja dziekuję :-)

      Usuń
    2. Asiu, nawet nie wiesz jak się cieszę, ze mogłam pomoc w stworzeniu takich piękności :-) Rób notatki z mieszania kolorów :-) nieoceniona pomoc

      Usuń
  5. Takie gotowanie jest super! Asieńko, wszystkiego dobrego na ten rok :) Uściski

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowite kolory :) ślicznie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu niesamowita jesteś! Pierwszy kotek zapiera dech!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Thanks for providing good information,Thanks for your sharing.

    หนัง Animation

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja, piękne, wręcz zachwycające, takie energetyczne na tę paskudną pogodę!

    OdpowiedzUsuń