W poprzednim poście pisałam o rocznym wyzwaniu, jakie sama sobie postawiłam, a mianowicie żeby uprząść wełnę na sweter. Mija styczeń, a 25% realizacji za mną :-) 146g dość grubej nici w kolorach zieleni cieszy moje oko :-)
Póki co mam przerwę od farbowania. Popełniłam nieostrożność, sypałam barwnikami na prawo i lewo, zasypałam kuchnię, a przy okazji gar koziego mleka..... Przy pracy z substancjami, jeśli to nawet tylko barwniki do wełny, nonszalancja nie jest wskazana. Wyszło jednak całkiem ładnie:-)


