23 marca 2025

Czapkologia

Lubię, gdy jest zimno. Nie dlatego, że wtedy mogę się odziewać w moje wełniane wyroby, ale przyczyna tkwi w mojej fizjologii - lepiej się czuję, lepiej funkcjonuję, gdy jest zimno/chłodno. To po prostu kwestia upodobań. 
Z rozrzewnieniem wspominam lata mojego dzieciństwa, gdy temperatura latem nie przekraczała 25 stopni w skali Celsjusza. W tych czasach, gdy mija marzec,  w męce czekam na październik...

Wykorzystałam więc ostatnie podrygi zimy na dzierganie czapek, Zrobiłam trzy :

  • brałam udział w teście czapki o nazwie Embers Hat autorstwa Kasi Yarn Poetry Knits, użyłam włóczki Polo ze starych zapasów; kolor się udał, czapka zalicza się do udanych

 

  • tę czapkę wydziergałam według własnego rozliczenia, jednakże inspirowałam się czapką, która mi przemknęła gdzieś w internecie; użyłam wspaniałą wełnę Double Sunday z modnej ostatnio przędzalni Sandens Garn, włóczka tak mi się spodobała, że kupię jeszcze jakieś kolorek i zrobię czapkę i szal.



I jeszcze jedna - wzór  Snowbird hat testowałam dla Kalurah Hudson, użyłam wełny z firmy Ispe z bardzo starych zapasów, podwójny ściągacz i warkoczyki bardzo dobrze się dziergały. 


Generalnie uwielbiam nosić czapki, ich nigdy mi nie jest za wiele.







23 lutego 2025

Powrót?

Czy mi się uda? Porzucam YouTube, wracam do pisania. Od ostatniego wpisu minął bez mała rok, ale to nie znaczy, że zapomniałam o tym miejscu. Ciągle odczuwam jakiś brak, jakby to, co robię w sieci w temacie mojego hobby, to nie było to, co mnie najbardziej satysfakcjonuje. 

Dzięki filmom, które przez rok robiłam, poukładało mi się w temacie mojego hobby. Nigdy Dla dziergania nie zarwę nocy. Przestałam cierpieć, bo nie mogę być na krakowskich spotkaniach robótkowych. Przestałam śledzić włóczkowe nowości w sklepach i na allegro. I wcale najlepszym prezentem dla mnie nie jest motek włóczki :-) 

Niemniej jednak dzierganie to nadal dla mnie miłe chwile, najłatwiejszy sposób na stres, na podróż, na nie marnowanie czasu np. przy oglądaniu filmów czy słuchaniu radia. Zatem..... się pochwalę, bo po to jest ten blog :-)

Chustki to jest mój dzierganiowy faworyt. Ostatnio podobają mi się kolory beżowe, chociaż są dla mnie zupełnie nie twarzowe. Oto są dwie, które niedawno skończyłam:



Według Ravelry wydziergałam 212 chustek. 



14 maja 2024

Kilka chustek

Na ten moment, na tę chwilę mojego dziergania i zakotwiczenia w moim hobby, najbardziej lubię dziergać chusty. Zawsze nosiłam apaszki, nadal noszę, uwielbiam szelest jedwabiu pod szyją. Jednakże mieszkamy w takim klimacie, że cieplej pod szyją nie zawadzi mieć przy okazji każdej pory roku. Teraz jest połowa maja, a wczoraj, gdy wychodziłam z domu, temperatura była lekko ujemna, zaś na trawniku rozgościł się szron. Przy takich pogodowych niespodziankach wełna zawsze pasuje. 
Ponadto dzierganie chust podnosi na duchu. Dzierga się je w miarę szybko, w porównaniu do swetrów, zatem szybko powstaje nowa rzecz, a skończenie zaplanowanej pracy poprawia humor. 

Nie zasypuję więc gruszek w popiele i dziergam. Chusty ;-)

Oto ostatnie produkty :

To zwykła włóczka skarpetkowa zasilona moherem:



Szydełkowanie to nie mój priorytet, ale czasem lubię tę czynność:



Zafarbowałam nieco surowej wełny Dundaga, a moherek z jedwabiem nieco ją zmiękczył:








18 marca 2024

Błękitu mi trzeba

 

Na błękit nad głową trudno się czeka, przez ostatnie lata od jesieni do lata panuje szarość, już nie ma tych słonecznych, mroźnych zim z krystalicznym powietrzem i nieskażoną niebieskością nieboskłonu. Trudno. Całkiem nieźle w ramach koloroterapii sprawują się udziergi, jeśli, oczywiście, dobierze się odpowiednia włóczkę, nie szarą ;-)

Tak zrobiłam tym razem. Wymęczyłam parę skarpetek z Trekkinga XXL Zitrona, ze starych zakupów, a ozdobiłam jest wzorkiem będących luźna interpretacja ryżu, przerabianego 1*4. Mnie się podoba. 



Dla Koleżanki zaś zrobiłam szaliczek ze wzoru Soft Sunday, włoczka ma niezapominajkowy kolor, przeszukałam chyba wszystkie sklepy, by ja znaleźć. Polecam te nić, jest chłodna w dotyku, lejąca, elegancka. To Balance od Zitrona, jest do zakupienia w sklepie e-dziewiarka i dostępna w wielu kolorach. 








22 lutego 2024

Czapki

 Mało powstaje, bo w busach ciemno, a w domu się nie chce dziergać. Po skończeniu 50 lat zeszło ze mnie z 30% sił, trudno mi się z tym pogodzić. W ramach walki z niechęcią powstały dwie czapki z uroczym wzorem strukturalnym o nazwie Waffle hat

Te wydziergałam z resztek Felted Tweed po swetrze, jest tak ciepła, że musze czekać na kolejna zimę , by się nią nacieszyć :-) 



Kolory wełny Rios od Malabrigo nigdy nie zawodzą. I na tej mieszance barw szkoda było wyrabiać finezyjne wzory, wafel się udał jak trzeba. 







21 stycznia 2024

Zimowe akcesoria

Zima wymaga wełnianej oprawy. I dlatego zrobiłam kolejne wełniane rzeczy. Chustka powstała z estońskiej, prawie surowej, wełny Aade long, która cechuje się niezwykłymi kolorami, a wzór entrelac wyjątkowo prezentuje wybarwienie tej nici. Bardzo mi się ta chustka podoba. 




Zakupiłam niedawno dwa motki wełniano-alpakowej włóczki Nepal Dropsa, to był mój pierwszy kontakt z tą nicią. Jestem zachwycona. Zrobiłam czapkę wzorem strukturalnym March Hat (darmowy na Ravelry). Wyszła trochę za mała, ale jak będzie mroźnie, to mnie odpowiednio ogrzeje, a wiatr pod nią nie wpadnie. 







8 stycznia 2024

Owocny początek stycznia

Stałam się jakoś niechcący youtuberką, czy jak to tam się nazywa, nagrałam już dwa filmy, a w drugim powiedziałam o rachunku sumienia i liście rozpoczętych robótek, porzuconych na różnych etapach powstawania. Najstarsza ma 21 lat..... ;-)
Aby się zanadto nie zamartwiać takimi zaległościami można zrobić dwie rzeczy: wszystko spruć albo dokończyć. I za dokończanie się ostro wzięłam. 
Tak oto jest chustka z jakiegoś przedpotopowego akrylu rodem z Niemiec, a zawsze robili świetne włóczki. Zakupiłam kilka motków w czasach, gdy zaczynało się allegro, dawno temu wydziergałam sweter i z reszty uplotłam chustkę. Prosta forma, różowe kolory, ciepła, puchata i bardzo dziewczęca wyszła ta chusta :-) 


Skarpetki ponad pół roku nabierały mocy prawnej, w końcu udało się je dziś zakończyć. Są szczególne, bo włóczkę specjalnie do nich zafarbowałam, a na zestaw kolorów sama nigdy nie wpadłabym, a jednak fiolet i turkus do siebie pasują. 








2 stycznia 2024

Robótkowe podsumowanie 2023 roku

 Niechaj mojej własnej tradycji stanie się zadość i zaistnieje tu post podsumowujący moje działania na polu dziergania wszelakiego. 
To nie był roku obfitujący w natchnienie i wielkie czyny, nie nauczyłam się niczego nowego, raczej zapychałam dzierganiem czas wolny, bo siedzieć bezczynnie nie potrafię, bądź usiłowałam zadziergać to, co złe. 
I tak powstało:

9 czapek

15 mniejszych i większych szyjogrzejów dzierganych drutami 

5 chust szydełkowych

10 par skarpetek

3 swetry

1 mitenki testowane dla Ani 

5 opasek na czoło ze wzoru Ani 

ze 30 szydełkowych kulek jako część breloczków

16 serwetek szydełkowych umieściłam w moim portfolio na Ravelry, ale powstało ich co najmniej drugie tyle. 

Usiłowałam w mojej głowie rozstrzygnąć dwa dziewiarskie zagadnienia, ale nie doszłam do żadnych wniosków. Potrzebuję dyskusji. 


To może pokażę coś ładnego, co zrobiłam jako prezent. Obie osoby obdarowane są zadowolone :-) To serwetka Ola ze wzoru Aurelii Lewickiej. 








1 maja 2023

Pierwszy dzień maja

Zostałam wywołana do tablicy, więc jestem :-) 
Bez mała codziennie rozważam, czy nadal prowadzić tego bloga, bo czasy się stały takie, że świat robótkowy (i nie tylko) przeniósł się na Instagram, miejsce obrazków i braku słów. Używam Instagram, a jakże, mnóstwo się tam uczę, języków mi obcych, gotować, dziergać :-) Do tego tu nie jest łatwo, bo mam taką osobowość, która nie uważa, żeby ktokolwiek był zainteresowany tym, co mam do powiedzenia, a robótkowe sprawozdanie nie musi być ciekawe. 
Niemniej jednak..... Dziś skończyłam robótkę, którą pomału uskuteczniałam przez ponad miesiąc. Urzędłam dwie nitki, kolorową, miodowo-granatową i granatową, a następnie je połączyłam. Nie wiem, czy efekt mi się podoba.  Jest tego może z 700 metrów, na jakiś kawałek w sweterku czy kamizelce wystarczy. 



 

24 stycznia 2023

Skarpetkowo

Przez kilka ostatnich lat dziergałam dużo skarpetek. Natchnienie mnie jednak opuściło. Może i dobrze, będę mieć więcej czasu na dzianie innych pożytecznych rzeczy.  

Te żółtki z włóczki od firmy Opal robiłam w ramach rozświetlania szarości pogody. Te kolorki bardzo pomagają poprawić humor. 


Włóczkę, z której wydziergałam poniższą parę, zakupiłam na dorocznej imprezie dziewiarskiej, na Drutozlocie w Toruniu, na stoisku Królowej Owcy. Bardzo gustowny jest ten zestaw kolorów. 


Te pomarańczowe skarpetki o nazwie Garden Rows Socks powstały w ramach testu dla bardzo kreatywnej Haxann. Wymyśliła zupełnie nową metodę wyrabiania pięty, polecam :-) 


 

20 stycznia 2023

Soft Sunday

 Na wstępie chciałam bardzo podziękować za mile komentarze, które są słowami wsparcia dla mnie i mojego dziergania. Może stawiać sobie wysoko poprzeczki?

Póki co nie mam do pokazania świeżych robótek, zrobiłam listę z "trupami", pomału wykończam zaległe i zleżałe udziergi. Tymczasem chciałam pokazać dwie małe chustki, które powstały według wzoru SuviKnits o wdzięcznej nazwie Soft Sunday. W założeniu to projekt jednomotkowy, wykorzystałam ładny motek twedu skarpetkowego od Zitrona i jakieś zdobyczne na bazarku dla dziewiarek motki grubszego tweedu od Lana Grossy. Mnie się te małe szaliki podobają :-) 











1 stycznia 2023

Podsumowanie robótkowe 2022 roku

 Co roku zamieszczam tu wpis podsumowujący działalność w ramach mojego hobby. W tym roku nie mam się czym chwalić. Na Ravelry staram się prowadzić portfolio na bieżąco, ale tym razem nie spisałam się. 

Oto co wydziergałam:

1 sweter :(

3 czapki

15 par skarpetek - pasja do ich dziergania mnie opuściła

9 chust na drutach

14 chust szydełkiem 

1 szydełkowa siatka 

niezliczona ilość serwetek - maleńkich, średnich, ale też powstał szydełkowy dywanik, kilka serwetek zamieściłam w obręczach 

Zdecydowanie szydełkowanie mną zawładnęło, ale wolę dziergać na drutach. 

Troszkę przędłam, ale naprawdę minimalnie, uszyłam kilka sukienek, w szyciu zawsze mam jakieś zaległości i wielkie plany :( 

Niech przykładem mojego wariactwa szydełkowego będzie to zdjęcie, które pokazuje część malutkich, kilku rzędowych serweteczek, które dziergałam, by uporządkować myśli i zająć ręce. 







25 czerwca 2022

Bernatka

 Rzuciłam się w wir szydełkowania, porwałam się przy tym na testowanie chusty o wdzięcznej nazwie Bernatka. Autorką jest Kala Art. Wymyśliła ci ona piękny wzór, nie za bardzo skomplikowany, ale wygląda uroczo. Użyłam Kokonka 3-nitkowego, więc chusta jest lekka. Muszę teraz uszyć jednokolorową sukienkę, bo nie mam do czego założyć tego cuda. 







22 czerwca 2022

Niedoszła rozeta

Dziewczyny prześcigają się w dzierganiu serwetek, które umieszcza się na obręczach, wzory powstają coraz piękniejsze. Bardzo mi się to podoba, chciałam więc zrobić coś większego, żeby zapełnić choć jedną pustą ścianę w moim wielkim domu. Na Youtube znalazłam filmy (TU część pierwsza ), które krok po kroku wiodą po drodze do udziergania bardzo atrakcyjnego wzoru. Jeden motek popularnej nici Flowers YarnArt (szydełko 2,75) zamienił się w ..... obrus. Żeby ładnie naciągnąć tego kolosa potrzeba obręcz o średnicy 150cm, a takich nie produkują :( Wniosek- muszę zrobić następną ;-) 





17 czerwca 2022

Kolekcja się powiększa

W tym roku nie szaleje z dzierganiem skarpetek, ot jedna para miesięcznie wystarczy, by nie zapomnieć przepisu. Już nie raz pisałam, że włóczki firmy Opal maja piękne zestawy kolorów, te dwie pracy to potwierdzają. 



Na tym zdjęciu prezentują się trzy pary malusich skarpetek wydzierganych dla Zosi, która już za momencik będzie ich potrzebowała. Żeby pokazać ich rozmiar, porównałam je do mojej skarpetki i blokera. Całkiem przyjemnie się dziergało te miniaturki.



 

9 czerwca 2022

Dwie piekności

Dziergam serwetki dla ich dziergania. Czasem więc próbuję nowych rzeczy, jak te rozety, o których pisałam w poprzednim poście. Ostatnio bardzo modne stały się wzory przestrzenne, które realizuje się słupkami reliefowymi, puffami, pęczkami, popkornami..... nasze projektantki prześcigają się w tego typu projektach. A ja zrobiłam serwetkę wedlug wzoru Karoliny Szydełko, która ma swój włóczkowy sklepik, ale tez prowadzi szydełkowy kanał na You Tube. Zgromadziła całkiem sporą społeczność, a dziewczyny ze wzorów Karoliny robią piękne rzeczy (Instagram). A ja wydziergałam serwetkę Passiflorę (link do filmu). Jest to wzór inny niż te, które się ostatnio mnożą. Mnie się efekt podoba :-)






Ananaski nigdy mi się nie znudzą, więc zimą robiłam coś większego. Wyszła serwetka miła dla oka :-)
Serwetki dziergałam z użyciem mojego ulubionego kordonka polskiej marki Ariadna - Aria 5.  





 

30 maja 2022

Serwetkowo-rozetowo

Moje szydełkowanie, takie poważne, zaczęło się, gdy miałam 21 lat. Wtedy to powiedziałam sobie, że przecież skoro umiem posługiwać się szydełkiem (tego nauczyłam się w wieku lat 10), to powinnam to robić, nie tylko oddawać się robieniu na drutach. Zakupiłam więc w pasmanterii nitkę i szydełko, w kiosku gazetkę ze wzorami.... i tak wpadłam w serwetkowy szał. Z przerwami trwa on przez te 30 lat, a ostatnio dzierganie serwetek bardzo mnie wciągnęło. Mam świadomość, że serwetki to takie niepotrzebne piękno, zbieracze kurzu, kojarzą się z babciowym brakiem gustu, a najlepiej wyglądają w muzeach-skansenach. 
Ostatnio powstała moda na umieszczanie serwetek na obręczach, co nadało im inne znaczenie. Zamiast obrazów można mieć ściany obwieszone serwetkami :-) Zrobiłam takie cosie 4, bo akurat tyle obręczy zakupiłam. 

Wzór takiej prostej serwetki znalazłam na pintereście, użyłam trzy kolory kordonka i wyszło całkiem, całkiem. 


Lubię wzory Aurelii Lewickiej. Wzór Sabina daje wiele możliwości, bo zawiera  niekończący się motyw. 


Wzór Zuzanna, też autorstwa Aurelii, to mój ulubiony. Dobrze wygląda jako serwetka, rozetka ścienna, dno siatki....