30 października 2011

Znowu :)

Mam fazę jakąs, znów zrobiłam skarpetki. Dostałam skarpetkową włóczkę lidlową i musiałam ja wypróbować :) Ma pół na pół wełny z bawełną, nie jest już tak przytulna, jak czysta wełna, ale skarpetki grzeją i tak :)

Robiłam na drutach 4,5mm podwójną nitką.

Teraz kończę dwa swetry. Acha, i wolę dzierganie skarpet od dziergania chust.




24 października 2011

Zamiast

Planem na niedzielę było układanie zadań z elektrochemii. Ale zamiast tego zrobiłam parę pięknych, ciepłych miękkich skarpet!!! A zadania i tak ułożyłam.... później :)



Po zrobieniu swetra z Delighta Dropsowego została mi pokaźna kula, zupełnie nie wiedziałam, co z niej wydziergać. Skarpety są z niej doskonałe :) W swetrze mnie gryzie po plecach, ale w skarpetach jest cudna!! Robiłam podwójną nitką na 4,5.

21 października 2011

Są dwie!

Dawno sie tak nie cieszyłam ze skończonej robótki:) Wyszło 8 dag włóczki regia na drutach 2.5mm. I wciagnęło mnie! Już zaczęłam następną parę.


18 października 2011

Mexico

Nie sądzę, bym do Mexico kiedykolwiek pojechała. Raz, że daleko, a drugi raz, że niezbyt lubię podróżować :)

Ale za to sweterek z włóczki o tej nazwie sobie wydrutowałam. Włóczka pochodzi ze stajni Katia, szkoda, że tak mało ich u nas. Dwa lata temu zakupiłam w pasmanterii jeden motek tejże, zrobiłam czapkę i się we włóczce zakochałam. No i zdobyłam. I mam sweterek, różowy, ciepły, miękki, śliczny :) Choć, oczywiście, rację mieli starożytni, gdy stwierdzili, że o gustach się nie dyskutuje;-)

Wyszło 40 dag na drutach 5,5mm.


16 października 2011

Wydzieragny w lipcu

W lipcu było za ciepło, by się odziać w alpakę z jedwabiem :) Potem nie było słońca. Dziś jest około zera, w sam raz na taki sweterek. Więc pokazuję moje drutowe zaskoczenie. Pół kilo włóczki starczyło ledwie na mały sweterek. Dzieragałam na drutach 5mm, mogłam nawet na 6. Włóczka to Debbie Bliss Alpaca Silk Aran, piękna, miła, mięsista, ciepła, szlachetna. Tylko bardzo niewydajna:(





Kolor swetra to cos pomiędzy seledynem a mietą. W każdym razie jest to odcień zielonego.

15 października 2011

Po 20 latach przerwy

Gdy byłam późną nastolatką, to dziergałam wszystko, nie straszne mi były pięciopalczaste rękawiczki i skarpety. Potem wyrosłam. Ostatnio wpadłam w ciąg swetrowy i dziergania tychże od góry, czyli dzianina bezwysiłkowa zdominowała moje hobby. Stwierdziłam: dość obijania. I oto efekt:


Ula z Zamotane sprezentowała mi motek skarpetkowej regii i odnośne druty w szalonym rozmiarze 2mm i 2,5mm. I zrobiłam. Na razie jest jedna, druga skarpeta się dzierga, ale już mi się podoba :)

3 października 2011

Weekend w Wielkopolsce

Zaczyna się od dzisiaj szał pracy, który potrwa do połowy lipca. Zatem zanim się zaczęło na dobre pojechałam do mojej Siostry do Poznania, a jak już się wytłukłam 10 godzin w pociągu, to jeszcze jedna godzina do Nekli nie zrobiła mi różnicy. A w Nekli ma swój sklepik "ZAMOTANE" Ula :)




A tu Ula pakuje włóczki, które pójdą w świat do dziergaczek :) Skutecznie jej gadaniem w tym pakowaniu przeszkadzałam :))


A teraz prezentacja sweterka, który zrobilam z włoczki Aventica , którą dostałam we wrześniu w prezencie od Uli:

Sweterek jest bardzo ciepły, miękki i przytulny. Kolory są bardzo wesołe. Włóczka sama schodziła z drutów nr 6mm. Wyszło niecałe 40 dag.

Z Siostra i jej Rodzinka odwiedziliśmy stare zoo w Poznaniu, które znajduje się niedaleko dworca PKP, na Jeżycach. Jest ono malutkie, ale bardzo przytulne. Mój zachwyt wzbudziły naturalnie owce kameruńskie, które nie mają wełny tylko sierść : 



A teraz jestem już w Małopolsce i czas wrócić do rzeczywistości.