28 marca 2010

Wiosna na moim gospodarstwie

Jeszcze z tydzień upłynie, jeśli będzie dość ciepło, zanim porządnie zakwitną kwiatki, ale już coś się dzieje w ogródku:
hiacynty

krokusy

tulipany

a na tę roślinę najbardziej czekam :-)


a to część naszego zwierzyńca
kogut przystojniak o zadziornym charakterze ;-)
(poprzedni kogut był dżentelmenem ;-))

27 marca 2010

Firanka

Juz jakiś czas wisi w oknie taka zasłoneczk-firaneczka:
Zrobiłam ją z podwójnej bawełny Miya na drutach 6mm, bo chciałam żeby była "dziurawa". Zużyłam 30 dag nitki. Firanka jest dość ciężka, ale po mocnym nakrochmaleniu ładnie sie trzyma, tylko że bardzo odstaje. Generalnie jestem z niej zadowolona. Zdjęcie jest mało ciekawe, zasłoneczka bardziej ;-)

22 marca 2010

Poprawiona serwetka

Nieudana serwetka, o której pisałam tu została spruta do momentu, w którym był błąd, czyli za mało oczek łańcuszka i dokończona. Efekt jest taki:
Wzorek ladnie wyglądał w gazetce, a po zrobieniu wcale mnie nie zachwyca.
Zrobiłam się ostatnio bardzo krytyczna wobec własnych robótek. Może to i dobrze.

21 marca 2010

Przyjemny wzór strukturalno-ażurowy


Nie mogę pokazać moich ostatnich dokonań, bo czytnik kart sd odmówił mi posłuszeństwa. Zatem w zamian jest skan:-)

15 marca 2010

Odpowiedzi :-)

Robie to po raz pierwszy odkąd zaczęlam blogowac, ale wiem, że jest praktykowane na blogach odpowiadanie na komentarze. Jakos poczulam się wewnętrznie przymuszona do odpowiedzi:

Bag Lady - jestem z Krakowa ponoć atrakcyjnego zabytkowo-turystycznie, ale codziennie sie cieszę, że mogę z niego wyjechać. Nie lubie Krakowa i nawet mi się za bardzo nie podoba. To chyba tak jest: u siebie się gani, u innych chwali .

Zula - niestety, często wypady się nie udają przez pogodę, choć podobno i tak najważniejsze jest z kim, a nie gdzie :-)

Gosia - na Zachodnim byłam pierwszy raz w życiu i nie podejrzewam, że w ciagu najbliższego roku się tam znajdę. Tylko pozostaje mi pozazdrościć, że masz tak blisko do kopalni gazetek o "naszej" tematyce :-)

Cyryllo - dziękuję za namiary, może kiedyś wpadnę na Tomex, bo rezyduję w okolicach Aleji i Rynku, więc Huta trochę jest daleko. Na Nowym Kleparzu też jest małe stoisko z gazetkami, ale wybór tam żaden.

Pozdrawiam czytające mnie Blogowiczki ! I dziękuję za komentarze :-)

14 marca 2010

Podróże sa pożyteczne :-)

Mało podróżuje, wynika to stąd, że gdy przychodzi urlop wazniejsze sa porządki z połowy roku i przetwory, i posiedzenie w domu, który na codzien jest przystankiem.... Ostatnie trzy dni spędziłam na przemieszczaniu pociągiem i krótkim pobycie tutaj:

To Toruń, jedno z miejsc, do których chciałam wrócić, byłam tam bowiem 25 lat temu na koloniach i zupełnie nic nie pamietałam oprócz deszczu, który wtedy rosił przez całe trzy tygodnie kolonii.

W czasie przesiadki w Warszawie Zachodniej w tunelu dopadłam antykwariatu i moim łupem padły dwie gazetki, których nigdy nie miałam okazji obejrzeć od środka:

Jedna kosztowała 3 złote, a cena empikowa to 38! Sa trochę zniszczone na skutek codziennego składania i rozkładania straganu, ale to nieszkodzi, i tak ważniejszy jest środek:-)
Skończyłam też serwetkę i zrobiłam sporą część sweterka. Coś trzeba robić w czasie 14 godzin podróży...... :-)

10 marca 2010

Robótka na wybiegach

Dzis w "Metrze" natknęłam sie przy okazji artukułu o nowym kierunku studiów dotyczacych mody na takie oto zdjęcie:
Ucieszyłam się, że promuje się dzianinę robótkową, może ludzie zaczną doceniać ręczne dzieła, a nie szaleć za chińską masówką w "galeriach mody".

7 marca 2010

Co wyszło z Padisaha

Zrobiłam takie coś, właśnie skończyłam, jeszcze nie wiem, czy jestem zadowolona.

Robiłam od góry na addikach 5,5 (według zaleceń producenta włóczki), zużyłam 45 dag padisaha w kolorach niebiesko-morsko-zielonych. Połowa sweterko-blezerka jest oczywiście wzorkiem ryżowym :-)