22 czerwca 2011

Oj działo się!

Za mną szalony weekend w temacie robótek oczywiście. Najpierw była sobota i odbyło się Spontatniczne Nieformalne Spotkanie Robótkowe pod kryptonimem Mizianie Baranka :) Tym razem nie okolice Krakowa przyjechały do Krakowa, tylko Kraków wybrał sie w okolice do mnie :) Było miło, smacznie, robótkowo, mięciutko od włóczek uprzędzionych i wełny rosnącej ;-) Nie mam żadnych zdjęć!!

Potem pojechałam do Poznania do Siostry, która przed laty porzuciła Małopolskę dla Wielkopolski. A jak sie już tam znalazłam, to wsiadłam do pociągu i skoczyłam do Nekli, gdzie włóczkowo króluje Zamotane, czyli Ula :) Aj, pogadałyśmy ogromnie, ale za mało. A ja dostawałam oczopląsu w trzech pomieszczaniach wypełnionych od ziemii po sufit kłębuszkami! Oczywiście wyjechałam z torbą wspaniałości (to tylko reprezentacja):
IMG_1564

Część tych puszystości dostałam od Uli w prezencie. Dziękuję z serca, Kochana :*

W pociągu spędziłam mnóstwo godzin, czytałam jakąś durnowatą książkę o niczym (tak zwana kobieca literatura) i robiłam na zmiane na drutach. W efekcie powstało pół bluzeczki:
IMG_1563
Teraz czas wrócić do pracy w pracy, gdzie zaczyna się gorący okres zwany sesją i na hobby kochane nie będzie czasu. Za to oddam się jak codzień mojemu drugiemu hobby, którego nienawidzę, ale poświęcam mu znacznie więcej czasu niż robótkom: sprzątaniu.

12 czerwca 2011

Tam byłam wczoraj

Wczoraj odbył się Krakowski Światowy Dzień Dziergania. Więc i ja TAM byłam :)

Jak pisze Kai, byłyśmy totalnym dziwactwem na ulicach Krakowa, którego mieszkańców mało co już dziwi.  A nam się udało :)

Następne publiczne dzierganie odbędzie się w Dyni przy ul. Krupniczej, tez w Krakowie, dnia 2 lipca. Przybywajcie!!!

Dopisek wyjaśniający: zdjęcia sa ma blogu u Organizatorki zamieszania ;-) link jest pod słówkiem TAM.

11 czerwca 2011

Na czerwono

Czerwony to kolor, do którego długo się musiałam przekonywać. Ale na starość ;-) człowiek mądrzeje. Wyprodukowałam zatem (już z miesiąc temu skończyłam) sweterek z włoczki akrylowej do złudzenia przypominającej bawełnę Mercan Batik. Juz kiedyś robiłam Lady Kinę z brązów, a teraz coś na czym chciałam umieścić wzorek, którego rozpracowanie zajęło mi kilkanaście lat, a który bardzo mi się podoba. Teraz jest prościutki :)
Na sweterek wyszło 400g włoczki, robiłam od góry na okrągło na drutach 3,5mm.



8 czerwca 2011

Lubie zabawę w Secret Pal

Bo i jak nie lubić? Najpierw emocje związane z losowaniem. Czytanie kwestionariusza osoby wylosowanej jest lekturą dającą emocje jak dobra sensacja ;-) Potem myślenie, szukanie, kompletowanie i pakowanie.... No i czekanie na swoją przesyłkę. Ach! Wreszcie przyszła:

Notatnik, ekologiczny tekturowy długopis, paczka słodkości i dwa motki super włóczki całkowicie w moim guście znalazły się w paczuszce! I te dwa motki muszę zaraz zużyć. Muszę, czuje taki wewnętrzny imperatyw. A miałam już nie dziergać chust.... ;-)))
Aniu, dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!!

6 czerwca 2011

Po kolejnej robótkowej nasiadówce :)

Odbyło się. Spotkanie robótkowe. Było jak zawsze. Co tu dużo mówić....Tym razem zachwyciłyśmy panią z Warszawy :)  Następne już jest umówione na 2 lipca :) Zapraszamy!!!!!!!







2 czerwca 2011

Jesiennie w środku wiosny

Doszłam do wniosku już jakiś czas temu, że nie potrzebuje zbyt wielu letnich rzeczy, za to zimowo-jesienne się zawsze przydadzą i to nie tylko w czasie zimna. Dlatego szybko zrobiła sobie sweterek z drops delight w kolorkach bardzo ciepłych. Włoczka jest mocno wełniana (75%), cienka, robiłam zatem podwójnie na 4,5mm, ale mogłam na 5mm. Bardzo starałam się, żeby sweterek nie był za szeroki, jak większość moich ubrań i się po zeszyciu okazało, że przylega baaardzo mocno, a rękawy nawet są ciut za wąskie. Ale będę go nosić :) Do czerwonego golfu będzie jak ulał.


I jeszcze zakwitł kaktus pierwszy raz, odkąd go znam, czyli od wieków: